Praca zdalna przy SM. Czy warto próbować mimo obaw i przeciwności?
📅 Data: 15.02.2016
Praca zdalna przy SM. Czy warto próbować mimo obaw i przeciwności?
Podsumowanie
Życie ze stwardnieniem rozsianym często oznacza ciągłe szukanie nowych rozwiązań. Mimo problemów ze wzrokiem, poruszaniem się i wielu wątpliwości nadal szukam pracy zdalnej. Dzisiejszy dzień pokazał mi, że warto próbować, nawet jeśli droga do celu nie jest prosta.
Ćwiczenia wcześniej niż zwykle
Dzisiejszy dzień rozpoczął się całkiem dobrze.
Pobudka o 6:30.
Śniadanie.
Kawa.
Internet.
Sprawdzenie poczty e-mail.
I oczywiście moja codzienna rozrywka, czyli pasjans.
Później postanowiłem zrobić ćwiczenia.
I tutaj spotkało mnie pierwsze zaskoczenie.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio ćwiczyłem tak wcześnie.
Jeszcze większym zaskoczeniem było to, że zniósł je mój organizm.
Byłem rześki.
Nie czułem dużego zmęczenia.
Po zakończeniu treningu spojrzałem na zegarek.
Okazało się, że ćwiczenia zajmują mi około półtorej godziny dziennie.
Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, ile pracy wkładam każdego dnia w walkę o sprawność.
Małe kroki dają efekty
Po ćwiczeniach obrałem ziemniaki i przygotowałem je do obiadu.
W międzyczasie uczyłem się angielskich słówek.
Coraz częściej zauważam, że nowe słowa zostają mi w głowie.
Może dlatego, że regularnie do nich wracam.
Podobnie jest z rehabilitacją.
Podobnie jest z życiem.
Największe zmiany nie przychodzą od razu.
Powstają z codziennego powtarzania małych czynności.
Poszukiwanie pracy przy stwardnieniu rozsianym
Później zacząłem przeglądać oferty pracy.
Znalazłem kilka interesujących ogłoszeń.
Między innymi ofertę pracy jako ankieter dla firmy TNS.
Wysłałem swoje dane.
Teraz czekam na dalsze informacje i ewentualne szkolenie.
Mam ogromną nadzieję, że będzie możliwe odbycie go online.
Przy moich problemach z poruszaniem się nie zawsze mogę swobodnie dojechać w dowolne miejsce.
Dlatego praca zdalna wydaje się dla mnie najlepszym rozwiązaniem.
Obawy też są częścią życia
Nie ukrywam jednak, że mam pewne obawy.
Wzrok nie jest już taki jak kiedyś.
Pisanie na klawiaturze również nie należy do moich najmocniejszych stron.
Do tego dochodzi kwestia internetu.
W wielu ofertach wymagane jest stałe łącze kablowe.
Ja nadal korzystam z internetu radiowego.
Co prawda mam możliwość podłączenia światłowodu, ale wiązałoby się to z kolejną umową i dodatkowymi kosztami.
Z jednej strony nie jest to idealne rozwiązanie.
Z drugiej strony, jeśli praca się uda, koszt abonamentu szybko by się zwrócił.
Stwardnienie rozsiane nauczyło mnie próbować
Przez lata wielokrotnie słyszałem, że czegoś nie dam rady zrobić.
Czasami sam w to wierzyłem.
Od pierwszych objawów choroby, o których pisałem tutaj:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Przez moment diagnozy:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Aż po leczenie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html
Wiele razy wydawało mi się, że pewne drzwi są już zamknięte.
Dzisiaj wiem, że często zamykamy je sobie sami.
Nie każda próba kończy się sukcesem.
Ale każda daje szansę.
Rodzina i wspólnie spędzony czas
Popołudnie minęło spokojnie.
Trochę telewizji.
Trochę gry w karty.
To może wydawać się zwykłą codziennością.
Ale właśnie takie chwile budują relacje.
Pozwalają odpocząć.
Oderwać myśli od choroby, pracy i codziennych problemów.
I przypominają, że życie to nie tylko obowiązki.
Wnioski
Nie wiem jeszcze, czy dostanę tę pracę.
Nie wiem, czy poradzę sobie ze wszystkimi wymaganiami.
Ale wiem jedno.
Nie chcę kiedyś powiedzieć sobie, że nawet nie spróbowałem.
Stwardnienie rozsiane odebrało mi wiele rzeczy.
Nie pozwolę jednak, żeby odebrało mi nadzieję.
Bo dopóki próbuję, dopóty mam szansę.
Pytanie do Czytelnika
Czy zdarzyło Ci się długo zastanawiać nad czymś, a później żałować, że nie spróbowałeś wcześniej?
CTA
Jeżeli interesują Cię moje doświadczenia związane z życiem z SM, rehabilitacją i poszukiwaniem pracy, zostań na blogu i zajrzyj do kolejnych wpisów.
Wsparcie
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
SMS: POMOC 3424 na numer 75165
Meta opis SEO
Praca zdalna przy stwardnieniu rozsianym. Moje obawy, nadzieje i codzienna walka o większą samodzielność mimo SM.


Komentarze