Nogi odmawiały posłuszeństwa. Gorszy dzień przy stwardnieniu rozsianym
Nogi odmawiały posłuszeństwa. Gorszy dzień przy stwardnieniu rozsianym
Podsumowanie
Są dni, kiedy wydaje się, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a potem nagle organizm przypomina, że stwardnienie rozsiane nadal potrafi zaskoczyć. Dziś właśnie taki dzień miałem. Nogi odmawiały posłuszeństwa, a zwykły spacer na kawę stał się sporym wyzwaniem.
Kiedy wydaje się, że będzie dobrze...
Obudziłem się dziś około godziny 5:30 rano. Za oknem było zimno, deszczowo i wietrznie. Pogoda bardziej przypominała jesień niż początek lata.
Z łóżka wyszedłem przed siódmą. Dzień zaczął się spokojnie. Chłopaki sami ogarnęli się do szkoły, więc miałem trochę luzu. Sprawdziłem pocztę, pograłem w pasjansa i zjadłem swoje tradycyjne śniadanie z warzywami.
Wysłałem też kolejną aplikację o pracę zdalną. Cały czas próbuję, bo wierzę, że w końcu pojawi się odpowiednia szansa.
Niby tylko kawa, a jednak problem
Postanowiłem wyjść na kawę do kuzynki. Zanim wyszedłem, czułem się całkiem dobrze.
Problem zaczął się dopiero wtedy, gdy trzeba było wyjść z domu.
Nagle poczułem, że coś jest nie tak. Nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa. Mimo tego poszedłem. Trochę na siłę, ale poszedłem.
Kawa jak zawsze minęła w miłym towarzystwie. Niestety podczas powrotu sytuacja się nie poprawiła. Wręcz przeciwnie.
Gdy organizm mówi „zwolnij”
Po powrocie do domu ledwo wdrapałem się po schodach. Zdjąłem kurtkę, buty i czapkę. Wtedy okazało się, że mam problem zwyczajnie ustać na nogach.
Jakoś dotarłem do kuchni i usiadłem.
Przez chwilę zastanawiałem się nawet, czy nie powinienem po prostu położyć się do łóżka.
To są właśnie momenty, które trudno zrozumieć osobom zdrowym. Jeszcze godzinę wcześniej wszystko wydawało się w porządku, a później organizm zachowuje się tak, jakby ktoś nagle odciął zasilanie.
Takie dni przypominają mi początki choroby, kiedy pojawiały się pierwsze objawy. O tym, jak zaczęła się moja historia ze stwardnieniem rozsianym, pisałem tutaj:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Jelita, dieta i kolejne pytania
Od pewnego czasu dużo obserwuję swój organizm.
Dziś specjalnie nie jadłem warzyw w południe. Chciałem uniknąć nadmiernych gazów i problemów jelitowych, które wcześniej potrafiły mocno dawać się we znaki.
Moje papki warzywne są obecnie mocno okrojone. Z warzyw liściastych została właściwie głównie kapusta pekińska. Nie mam obecnie ani selera naciowego, ani szpinaku.
Z jednej strony gazów jest zdecydowanie mniej.
Z drugiej strony pojawił się problem, który martwi mnie bardziej.
Od kilku dni nie byłem w toalecie. Co ciekawe, nie mam nawet parcia.
I właśnie to wydaje mi się najbardziej niepokojące.
Nie jestem lekarzem i nie traktuję tego jako porady medycznej. To tylko moje obserwacje. Coraz częściej jednak zastanawiam się, jak duży wpływ na samopoczucie przy SM mogą mieć jelita oraz regularne wypróżnianie.
Rehabilitacja mimo gorszego dnia
Dziś o godzinie 15:00 ma przyjść rehabilitantka.
Szczerze mówiąc, jestem bardzo ciekawy, jak pójdą ćwiczenia.
Nogi są dziś wyjątkowo słabe. Plecy również dają się we znaki. Mimo wszystko zamierzam ćwiczyć.
Przez ostatnie miesiące wiele razy przekonałem się, że nawet po bardzo słabym dniu następnego ranka mogło być znacznie lepiej.
Podobnie było na różnych etapach leczenia i rehabilitacji. Pisałem już kiedyś o pierwszych zastrzykach i leczeniu:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
A także o reakcjach organizmu i skutkach leczenia:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/23-03-2012.html
Każdy organizm reaguje inaczej. Ja nauczyłem się przede wszystkim jednego — nie poddawać się po jednym słabszym dniu.
Życie z SM to ciągła obserwacja
Życie z SM nauczyło mnie cierpliwości.
Są dni, kiedy człowiek czuje się silniejszy, ma więcej energii i zaczyna wierzyć, że wszystko zmierza w dobrą stronę.
Są też dni takie jak dzisiaj.
Dni, kiedy zwykły spacer staje się wyzwaniem.
Mimo tego nie zamierzam się poddawać. Jutro będzie nowy dzień, nowe możliwości i nowe próby.
A jak pójdzie dzisiejsza rehabilitacja?
O tym napiszę Wam jutro.
Pytanie do Czytelnika
Czy zdarza Wam się przy SM mieć dni, kiedy nogi nagle odmawiają posłuszeństwa mimo wcześniejszej poprawy?
CTA
Jeżeli interesują Cię prawdziwe historie z życia ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do innych wpisów.
Wsparcie
Jeżeli chcesz wesprzeć moją rehabilitację i codzienną walkę o większą samodzielność, możesz przekazać 1,5% podatku:
Fundacja Avalon
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
Meta opis SEO
Nogi odmawiały posłuszeństwa mimo wcześniejszej poprawy. Opisuję gorszy dzień ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitację i problemy jelitowe.
5 alternatywnych tytułów
Gorszy dzień przy SM. Nogi nagle odmówiły posłuszeństwa
Czy to tylko zmęczenie? Kolejne wyzwanie przy stwardnieniu rozsianym
Stwardnienie rozsiane i nagłe osłabienie nóg. Mój dzisiejszy dzień
Życie z SM. Kiedy organizm niespodziewanie mówi „stop”
Rehabilitacja przy SM mimo słabszego dnia i problemów z nogami
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM


Komentarze