Czy naprawdę wracam do sprawności? Zniknęły zawroty głowy pod prysznicem i to daje mi nadzieję
📅 Data: 16.02.016
Czy naprawdę wracam do sprawności? Zniknęły zawroty głowy pod prysznicem i to daje mi nadzieję
Podsumowanie
Jeszcze kilka miesięcy temu nie wyobrażałem sobie wielu rzeczy, które dziś robię bez większego problemu. Przy stwardnieniu rozsianym nauczyłem się nie wyciągać pochopnych wniosków, ale zmiany, które zauważam, są coraz trudniejsze do zignorowania.
Dzień zaczął się zwyczajnie
Hej Kochani :)
Dziś tradycyjnie pobudka o szóstej rano, ale nie będę się nad tym rozwodził, bo ostatnio każdy dzień zaczyna się podobnie.
Kawa, ogarnięcie się i gimnastyka.
Śniadania nie było, ponieważ musiałem wykonać badanie krwi pod kątem poziomu kreatyniny.
Badanie jest potrzebne przed tomografią komputerową jamy brzusznej z kontrastem, którą mam zaplanowaną na środę.
Wyników jeszcze nie znam, ale podejrzewam, że wszystko będzie w porządku.
Tomograf na NFZ szybciej niż się spodziewałem
Muszę przyznać, że sam byłem zaskoczony.
Na tomograf komputerowy w Namysłowie czekałem zaledwie około trzech tygodni.
Dla porównania we Wrocławiu w ubiegłym roku podobne badanie oznaczało oczekiwanie przez około dwa i pół miesiąca.
Teraz pozostaje tylko poczekać na badanie i zobaczyć, czy nadal będzie widoczny tłuszczak w nadnerczu.
Szczerze mówiąc, liczę na dobre wiadomości.
Gimnastyka znowu zrobiła swoje
Co do ćwiczeń, jestem bardzo zadowolony.
Poszło mi naprawdę dobrze.
Po zakończeniu gimnastyki chodziłem praktycznie normalnie.
Coraz częściej mam wrażenie, że moje ciało zaczyna przypominać sobie rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały się niemożliwe.
Nie oznacza to oczywiście, że problem zniknął.
Ale oznacza, że coś się zmienia.
Prysznic, który pokazał mi ogromną różnicę
Dopiero dziś zwróciłem uwagę na coś bardzo ważnego.
Od ostatniego rzutu SM miałem ogromny problem podczas kąpieli pod prysznicem.
Samo mycie nie było najgorsze.
Największy problem pojawiał się podczas schylania się, mycia nóg czy wycierania ręcznikiem.
Kręciło mi się w głowie.
Momentami przypominało to uczucie lekkiego upojenia alkoholowego.
Musiałem bardzo uważać, żeby się nie przewrócić.
Dzisiaj nagle uświadomiłem sobie, że tych zawrotów praktycznie nie ma.
Po prostu ich nie zauważyłem.
A to chyba najlepszy dowód na poprawę.
Małe rzeczy, które kiedyś były problemem
Kiedy zacząłem się nad tym zastanawiać, zauważyłem więcej zmian.
Potrafię wstać z łóżka bez większych problemów.
Potrafię stanąć na nogach nawet z zamkniętymi oczami.
Potrafię normalnie podnieść się z krzesła i ruszyć przed siebie.
Potrafię wrócić bez problemu do miejsca, z którego wyszedłem.
To wszystko brzmi zwyczajnie.
Dla zdrowego człowieka pewnie nawet śmiesznie.
Ale osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym wiedzą, że właśnie z takich drobiazgów składa się codzienność.
Dwie kule zamiast jednej
Kolejną zmianą jest chodzenie z dwiema kulami.
Tak, moje kule mają już nawet imiona.
Marzena i Justyna.
Muszę przyznać, że chodzenie z dwiema kulami daje mi znacznie większe poczucie bezpieczeństwa.
Nie mam już takiego lęku przed poruszaniem się.
Dodatkowo odciążam plecy.
Właśnie dlatego ból w odcinku lędźwiowym wyraźnie się zmniejszył.
Jeszcze niedawno nie spodziewałbym się takiej poprawy.
Co mogło pomóc?
Czy to wyłącznie rehabilitacja?
Pewnie nie.
Czy tylko warzywa?
Też nie.
Czy tylko pozytywne myślenie?
Również nie.
Moim zdaniem wszystko razem.
Rehabilitacja.
Ćwiczenia.
Lepsze odżywianie.
Więcej warzyw.
Pozytywne nastawienie.
I przede wszystkim upór.
Bardzo duży upór.
Przestałem też przejmować się opinią innych ludzi.
Naprawdę nie interesuje mnie już, czy ktoś patrzy, czy ktoś pokazuje palcem albo myśli, że jestem pijany, kiedy się zataczam.
To moje życie.
Moja droga.
Moja walka.
Zakończenie
Nie wiem, co pokaże tomograf.
Nie wiem, jak będą wyglądały kolejne miesiące.
Ale wiem jedno.
Dzisiaj funkcjonuję lepiej niż jakiś czas temu.
A skoro poprawa jest możliwa, to warto dalej walczyć.
Krok po kroku.
Dzień po dniu.
Pytanie do Czytelnika
Czy Wy również zauważyliście kiedyś poprawę, która przyszła tak powoli, że dopiero po czasie zdaliście sobie sprawę, jak wiele się zmieniło?
CTA
Jeżeli chcesz śledzić moją drogę ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitację i codzienną walkę o sprawność, zapraszam do kolejnych wpisów na blogu.
Wsparcie
Jeśli chcielibyście wesprzeć moją rehabilitację oraz usuwanie barier architektonicznych:
Fundacja Avalon
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
SMS: POMOC 3424 na numer 75165
Meta opis SEO:
Przy SM zniknęły moje zawroty głowy pod prysznicem, łatwiej chodzę i mniej bolą mnie plecy. Czy to początek większej poprawy?
Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #Rehabilitacja #ŻycieZSM #NiePoddawajSię


Komentarze