Czy SM naprawdę odbiera marzenia? Ja przestałem w to wierzyć

 

Czy SM naprawdę odbiera marzenia? Ja przestałem w to wierzyć

📅 Data: 10.06.2026

Podsumowanie

Czy stwardnienie rozsiane odbiera marzenia? Przez wiele lat wydawało mi się, że tak. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Choroba zabrała mi wiele rzeczy, ale nie odebrała nadziei, planów i wiary w to, że jeszcze wiele mogę osiągnąć. To moja historia o marzeniach, które mimo SM wciąż żyją.





Hej :)

Dziś chciałbym poruszyć temat, który chyba dotyczy każdego człowieka, niezależnie od tego czy jest zdrowy, czy choruje na stwardnienie rozsiane.

Marzenia.

Każdy z nas je ma.

Jedni marzą o podróżach, inni o własnym domu, jeszcze inni o spokojnym życiu, zdrowiu czy dobrej pracy.

Kiedy zachorowałem na SM, wydawało mi się, że moje marzenia powoli umierają.

Najpierw człowiek rezygnuje z jednego.

Potem z drugiego.

Później przychodzi moment, kiedy zaczyna myśleć:

„Po co marzyć, skoro i tak się nie uda?”

I właśnie w tym miejscu popełniłem największy błąd.

Bo choroba może odebrać sprawność.

Może odebrać siłę.

Może odebrać możliwość biegania.

Może nawet posadzić człowieka na wózku.

Ale nie może odebrać marzeń.

To my sami z nich rezygnujemy.

Przez wiele lat żyłem przekonaniem, że pewnych rzeczy już nie zrobię.

Że nie wrócę do większej samodzielności.

Że nie będę chodził lepiej.

Że nie będę miał pracy.

Że moje najlepsze lata są już za mną.

I wiecie co?

Dziś już tak nie myślę.

Ostatnie miesiące bardzo dużo mnie nauczyły.

Nauczyły mnie, że nawet najmniejszy postęp jest dowodem na to, że organizm nadal walczy.

Jeszcze kilka miesięcy temu wejście po schodach było dla mnie ogromnym wyzwaniem.

Dziś potrafię zrobić rzeczy, które jeszcze niedawno wydawały mi się niemożliwe.

Może dla zdrowego człowieka to nic wielkiego.

Ale dla mnie każdy dodatkowy krok jest jak zdobycie małego szczytu.

Każde samodzielne przejście kilku metrów.

Każde ćwiczenie.

Każde wejście do łazienki.

Każde wstanie z łóżka.

To są moje małe zwycięstwa.

I właśnie one sprawiły, że zacząłem znowu marzyć.

Jednym z moich marzeń jest powrót do większej samodzielności.

Chciałbym wstać.

Chciałbym chodzić jeszcze lepiej.

Chciałbym robić więcej rzeczy bez pomocy innych.

Ale mam też marzenie, które wielu może wydać się śmieszne.

Motocykl.

Tak.

Do dziś marzy mi się, żeby jeszcze kiedyś usiąść na motocyklu i pojechać przed siebie.

Nie dlatego, że muszę.

Nie dlatego, że jest mi to potrzebne do życia.

Po prostu dlatego, że to część mnie.

Część wspomnień.

Część wolności.

Część życia, które kochałem.

Czy to marzenie się spełni?

Nie wiem.

Ale wiem jedno.

Jeżeli sam z niego zrezygnuję, to na pewno się nie spełni.

I właśnie tego nauczyło mnie SM.

Nie wolno odbierać sobie nadziei.

Nie wolno przekreślać przyszłości tylko dlatego, że dziś jest ciężko.

Bo życie potrafi zaskakiwać.

Jeszcze niedawno nie wierzyłem, że rehabilitacja przyniesie takie efekty.

Nie wierzyłem, że będę robił postępy.

Nie wierzyłem, że będę miał tyle siły do walki.

A jednak.

Dlatego dziś, jeśli czyta to ktoś, kto właśnie przeżywa gorszy okres, chcę mu powiedzieć jedno:

Nie rezygnuj z marzeń.

Nawet jeśli dziś wydają się nierealne.

Nawet jeśli lekarze nie dają wielkich nadziei.

Nawet jeśli bliscy patrzą sceptycznie.

Nawet jeśli sam w siebie chwilowo nie wierzysz.

Marzenia są potrzebne.

To one dają nam kierunek.

To one sprawiają, że rano chce się wstać z łóżka.

To one przypominają nam, że jesteśmy czymś więcej niż tylko chorobą.

Bo ja nie jestem tylko człowiekiem z SM.

Jestem Michałem.

Mam swoje plany.

Mam swoje cele.

Mam swoje marzenia.

I nie zamierzam z nich rezygnować.

A Wy?

Jakie marzenie choroba próbowała Wam odebrać?

I czy nadal o nie walczycie?

Pozdrawiam serdecznie :)
Michał


Jeżeli podoba Ci się mój blog i chcesz wesprzeć moją walkę o większą samodzielność, możesz przekazać 1,5% podatku:

KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424

Możesz również wysłać SMS o treści:
POMOC 3424
na numer 75165

Dziękuję za każde wsparcie ❤️

#stwardnienierozsiane #SM #zyciezSM #stwardnienierozsianepl #niepelnosprawnosc #rehabilitacja #motywacja #walkaozdrowie #marzenia #nadzieja #silawoli #blogSM #jaism #chorobanieodbieramarzen #samodzielnosc




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres