Warzywa, zaparcia i rehabilitacja przy SM. Czasem największym problemem są... gazy
📅 Data: 04.02.2016
Warzywa, zaparcia i rehabilitacja przy SM. Czasem największym problemem są... gazy
Podsumowanie
Przy stwardnieniu rozsianym człowiek spodziewa się różnych problemów, ale czasami największe zamieszanie potrafią wywołać zwykłe warzywa. Dziś przekonałem się o tym na własnej skórze. Z jednej strony pomogły mi na zaparcia, z drugiej sprawiły, że rehabilitacja stała się prawdziwym wyzwaniem.
Czasami dzień układa się naprawdę dobrze
Hej Kochani ;)
Dziś miałem naprawdę niezły dzień.
Nie będę już opisywał całej pobudki i porannych rytuałów, bo ostatnio często o tym piszę. Wspomnę tylko, że wczoraj na kolację zjadłem warzywa, a dziś rano śniadanie również składało się głównie z warzyw i kawy.
Później sprawdziłem pocztę, trochę posurfowałem po internecie i wybrałem się na spacer do mojej cioci.
Powiem Wam szczerze, że do południa dzień zleciał błyskawicznie.
Na obiad zjadłem mięso i zacząłem wyczekiwać przyjazdu rehabilitantki.
I właśnie wtedy zaczęły się schody...
Warzywa kontra rehabilitacja
Niby człowiek chce zdrowo jeść.
Niby warzywa są dobre.
Niby pomagają na jelita.
Ale czasami potrafią też narobić niezłego zamieszania.
W moim przypadku wywołały potężne gazy.
I nie mówię tutaj o lekkim dyskomforcie.
To była prawdziwa masakra.
Najgorsze było to, że za chwilę miała przyjechać Oliwia, moja rehabilitantka.
Przy ćwiczeniach wysiłkowych różne rzeczy mogą się wydarzyć, a ja chodziłem zestresowany, że coś może się wymknąć spod kontroli.
Przy stwardnieniu rozsianym człowiek i tak często walczy z własnym ciałem. Nie potrzeba jeszcze dodatkowych atrakcji.
Oliwia szybko zauważyła problem
Kiedy rozpoczęliśmy ćwiczenia, od razu wiedziałem, że niektóre pozycje będą dziś problematyczne.
Przy jednym ćwiczeniu powiedziałem:
– Oliwia, to ćwiczenie dziś odpada.
Zaproponowała inne.
Po chwili znowu:
– Oliwia, musimy zmienić pozycję.
A ona ze śmiechem odpowiedziała:
– Michał, to ja tutaj jestem od ustawiania, a nie Ty mnie ustawiasz.
Śmiechu było sporo, ale sytuacja naprawdę była dość stresująca.
Na szczęście jakoś udało się przejść przez cały trening.
Nie tylko ja zostałem obejrzany
Przy okazji Oliwia obejrzała też mojego młodszego komandosa.
Ostatnio skarżył się na ból stóp.
Lekarz rodzinny skierował go do dermatologa, bo podejrzewał jakieś zmiany skórne.
Oliwia jednak spojrzała na sprawę trochę inaczej.
Zdjęła mu buty, skarpetki i poprosiła, żeby normalnie stanął.
I od razu zauważyła, że stawia stopy bardziej bokami.
Powiedziała, że ma koślawe ustawienie nóg, przez co pojawiają się przeciążenia i bolesne narośla przy stopach.
Na tym jednak nie koniec.
Poprosiła go jeszcze o pokazanie pleców.
Jedna łopatka wyżej.
Druga niżej.
Ramiona ustawione nierówno.
Do tego lekkie garbienie się.
Kiedy usiadł tak, jak zwykle ogląda telewizję, wszystko stało się jasne.
Gimnastyka korekcyjna może pomóc
Oliwia stwierdziła, że przygotuje dla niego zestaw ćwiczeń do wykonywania w domu.
Jednocześnie przyznała, że najlepszym rozwiązaniem byłaby regularna gimnastyka korekcyjna.
Problem jest jednak taki, że zajęcia odbywają się w Kępnie, a z dojazdami nie jest łatwo.
