Myślałem, że to przez upał. Dzisiaj moje nogi całkowicie odmówiły posłuszeństwa przy SM
27 czerwca 2026
Myślałem, że to przez upał. Dzisiaj moje nogi całkowicie odmówiły posłuszeństwa przy SM
Podsumowanie
Są takie dni, kiedy wydaje się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Rehabilitacja przynosi efekty, pojawia się nadzieja i człowiek zaczyna planować przyszłość. A potem przychodzi jeden poranek, który wszystko wywraca do góry nogami.
Dzisiaj opowiem Wam o poranku, który bardzo mnie zaskoczył. Nie dlatego, że pojawił się ból. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że moje nogi zachowały się tak, jakby ktoś po prostu odłączył je od zasilania.
Hej 😊
Dzisiaj jest sobota, 27 czerwca 2026 roku.
Wczoraj po rehabilitacji byłem tak zmęczony, że położyłem się do łóżka około osiemnastej. Chyba od razu zasnąłem.
Obudziłem się dopiero nad ranem.
Na dworze zapowiadali od 35 do nawet 38°C. Szczerze mówiąc, nie pamiętam, żebym przeżywał aż takie upały.
Rano wydarzyło się coś, czego się nie spodziewałem
Przyszedł moment wstawania z łóżka.
Od wielu tygodni wygląda to podobnie – ktoś pomaga mi podnieść się pod pachami, ale ja również muszę mocno wypchnąć się nogami.
Dzisiaj...
Nie byłem w stanie.
Miałem wrażenie, jakby moje nogi były całkowicie wyłączone.
Nie bolały.
Nie drżały.
Po prostu nie chciały współpracować.
To był moment, który zapamiętam na długo.
Frustracja przyszła bardzo szybko
Nie ukrywam.
Zdenerwowałem się.
Mama również była już zmęczona całą sytuacją.
W końcu praktycznie przeniosła mnie siłą na wózek.
Nie było to przyjemne ani dla mnie, ani dla niej.
Ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia.
Czy winny był upał?
Nie wiem.
Może to właśnie temperatura zrobiła swoje.
Może organizm był zmęczony po wczorajszej rehabilitacji.
A może złożyło się na to kilka rzeczy jednocześnie.
Coraz częściej zauważam, że przy stwardnieniu rozsianym jeden gorszy dzień wcale nie oznacza, że wszystko się cofa.
Kilka dni temu opisywałem już, jak bardzo wysokie temperatury potrafią wpływać na moje samopoczucie i sprawność. Jeśli śledzicie blog od niedawna, koniecznie zajrzyjcie do wpisu „Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś wiem, jak bardzo temperatury wpływają na moje SM”.
Wczoraj było lepiej
Co ciekawe...
Na rehabilitacji dzień wcześniej również nie było idealnie.
Początek był trudny.
Ćwiczenia szły ciężko.
Dlatego nawet skróciliśmy spotkanie.
Nie było sensu męczyć się na siłę.
Plecy rehabilitanta też mają swoje granice.
A ja nauczyłem się już jednego.
Nie każdy dzień musi kończyć się sukcesem.
Czasami największym sukcesem jest po prostu nie odpuścić.
Dzisiaj najbardziej zapamiętam jedno zdanie
Moje nogi nie powiedziały „nie potrafię”. One dzisiaj powiedziały „dzisiaj nie dam rady”.
To ogromna różnica.
Bo jutro może odpowiedzą już zupełnie inaczej.
Małe zwycięstwo dnia
✅ Mimo ogromnej frustracji nie straciłem nadziei.
Co zabieram z dzisiejszego dnia
Dzisiejszy poranek mocno mnie zaskoczył.
Jeszcze kilka tygodni temu byłem przekonany, że w lipcu albo sierpniu będę już chodził znacznie pewniej.
Dzisiaj wiem jedno.
Droga do sprawności nie jest prostą linią.
Są lepsze dni.
Są też takie, które uczą pokory.
I właśnie dlatego nie zamierzam się poddawać.
Przeczytaj również
„Nie spodziewałem się, że rehabilitacja przy SM nauczy mnie tego bardziej niż sama choroba” – o tym, czego nauczyły mnie ostatnie tygodnie rehabilitacji.
„Moje nogi rwą się do wstawania. Rehabilitacja pokazała mi, gdzie naprawdę tkwi problem” – o pierwszych oznakach poprawy.
„Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś wiem, jak bardzo temperatury wpływają na moje SM” – o wpływie wysokich temperatur na moje funkcjonowanie.
„Po latach z SM zrozumiałem coś ważnego. Każde ćwiczenie miało znaczenie” – o tym, dlaczego nie warto rezygnować z rehabilitacji.
Meta opis SEO
Poranek, który bardzo mnie zaskoczył. Opisuję, jak podczas rekordowych upałów moje nogi odmówiły współpracy i czego nauczył mnie ten dzień życia z SM.
5 alternatywnych tytułów
Nie spodziewałem się, że jeden poranek tak bardzo mnie zaskoczy przy SM.
Przez lata myślałem, że to tylko zmęczenie. Dzisiaj moje nogi powiedziały „dość”.
Dzisiaj zrozumiałem, że rehabilitacja przy SM nie zawsze idzie do przodu.
Myślałem, że to przez upał. Prawda okazała się dużo bardziej skomplikowana.
SM znowu mnie zaskoczyło. Tego poranka nie zapomnę bardzo długo.
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #Rehabilitacja #ŻycieZSM #ObjawySM #Nadzieja #NiePoddajęSię
Propozycja kolejnego wpisu
„Nie spodziewałem się, że klimatyzacja stanie się jednym z najważniejszych elementów mojego życia z SM.”


Komentarze