Posty

31.12.15 Dziennik- Sylwester

Hej :) Dzień jak każdy, wstałem o godzinie 11:00.  Późne śniadanie, jakaś gimnastyka kąpiel  i wyjazd na sylwestra. W sumie sam byłem w szoku, że dałem radę poruszać się bez większych trudności w asyście ślicznej o smukłej linii laski (kuli) o imieniu Marzena. Fakt na imprezie bawiłem się siedząc, nucąc słowa piosenek i kiwając głową  w rytm muzyki. Z boku musiało to komicznie wyglądać i ktoś mógł przyrównać mnie do kogoś z chorobą sierocą :)) Co do północy to wszyscy wyszli składać sobie życzenia i obejrzeć wystrzelone petardy. Ja zostałem na sali że względu na kondycję nóg . Po powrocie złożyły mi życzenia: 2 szwagierki i dwie córki jednej szwagierki no i chyba teściowa. W sumie czego się dziwić pępkiem świata nie jestem. Po północy jeszcze dwie godzinki byliśmy i powrót do domu. Z opuszczeniem sali w sumie problemów też nie miałem. Można powiedzieć że mniejsze były niż z wejściem na salę, może dzięki temu że wypiłem kilka kolejek co rozluźniło mięśnie. N...

30.12.15 Dziennik- Lekarz

Hej :) W dzisiejszy dzień obudziłem się koło godziny 10 w sumie ze spokojem, bez bólu głowy.  Zatoki mi odpuściły chwilowo, na 14:40 jestem umówiony do lekarza rodzinnego w związku z powyższym zobaczymy co przepisze. Co do kondycji to podniosłem się całkiem nieźle ponieważ normalnie mogłem wstać. Miałem dosyć siły żeby się podnieść, choć co do tego mojego chodzenia według mnie jest OK ale jak patrzę z boku na całokształt to pozostawia wiele do życzenia ale i tak jest lepiej niż było. Śniadanie classic albo inaczej standard- papka brokułowo kalafiorowa zalana kawą.  Jeśli chodzi o kolejne posiłki to standardowe jedzenie tyle że dozwolone czyli bez nabiału i bez glutenu. Co do wizyty u doktora to przepisał różne rodzaje tabletek jedyne na opuchnięty nos a raczej na błonę śluzową nosa a drugie na nacieki w gardle. Wszystko zażywać trzy razy dziennie. Dodatkowo dostałem skierowanie do chirurga oraz na USG oraz morfologie krwi plus badanie krwi pod kątem  PSA. Wsz...

29.12.15 Dziennik- Zatoki

Hej :) Tak, zatok ciąg dalszy. Wstałem z mega ciężką głową mimo że byłem wyspany. Dzwoniłem przed chwilą do lekarza. Umówiony jestem na jutro zobaczymy co mi powie i przepisze na te cholerne zatoki. Nie może tak być że przeszkadza mi to we właściwym funkcjonowaniu. Co do wstania z łóżka gdyby nie zatoki było by lepiej ale i tak całkiem nieźle mi poszło. :) Na śniadanie tradycyjnie zjadłem kalafior z brokułem i zalałem to kawą. Na obiad żeberko wieprzowe i kapusta kiszona gotowana. Mam zamiar wprowadzić sobie też jajo jedno dziennie tak zwany kogel mogel. Nie wiem czy nie przesadzę bo cholesterol i tak dalej ale zobaczymy podobno jest wskazane. W prawdzie mija się z tym co pisze w swojej książce doktor Walls bo tam nie ma jaja. Zobaczymy. Gimnastyka, tradycyjnie trenuję codziennie. Dzisiaj jeszcze nie ćwiczyłem ale zaraz się zabieram. Co do wczorajszego dnia to miałem przykry incydent. Byłem jakiś taki dziwny, słaby. Chciałem się przemieścić w kuchni. Przejść jakości w bo...

28.12.15 Dziennik- Kolejny zwykły dzień

Hej:) Tak, dziś kolejny zwykły dzień. Obudziłem się około godziny 9 rano. Nie ukrywam że z bólem głowy ale i takie dni też były. Dobrze że zatoki nie dokuczały. Wstałem, wypiłem sobie zblendowanego grejpfruta, zjadłem śniadanie, wypiłem kawę. Siedząc przy stole w kuchni słyszę że sypie się szkło. Zapomniałem że dziś miało być zbierane właśnie szkło... Szybko się ogarnąłem. Zabrałem kubeł z piwnicy i co mi się udało znaleźć, co było w zasięgu ręki, gdzie nie musiałem się przedzierać poszło do kubła i na zewnątrz. Przyznam się Wam, że myślałem że jestem w dobrej formie. Okazało się że byłem gotowy, w  sensie zmęczony jak zajechałem kubłem do piwnicy. Myślałem że młodzi się ogarną i trochę pomogą ale niestety nie. Miałem problem ale Justyna kubeł wystawiła. Mam nadzieję że nie za późno.  Teraz leżę, odpoczywam. Choć nie wiem po czym. Tyle co zdążyłem zrobić nie powinno mnie tak zmęczyć. Ale widocznie coś musi wisieć w powietrzu. Od niedawna klikam na FB, bądź rozma...

Życie z SM. Bałem się wyjść do ludzi, a wróciłem z nową motywacją

Obraz
Życie z SM. Bałem się wyjść do ludzi, a wróciłem z nową motywacją Podsumowanie Czasami największą przeszkodą nie są objawy SM, ale nasze własne obawy. W święta przekonałem się, że mimo stwardnienia rozsianego nadal mogę robić rzeczy, których wcześniej się bałem. Ten jeden wyjazd dał mi więcej motywacji niż niejedna rozmowa. Po świętach i po obżarstwie Witajcie Kochani. 🙂 Święta minęły szybko. Jak co roku nie obyło się bez dobrego jedzenia i małego obżarstwa. Kiedy rano wszedłem na wagę, zobaczyłem 88 kilogramów. Nie ukrywam, że trochę się rozczarowałem. Z drugiej strony przypomniałem sobie poprzednie lata. Wtedy przyrost wagi po świętach bywał znacznie większy. Tym razem nie było aż tak źle. Można powiedzieć, że wyszedłem z tego obronną ręką. Nieprzespana noc i zaskakująco dobry dzień Dzisiaj wstałem około godziny 9:00. Noc nie należała do najlepszych. Kilka razy musiałem wędrować do toalety z powodu pęcherza. Osoby chore na stwardnienie rozsiane często wiedzą, o czym mówię. Problemy ...