Dlatego prawdopodobnie zostanie gimnastyka w domu albo zajęcia organizowane przez szkołę.
Mam nadzieję, że uda się szybko zareagować, bo im wcześniej zacznie ćwiczyć, tym łatwiej będzie skorygować te problemy.
Rozmowa, która dała mi do myślenia
Podczas ćwiczeń rozmawialiśmy również o moich postępach.
Oliwia powiedziała coś, co mocno zapadło mi w pamięć.
Powiedziała, że efekty pracy i rehabilitacji już widać.
Że widać, iż naprawdę chcę dojść do siebie.
I że jej zdaniem mogę jeszcze odzyskać bardzo dużo sprawności.
Ale według niej mam jeden poważny problem.
Demotywuję sam siebie.
Zapytałem ją, jak to rozumie.
Odpowiedź była prosta.
Powiedziała, że zbyt często skupiam się na swoich wadach.
Na tym, jak wyglądam.
Na swoim głosie.
Na rzeczach, których nie potrafię zaakceptować.
I wiecie co?
Coś w tym jest.
Przy SM łatwo zauważać to, czego już nie potrafimy.
Trudniej dostrzegać to, co udało się odzyskać.
Zaparcia przy SM nadal wracają
Wieczorem ponownie zjadłem warzywa.
I ponownie zauważyłem poprawę pracy jelit.
Od dawna mam problemy z zaparciami.
To temat, który przewija się u mnie regularnie.
Kiedyś pisałem już o swoich pierwszych objawach choroby i o tym, jak wszystko się zaczęło:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Później pojawiła się diagnoza stwardnienia rozsianego:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
A jeszcze później leczenie i pierwsze zastrzyki:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
Dziś po latach widzę, że życie z SM to nie tylko nogi, ręce i rehabilitacja.
To także jelita, trawienie i codzienne funkcjonowanie.
Czy warzywa naprawdę pomagają?
Nie wiem jeszcze dokładnie, które warzywo działa u mnie najlepiej.
Podejrzewam kapustę chińską.
Może seler naciowy.
Może szpinak.
A może ich połączenie.
Jedno wiem na pewno.
Po takiej papce problemy z wypróżnianiem wyraźnie się zmniejszają.
Nie twierdzę oczywiście, że będzie działało to na każdego.
Nie jestem lekarzem.
To tylko moje doświadczenie.
Ale być może komuś z Was takie rozwiązanie również pomoże.
Co zrozumiałem dzisiaj?
Dzisiejszy dzień pokazał mi dwie rzeczy.
Po pierwsze – jelita mają ogromny wpływ na samopoczucie.
Po drugie – czasami największą przeszkodą jestem ja sam i moje myślenie o sobie.
Rehabilitacja przynosi efekty.
Powoli, ale przynosi.
Może czas zacząć częściej patrzeć na postępy, a rzadziej na własne niedoskonałości.
Pytanie do Czytelnika
Czy zauważyliście u siebie, że konkretne warzywa pomagają Wam na problemy z jelitami lub zaparcia?
CTA
Jeśli interesuje Cię życie z SM, rehabilitacja i moje codzienne doświadczenia, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.
Ważna informacja
Piszę tutaj wyłącznie o swoich doświadczeniach związanych ze stwardnieniem rozsianym. Nie jestem lekarzem i nie udzielam porad medycznych. Każdy organizm reaguje inaczej, dlatego wszelkie decyzje dotyczące zdrowia warto konsultować ze specjalistą.
Meta opis SEO
Warzywa, zaparcia i rehabilitacja przy SM. Moje doświadczenia pokazują, jak jelita mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.
Alternatywne tytuły
Zaparcia przy SM. Czy zwykłe warzywa mogą pomóc?
Rehabilitacja przy SM i niespodzianka ze strony jelit
Jelita a stwardnienie rozsiane. Moje doświadczenia
Czy dieta wpływa na funkcjonowanie przy SM?
Warzywa, gazy i życie ze stwardnieniem rozsianym
Hashtagi
#SM
#StwardnienieRozsiane
#ŻycieZSM
#ObjawySM
#RehabilitacjaSM


Komentarze