Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś znowu SM przypomniało mi o sobie
23 czerwca 2026
Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś znowu SM przypomniało mi o sobie
Podsumowanie
Dzisiejszy dzień pokazał mi, jak bardzo wysoka temperatura potrafi wpływać na organizm osoby ze stwardnieniem rozsianym. Już wieczorem czułem się przegrzany, a prognozy na kolejne dni nie napawają optymizmem.
Mimo że od kilku lat mam w domu klimatyzację, dobrze pamiętam czasy, gdy podczas upałów nie było gdzie uciec. Dziś jeszcze bardziej rozumiem osoby z SM, które muszą radzić sobie z wysokimi temperaturami bez takiego wsparcia.
Gorący dzień i coraz mniej mocy
Hej 😊
Dzisiaj od rana było gorąco, ale prawdziwe skutki zacząłem odczuwać dopiero późnym popołudniem.
Kiedy piszę ten wpis, jest około 18:40.
A ja zwyczajnie zaczynam pływać.
Brakuje mi mocy.
Organizm wyraźnie pokazuje, że ma już dość wysokiej temperatury.
Według prognoz jutro ma być jeszcze goręcej. Mówi się nawet o 35 stopniach w cieniu.
Dla wielu osób to po prostu lato.
Dla osób ze stwardnieniem rozsianym często oznacza to znacznie więcej.
SM i wysoka temperatura to trudne połączenie
Przez lata wielokrotnie zauważałem, że wysokie temperatury potrafią nasilać objawy SM.
Nie oznacza to rzutu choroby.
Nie oznacza to nagłego pogorszenia.
Ale organizm zaczyna działać jakby na zwolnionych obrotach.
Pojawia się większe zmęczenie przy SM.
Mięśnie stają się słabsze.
Ruchy wolniejsze.
Koncentracja gorsza.
Kilka dni temu pisałem już o tym, jak bardzo przez lata nie doceniałem wpływu temperatury na moje samopoczucie. Wpis „Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś wiem, że to SM” okazał się bardzo bliski codzienności wielu osób chorujących na stwardnienie rozsiane.
Dzisiaj mogę dopisać do niego kolejny rozdział.
Dobrze, że kilka lat temu pojawiła się klimatyzacja
Szczerze mówiąc, cieszę się, że kilka lat temu udało się zamontować w domu klimatyzację.
Pamiętam czasy, gdy podczas upałów siedziałem przy otwartym oknie i czekałem na najmniejszy podmuch chłodniejszego powietrza.
Dzisiaj mam możliwość schłodzenia mieszkania.
Problem polega na tym, że klimatyzacja pomaga tylko wtedy, gdy jest włączona. 😉
A dzisiaj przez większą część dnia była wyłączona.
Efekt?
Wieczorem organizm powiedział stanowcze „dość”.
Pomyślałem nawet, że położę się na chwilę do łóżka, rozluźnię mięśnie i trochę odpocznę.
Może dzięki temu dzisiejsza noc będzie lepsza od poprzedniej.
Noc, która bardziej przypominała czuwanie niż sen
Ostatnia noc nie należała do najlepszych.
Trudno mi nawet powiedzieć, ile faktycznie spałem.
Bardziej przypominało to leżenie z zamkniętymi oczami niż prawdziwy sen.
Budziłem się wielokrotnie.
Przewracałem z boku na bok.
Patrzyłem w telewizor.
Patrzyłem w sufit.
I tak aż do rana.
Kiedy w końcu przyszła godzina około 7:30, postanowiłem wstać.
Co ciekawe, samo wstawanie poszło całkiem dobrze.
Przynajmniej na początku.
Plecy napięte jak struny
Po chwili okazało się jednak, że noc pozostawiła po sobie ślad.
Plecy były napięte niemal jak struny.
Nogi również.
Próbowałem złapać poręcz, która pomaga mi podczas pionizacji.
Normalnie jestem w stanie wykorzystać ją do utrzymania równowagi.
Dzisiaj nie było na to większych szans.
Plecy ciągnęły mnie do tyłu.
Mięśnie były spięte.
Palce dłoni otwierały się wtedy, gdy najbardziej potrzebowałem mocnego chwytu.
To właśnie takie momenty przypominają mi, jak bardzo życie z SM potrafi być nieprzewidywalne.
Jednego dnia organizm współpracuje.
Drugiego stawia opór.
Mimo wszystko patrzę z nadzieją
Jeszcze kilka miesięcy temu taki dzień prawdopodobnie mocno by mnie zniechęcił.
Dzisiaj patrzę na to trochę inaczej.
Wiem, że miałem już lepsze dni.
Wiem też, że miałem znacznie gorsze.
Ostatnio pisałem o tym, że moje nogi coraz częściej rwą się do wstawania, a rehabilitacja przy SM zaczyna przynosić efekty.
Pisałem również o budowaniu mobilności poprzez stabilność i o tym, że organizm czasami potrafi pozytywnie zaskakiwać.
Dlatego nawet taki gorący dzień traktuję bardziej jako przeszkodę do pokonania niż powód do rezygnacji.
Po prostu trzeba przeczekać największy upał i robić swoje.
Wnioski
Dzisiejszy dzień przypomniał mi, że wysokie temperatury nadal są jednym z moich największych przeciwników.
Stwardnienie rozsiane i upały nie tworzą najlepszego duetu.
Mimo wszystko wiem jedno.
Jutro też wstanę.
Jutro też będę ćwiczył.
Jutro też będę walczył o każdy kolejny krok.
Bo nawet jeśli organizm czasami zwalnia, to nadzieja wciąż idzie do przodu.
A jak Wy znosicie obecne upały?
Czy wysoka temperatura wpływa na Wasze samopoczucie lub objawy SM?
Jeżeli wpis był dla Ciebie wartościowy, udostępnij go lub zostaw komentarz. Dzięki temu blog dociera do kolejnych osób żyjących ze stwardnieniem rozsianym.
Przeczytaj również
• Przez lata myślałem, że to tylko upał. Dziś wiem, że to SM
https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/przez-lata-myslaem-ze-to-tylko-upa-dzis.html
• Zmęczenie przy SM. Dlaczego po jednym dniu organizm mówi dość?
https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/04/zmeczenie-przy-sm-dlaczego-po-jednym.html
• Moje nogi rwą się do wstawania. Czy to początek zmian?
https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/moje-nogi-rwa-sie-do-wstawania-czy-to.html
• Budowanie mobilności poprzez stabilność. Dlaczego dziś bardziej myślę o rehabilitacji niż o pracy
https://ja-i-sm.blogspot.com/2026/06/budowanie-mobilnosci-poprzez-stabilnosc.html
Meta opis SEO
Wysokie temperatury i stwardnienie rozsiane to trudne połączenie. Opisuję dzisiejszy dzień, zmęczenie, bezsenność i życie z SM podczas upałów.
5 alternatywnych tytułów
SM i 35 stopni w cieniu. Organizm powiedział dziś „dość”
Nie spodziewałem się, że jeden gorący dzień tak mnie zmęczy
Upały i stwardnienie rozsiane. Dziś znowu to poczułem
Po latach z SM wiem już, czego najbardziej boję się latem
Gdy temperatura rośnie, moje SM nie pozostaje obojętne
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #ŻycieZSM #ZmęczeniePrzySM #RehabilitacjaSM
Propozycja kolejnego wpisu
„35 stopni za oknem, a ja próbuję ćwiczyć. Jak wygląda rehabilitacja przy SM podczas upałów?”


Komentarze