Kiedy przychodzi moc przy SM. Takie dni przypominają mi, że warto walczyć

 

Kiedy przychodzi moc przy SM. Takie dni przypominają mi, że warto walczyć

12 czerwca 2026

Podsumowanie

Są dni, kiedy stwardnienie rozsiane pokazuje swoją gorszą twarz. Ale zdarzają się też takie chwile, gdy organizm nagle odzyskuje energię i człowiek czuje, że może więcej. Dziś właśnie miałem taki dzień i chcę Wam o nim opowiedzieć.



Czasami budzę się i czuję, że mam moc

Hej Kochani 😃

O moim samopoczuciu i codziennej walce ze stwardnieniem rozsianym pisałem już wiele razy.

Dziś jednak jest jeden z tych dni, które przypominają mi, że warto się nie poddawać.

Od samego rana czuję przypływ energii. Nie wiem, skąd się bierze. Nie wiem, od czego jest uzależniony. Ale czuję, że mam moc.

Gdyby nie te cholerne nogi i siedzenie na wózku, to chyba ciężko byłoby mnie zatrzymać.

To dziwne uczucie, bo jeszcze niedawno zdarzały się dni, kiedy brakowało siły nawet na najprostsze czynności. Tymczasem dziś organizm jakby przypomniał sobie, że kiedyś potrafił więcej.

Ćwiczenia, które stały się zaskakująco łatwe

Pierwszy test zrobiłem przy mojej gumie TheraBand.

Podjechałem do niej i wykonałem ćwiczenia po 10 powtórzeń. Bez wysiłku. Bez walki. Bez zmuszania organizmu do pracy.

To pierwsze podejście było właściwie tylko po to, żeby mięśnie poczuły, że coś robią.

Po ćwiczeniach ogoliłem się, zrobiłem swoje codzienne sprawy i postanowiłem wrócić do treningu.

Ku mojemu zdziwieniu wszystko nadal szło lekko.

Kiedy nawet mocniejsza guma nie robi wrażenia

Później przyszła pora na mocniejszą gumę.

Tę srebrną.

Przyciąganie jej do siebie zwykle wymaga większego skupienia i większego wysiłku. Dzisiaj jednak wyglądało to tak, jakbym bawił się nią dla przyjemności.

Naprawdę trudno to opisać.

To uczucie przypomina trochę kręcenie palcem w wodzie. Człowiek wykonuje ruch i ma wrażenie, że organizm współpracuje dokładnie tak, jak powinien.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio ćwiczenia dawały mi tyle satysfakcji.

Życie z SM potrafi zaskakiwać

Jedną z najdziwniejszych rzeczy w życiu z SM jest to, że nigdy nie wiadomo, jaki będzie następny dzień.

Bywają chwile słabości.

Bywa zmęczenie przy SM.

Bywają momenty zwątpienia.

A potem nagle pojawia się taki dzień jak dzisiaj.

Dzień, w którym człowiek czuje energię, lepsze samopoczucie i zwyczajnie ma ochotę działać.

Kiedy wiele lat temu pojawiły się u mnie pierwsze objawy SM, nie przypuszczałem, jak bardzo choroba nauczy mnie cierpliwości. Opisywałem to kiedyś tutaj:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html

Później przyszła diagnoza i moment, który zmienił całe moje życie:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html

Od tamtego czasu nauczyłem się jednego.

Trzeba cieszyć się każdym dobrym dniem.

Kiedy coś wychodzi, łatwiej zapomnieć o złych chwilach

Oczywiście nie da się całkowicie zapomnieć trudnych momentów.

Nie da się wymazać z pamięci gorszych dni, rzutów choroby czy chwil, kiedy organizm odmawia współpracy.

Ale zauważyłem coś ciekawego.

Kiedy coś zaczyna wychodzić, kiedy rehabilitacja daje efekty albo kiedy pojawia się przypływ energii, wtedy te złe wspomnienia schodzą trochę na dalszy plan.

Nie znikają.

Ale przestają dominować.

To właśnie daje nadzieję.

Podobnie było wiele lat temu, kiedy rozpoczynałem leczenie i pierwsze zastrzyki:

https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/zastrzyk.html

Nie wszystko wtedy szło idealnie, ale każda próba była krokiem do przodu.

Korzystać z dobrych dni

Skoro dziś mam więcej energii, postanowiłem ją wykorzystać.

Po ćwiczeniach przyszedł czas na blog.

Mam w planach poprawianie starszych wpisów i myślę, że spokojnie uda mi się dzisiaj poprawić około 30 tekstów.

Lubię takie dni.

Dni, kiedy nie trzeba walczyć o każdą czynność.

Dni, kiedy człowiek może po prostu działać.

Co będzie jutro?

Nie wiem.

Ale dzisiaj jest dobrze.

I za to jestem wdzięczny.

Na zakończenie

Stwardnienie rozsiane potrafi zabierać siłę, ale czasami potrafi też przypomnieć, jak wiele jeszcze w nas zostało.

Dzisiaj właśnie czuję, że tej siły mam całkiem sporo.

Oby takich dni było jak najwięcej.

A jak jest u Was?

Czy też macie czasami takie dni, kiedy nagle pojawia się więcej energii i wszystko wydaje się łatwiejsze?

Jeśli chcesz przeczytać więcej historii z mojego życia ze stwardnieniem rozsianym, zostań na blogu i zajrzyj do innych wpisów.




WAŻNA INFORMACJA

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.

To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.

Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.

Meta opis SEO

Przypływ energii przy stwardnieniu rozsianym? Opowiadam o dniu, w którym ćwiczenia stały się łatwiejsze, a motywacja wróciła ze zdwojoną siłą.

5 alternatywnych tytułów

  1. Skąd nagle ta energia? Mój lepszy dzień ze stwardnieniem rozsianym

  2. SM i przypływ siły. Takiego dnia dawno nie miałem

  3. Życie z SM potrafi zaskakiwać. Dziś poczułem prawdziwą moc

  4. Kiedy ćwiczenia stają się łatwiejsze. Mój dzień ze stwardnieniem rozsianym

  5. Czy organizm wraca do formy? Dziś poczułem ogromny przypływ energii

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres