Moje nogi rwą się do wstawania. Czy to znak, że stwardnienie rozsiane odpuszcza?

 02.06.2026

Moje nogi rwą się do wstawania. Czy to znak, że stwardnienie rozsiane odpuszcza?

Podsumowanie

Jeszcze kilka lat temu miałem więcej złych dni niż dobrych. Dziś nadal zdarzają się chwile zwątpienia, ale coraz częściej zauważam coś, czego wcześniej nie było – moje nogi rwą się do wstawania. Czy to oznacza poprawę przy stwardnieniu rozsianym (SM)? Nie wiem. Wiem jednak, że coś się zmienia.





Osiem lat odcięcia od świata

Mam 30 lat i sporą część życia spędziłem na szukaniu odpowiedzi.

Ostatnie osiem lat było szczególnie trudne. Siedzenie w domu, ograniczony kontakt ze światem i codzienna walka z własnym organizmem potrafią zmienić człowieka.

Były momenty, kiedy wydawało mi się, że stoję w miejscu. Niby robiłem krok do przodu, ale ciągle czegoś brakowało.

Kiedy wracam myślami do początku choroby, przypomina mi się droga, którą przeszedłem od pierwszych objawów SM aż do diagnozy i leczenia. O tym pisałem już wcześniej na blogu.

Dni dobre i dni złe

Przez długi czas wyglądało to bardzo schematycznie.

Kilka dni dobrych, jeden fatalny.

Później proporcje zaczęły się zmieniać.

Był okres, kiedy dzień dobry przeplatał się z dniem złym. Następnie dwa dni gorsze i jeden lepszy.

Dzisiaj zauważam coś ciekawego.

Coraz częściej po słabym dniu przychodzi dzień przeciętny, a potem naprawdę dobry. Taki, podczas którego człowiek ma ochotę działać, planować i zdobywać świat.

Nie oznacza to końca problemów. Nadal zdarzają się gorsze chwile. Jednak kierunek zmian wydaje się zupełnie inny niż kiedyś.

Moje nogi chcą wstawać

Największą zmianę zauważam podczas rehabilitacji.

Jeszcze niedawno samo zdjęcie podnóżków z wózka było wyzwaniem. Dzisiaj nadal jest ciężko, ale czuję wyraźnie, że moje nogi co raz mocniej pchają się do prostowania.

Jakby organizm przypominał sobie coś, co przez lata było uśpione.

Wczoraj podczas rehabilitacji wstawanie nie szło idealnie. Kiedy już udało się stanąć, pojawiał się problem z ustawieniem miednicy i postawy.

Mimo tego widzę postęp.

Nie dlatego, że wszystko wychodzi perfekcyjnie.

Dlatego, że wcześniej nie było nawet próby.

Codzienna walka z własnym ciałem

Od pewnego czasu dwa razy dziennie staram się wykonywać proste ćwiczenie w łóżku.

Napinam pośladki i próbuję wciskać odcinek lędźwiowy w materac.

Nie zawsze mam siłę.

Nie zawsze mam ochotę.

Ale staram się robić swoje.

Zrozumiałem, że przy życiu z SM regularność jest często ważniejsza niż jednorazowy zryw.

Małe kroki wykonywane codziennie dają więcej niż wielkie postanowienia realizowane przez tydzień.

Czarna guma i małe zwycięstwa

Ćwiczę również z gumą oporową.

Czarna guma nie należy do najłatwiejszych.

Wczoraj rano zrobiłem po 10 powtórzeń na stronę.

Kilka godzin później kolejne 30.

Są dni, kiedy udaje mi się dojść nawet do około 50 powtórzeń.

Dla wielu osób to może być niewiele.

Dla mnie to dowód, że organizm nadal potrafi się adaptować.

Że nadal może się rozwijać.

Oczyszczanie głowy też jest rehabilitacją

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że rehabilitacja nie dotyczy wyłącznie mięśni.

Równie ważna jest głowa.

Przez lata nazbierało się wiele lęków, frustracji i negatywnych myśli.

Dzisiaj próbuję się od nich uwalniać.

Nie zawsze wychodzi.

Ale zauważyłem, że kiedy w głowie jest mniej chaosu, łatwiej znaleźć siłę do działania.

Na zakończenie

Dzisiejszy dzień nie należy do najlepszych.

Mam mniej energii i mniej motywacji.

Jednak nawet w taki dzień widzę coś, czego kiedyś nie dostrzegałem.

Moje nogi coraz bardziej rwą się do wstawania.

A skoro organizm wysyła takie sygnały, to może warto dać mu jeszcze trochę czasu.

Może najlepsze dopiero przede mną.

Pytanie do czytelnika

Czy zauważyliście kiedyś małe oznaki poprawy, które dawały Wam nadzieję mimo choroby?

CTA

Jeśli interesuje Cię życie z SM widziane oczami osoby chorej, zostań na blogu i przeczytaj kolejne wpisy.

Meta opis SEO

Życie z SM to ciągła walka z własnym organizmem. Opowiadam o rehabilitacji, motywacji i pierwszych oznakach poprawy przy stwardnieniu rozsianym.

Alternatywne tytuły

  1. Czy moje nogi budzą się do życia? Moje doświadczenia z SM

  2. Stwardnienie rozsiane i pierwsze oznaki poprawy

  3. Po latach walki zauważyłem coś niezwykłego

  4. Życie z SM: dzień po dniu wracam do walki

  5. Moje nogi chcą wstawać. Historia walki ze stwardnieniem rozsianym

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres