Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dzisiaj coraz częściej podejrzewam coś jeszcze
25 czerwca 2026
Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dzisiaj coraz częściej podejrzewam coś jeszcze
Podsumowanie
Przez wiele lat byłem przekonany, że za moje gorsze samopoczucie odpowiada wyłącznie temperatura. Dzisiaj nie jestem już tego taki pewien. Coraz częściej mam wrażenie, że równie duży wpływ może mieć ciśnienie atmosferyczne, zmęczenie po rehabilitacji i samo życie ze stwardnieniem rozsianym.
A mimo wszystko są dni, kiedy człowiek siada i z uśmiechem wspomina dawne czasy.
Dzisiaj jest zupełnie inaczej niż wczoraj
Hej 😊
Jeszcze wczoraj czułem się fatalnie.
Zmęczenie, brak energii i wrażenie, jakby organizm działał na pół gwizdka.
Dzisiaj natomiast jest zupełnie inaczej.
Na zewnątrz nadal jest ciepło, ale w domu dzięki klimatyzacji mam przyjemny chłód.
Co najważniejsze – samopoczucie wróciło do normy.
I właśnie takie dni każą mi się zastanawiać, co tak naprawdę wpływa na moje objawy SM.
Czy to temperatura?
Czy ciśnienie atmosferyczne?
A może zwykłe zmęczenie po rehabilitacji?
Kiedyś słońce nie robiło na mnie żadnego wrażenia
Patrzę czasami 30 lat wstecz i aż trudno uwierzyć, jak bardzo zmieniło się moje życie.
Kiedyś mogłem pracować przez wiele godzin na pełnym słońcu.
Wystarczyła czapka na głowę, koszula na plecy i butelka wody.
Nie było problemu.
Nie było przegrzewania.
Nie było myślenia o temperaturze.
Po prostu człowiek robił swoje.
Dzisiaj wygląda to zupełnie inaczej.
Już nie raz pisałem o tym, jak bardzo wysokie temperatury potrafią dawać mi się we znaki. Jeśli ciekawi Cię, jak wyglądały moje wcześniejsze doświadczenia z upałami przy SM, opisałem je tutaj:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/przez-lata-myslaem-ze-to-tylko-upa-dzis.html
Dzisiaj coraz częściej zastanawiam się jednak, czy problemem nie jest również ciśnienie atmosferyczne.
Był czas, kiedy słońce oznaczało przygodę
Pamiętam wakacje, motocykle i wyjazdy ze znajomymi.
Wieczorem człowiek zakładał krótki rękaw, odpalał motor i jechał przed siebie.
Nie było GPS-ów.
Nie było smartfonów.
Nie było Facebooka.
Była droga, znajomi i dobra zabawa.
Czasami wracało się późno w nocy.
Na szybie kasku zostawały ślady po owadach i przed kolejnym wyjazdem trzeba było wszystko porządnie wyczyścić.
Dzisiaj młodsi często słuchają takich historii z otwartymi ustami.
Dla nich to niemal prehistoria.
Dla mnie to po prostu wspomnienia.
Ogniska, staw i zwykłe życie
Jeszcze bardziej niż motocykle pamiętam ogniska.
Pieczenie kiełbasek.
Śmiech.
Rozmowy.
I przydomowy staw, który w upalne dni był prawdziwym wybawieniem.
Kiedy człowiek spalił się na słońcu, wskakiwał do wody i od razu było lepiej.
A uwierzcie mi, potrafiłem się spalić porządnie.
Pamiętam nawet sytuację, kiedy lekarz spojrzał na mnie i stwierdził, że bardziej wyglądam na poparzonego niż opalonego. 😄
Rehabilitacja zmienia moje spojrzenie
Z drugiej strony wiem, że nie wszystko mogę zwalać na pogodę.
Dzisiaj rehabilitacja przy SM jest ważną częścią mojego życia.
Coraz częściej zauważam, że organizm reaguje również na wysiłek.
To nie pierwszy raz, kiedy po intensywnych ćwiczeniach pojawia się większe zmęczenie. Niedawno opisywałem bardzo podobną sytuację tutaj:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/05/rehabilitacja-przy-sm-dzisiaj-sam-byem.html
Mimo wszystko nie zamierzam odpuszczać.
Bo właśnie rehabilitacja daje mi największą nadzieję.
Jeżeli śledzisz mojego bloga dłużej, pewnie pamiętasz wpis o tym, jak bardzo zależy mi na odzyskaniu sprawności:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/moje-nogi-rwa-sie-do-wstawania-czy-to.html
Może organizm ciągle próbuje się dostosować
Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że organizm nieustannie się zmienia.
Jednego dnia jest gorzej.
Drugiego dnia jest lepiej.
Czasami pojawiają się sygnały, które dają nadzieję.
Jeśli chcesz przeczytać o momentach, które szczególnie mnie zaskoczyły, zajrzyj tutaj:
👉 https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/czy-to-naprawde-wraca-pierwsze-oznaki.html
To właśnie takie drobne zmiany sprawiają, że nadal walczę.
Wnioski
Dzisiaj czuję się zdecydowanie lepiej niż wczoraj.
Czy to zasługa pogody?
Czy ciśnienia?
Czy organizm po prostu odpoczął?
Nie wiem.
Ale wiem jedno.
Lubię czasami usiąść i powspominać dawne czasy.
Motocykle.
Ogniska.
Wyjazdy.
I okres, kiedy człowiek nie zastanawiał się nad każdym krokiem.
Z drugiej strony wiem też, że nadal mam o co walczyć.
I właśnie dlatego codziennie robię kolejny krok do przodu.
Pytanie do czytelnika
Czy zdarza Ci się wracać myślami do czasów, które wydają się prostsze niż dzisiejsza rzeczywistość?
CTA
Jeżeli chcesz śledzić moją drogę ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitacją i codzienną walką o sprawność, zostań ze mną na blogu.
Przeczytaj również
• https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/przez-lata-myslaem-ze-to-tylko-upa-dzis.html – o tym, jak wysokie temperatury wpływają na moje SM.
• https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/05/rehabilitacja-przy-sm-dzisiaj-sam-byem.html – rehabilitacja, która dała mi nadzieję na poprawę.
• https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/moje-nogi-rwa-sie-do-wstawania-czy-to.html – pierwsze oznaki zmian, które zauważyłem podczas ćwiczeń.
• https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/czy-to-naprawde-wraca-pierwsze-oznaki.html – momenty, które kazały mi uwierzyć, że organizm potrafi zaskakiwać.
Meta opis SEO
Czy pogoda, ciśnienie atmosferyczne i temperatura wpływają na objawy SM? Moje wspomnienia, rehabilitacja i życie ze stwardnieniem rozsianym.
Alternatywne tytuły
Po latach z SM zacząłem inaczej patrzeć na pogodę
Kiedyś upały mi nie przeszkadzały. Dzisiaj wszystko wygląda inaczej
SM, pogoda i wspomnienia z czasów, gdy świat był prostszy
Nie spodziewałem się, że kiedyś zatęsknię za zwykłym ogniskiem
Czy to temperatura, czy SM? Coraz częściej się nad tym zastanawiam
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM #ZmęczeniePrzySM #Motywacja
Propozycja kolejnego wpisu
„Po latach z SM zauważyłem coś dziwnego. Rano moje nogi działają inaczej niż wieczorem”


Komentarze