Spokojna niedziela przed rehabilitacją. Czasem zwykły dzień też jest potrzebny
📅 Data: 21.02.2016
Spokojna niedziela przed rehabilitacją. Czasem zwykły dzień też jest potrzebny
Podsumowanie
Nie każdy dzień musi być pełen wielkich wydarzeń. Czasami zwykła niedziela, kawa u mamy, film i rodzinny obiad wystarczą, żeby człowiek nabrał trochę sił przed kolejnym etapem rehabilitacji przy SM.
Niedziela, która zaczęła się nudno
Hej Kochani :)
Dziś niedziela, 21 lutego 2016 roku.
Dzień od początku wyglądał jakoś tak nieciekawie i nudno.
Obudziłem się około godziny ósmej, tradycyjnie dlatego, że wezwała mnie natura.
Noc też nie była dla mnie zbyt łaskawa, bo około trzeciej nad ranem musiałem wstać.
Siła wyższa.
Nic nie zapowiadało, że ta niedziela będzie przyzwoita.
A jednak później okazało się, że była całkiem niezła.
Kawa, komputer i film
Po wstaniu zawinąłem się do łazienki, później do kuchni.
Kawa, delikatne śniadanie, komputer, poczta elektroniczna i partia pasjansa.
Klasyczny scenariusz.
Później obejrzałem film na CDA.pl.
Tytuł: „50 pierwszych randek” z Adamem Sandlerem.
Fajny, romantyczny film o miłości.
Akurat takie lubię.
Grała tam chyba Drew Barrymore. Według mnie razem z Sandlerem tworzą świetny duet. Później widziałem ich też w filmie „Rodzinne rewolucje”.
Naprawdę dobrze się ich ogląda.
Z komedii romantycznych lubię też „Hitch: doradca przeciętnego faceta” z Willem Smithem. Momentami można się nieźle uśmiać.
Zwykły obiad też ma swój klimat
Po filmie obrałem ziemniaki, wypłukałem i wstawiłem.
W tym czasie Justyna zrobiła schabowe z piersi kurczaka oraz sałatkę.
Była kapusta, ogórek, pomidor, chyba też natka pietruszki.
Całkiem zjadliwe to było.
Nie zaszalałem z jedzeniem.
Nałożyłem sobie może dwa ziemniaki, jednego schabowego i trochę surówki.
Jak na moje możliwości to była dosłownie kropla w morzu.
Kawa u mamy
Po obiedzie, trochę po godzinie 13:00, wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy do mamy na kawę.
Byłem w szoku, bo prawie nikogo nie było.
Tylko mama i tata.
Reszta domowników ruszyła w świat.
Ale kawa z mamą zawsze dobrze smakuje.
Przy kawie, cieście drożdżowym i makowcu zawijanym popołudnie mijało spokojnie i przyjemnie.
Później dojechali goście, więc zrobiło się jeszcze milej.
Trzeba było wracać
Do domu wracaliśmy po godzinie 16:00.
Nie bardzo chciało się wracać, ale trzeba było.
Justyna musiała napalić w centralnym, a młodzi mieli jeszcze lekcje do zrobienia.
Ogólnie dzień był wolny od gimnastyki.
Za to wziąłem pod uwagę telewizję.
Też czasem trzeba odpocząć.
Przed rehabilitacją w Kępnie
Teraz jest godzina 23:00, a ja od nicnierobienia padam na pysk.
Spać trzeba się położyć, bo od jutra zaczynam rehabilitację w Kępnie.
Będzie 45 minut dziennie przez 10 dni.
Zobaczymy, jak pójdzie.
Mam nadzieję, że dobrze.
Przy stwardnieniu rozsianym rehabilitacja jest ważna, ale odpoczynek też jest potrzebny.
Czasami organizm sam pokazuje, że trzeba zwolnić.
Zakończenie
Na dziś to wszystko Kochani.
Niedziela zaczęła się nudno, ale skończyła całkiem przyjemnie.
Film, obiad, kawa u mamy i spokojny wieczór.
Jutro nowy etap — rehabilitacja.
Pytanie do Czytelnika
Czy Wy też lubicie takie spokojne niedziele przed ważnym tygodniem?
CTA
Zapraszam Was jutro do dalszego śledzenia mojego bloga.
Meta opis SEO:
Spokojna niedziela z SM przed rehabilitacją w Kępnie. Film, obiad, kawa u mamy i przygotowanie do kolejnych ćwiczeń.
Hashtagi:
#StwardnienieRozsiane #SM #Rehabilitacja #ŻycieZSM #Niedziela


Komentarze