Posty

09.03.16 Dziennik- Po przerwie

Hej :) Kochani kilka dni nic nie pisałem bo i nie miałem za bardzo o czym. Dziś mamy środę a właściwie to koniec środy cofnijmy się zatem do niedzieli. Rozpoczęła się ona praktycznie jak każdy inny dzień. Pobudka, komputer, poczta, rytualna gra w pasjansa.  Następnie jakiś obiad i przygotowanie do wizyty znajomego z rodzinką. Jeśli chodzi o gimnastykę to weekend sobie odpuściłem jako że do piątku miałem ćwiczenia, fizykoterapia w Kępnie przy szpitalu więc postanowiłem sobie odpocząć 2 dni.  Co do wizyty znajomych to przebiegła całkiem fajnie, pogadaliśmy, pośmialiśmy się .  Dzieciaki się zajęły sobą i konsolą potem w jakieś inne gry pograli.  Naprawdę dzień był udany. Poniedziałek też jakoś tak zaczął się całkiem przyzwoicie miałem trochę planów z których w sumie ostatecznie nic nie wyszło. Przyjechał do mnie znajomy i zaczęliśmy opowiadać pierdoły co by było jakby było, co by było gdyby nie było. Nie zdążyłem w ten dzień poćwiczyć a miałem taki zami...

04.03.16 Dziennik - rozmowa

Hej :) Dzisiaj bylkem ostatni raz na rechabilitacji  a z kolei to byl 10 raz W sumie zajmowala się mną Oliwia w ten ostatni dzień . Znowu zaczęliśmy od roweru stacjonarnego a potem ćwiczenia na materacu. Najtrudniejsze bylo prowadzenie nogami po scianie napompowanego walka(cos w stylu jak by ziarna fasolki) Dla osoby spraqwnej ćwiczenie może i jest banalnie proste lecz dla mnie wprost przeciwnie. Fasolke a raczej walek dosiskasz stopami do ściany i tak przesówasz (turlasz) w górę i w dól by walka nie wypuścić. Trudniejsza wersja tego ćwiczenia jest z pilką o śregnicy 55 cm Potem nogi na pilce i przyciąganie podkurczanie nóg na zmiane do siebie w taki sposób by pilki nie zgubic Następnieobie nogi na pilce pilka 65 cm średnicyi pilka pod piętami, ja na plecach  na materacu i za zadanie mialem podnosić tylek (biodra) do góry i powoli opadać starając się by nis stracić pilki(by nogi nie ztoczyly się na pilce w prawo lub w lewo. Bylo jeszcze kilka ćwiczeń z thera band'...

03.03.16 Dziennik-Maluchy

Hej :) I mamy przed ostatni dzień rehabilitacji zaczynam od środka nie powinienem po kolei poranek Jak zwykle wczesna pobudka w dalszej części śniadanie kawa komputer nauka angielskiego. Później Przyjechała po mnie bratowa zawiozłam niedostępna na rehabilitację Rehabilitacja też w sumie trwało 40 minut jak nigdy Dziewczyny trochę dały mi popalić ale nie było najgorzej Tak w sumie to już wiem też raczej zorientowałem się na wejściu z sali Dlaczego podziękowaniami trochę szybciej Wychodząc z sali zauważyłem mamy tak jakieś 30 lat miała na rękach miała małego berbecia ciekawego świata bo mnie strasznie No chyba że aż tak strasznie wyglądałem kalendarz taki straszny nie jestem więc młody był ciekawy świata. Chłopczyk miał jakiś problem Nie wiem może z nogami W każdym bądź razie nie było więcej niż jeden rok Patrzcie jakie to życie jest popieprzone Ten maluch nie jest pierwszym dzieckiem tych rozmiarów które tam widziałem Są też nieco starsze dziewczynki ogólnie dzieci przez te dwa...

02.03.16 Dziennik - Cos nowego

Hej :) Początek dnia jak zwykle tradycja Jeśli chodzi o tradycje i o mój angielski w tym moim tradycyjnym dniu nie wydaniu Duolingo jest OK Codziennie rubinowe postępy lepiej składam wyrazy i jakoś łatwiej mi je tłumaczyć z angielskiego na polski z polskiego na angielski fakt że są krótkie ale mimo wszystko jak nie lubiałem angielskiego tak go lubię Nauka zaczęła sprawiać mi przyjemność że już nie wspomnę o tym że jakoś mi się nie znudziła bo nawet jak mi się nie chce mam mega lenia to i tak odpalę komputer i trochę po szlifuje Swoją drogą angielskiego nie trafiłem wolałem zwykle język rosyjski język niemiecki No przynajmniej w szkole podstawowej zawodowej i średniej Wróćmy do mojego rozkładu dnia Warzyw brak zwiedzenia No w lodówce Tajfun wieje Mimo wszystko chleba nie tykam Co do...

01…03.16 Dziennik- Nowy miesiac

Hej :) No dziś to dostaję trochę po dupie Ale Zacznijmy w sumie od początku a nie od środka Dzień klasycznie rozpoczęto o godzinie szóstej kawa śniadanie komputera nauka angielskiego Następnie pojechałem na rehabilitację gdzie to Oliwia tym razem dała mi popalić Mógłbym śmiało rzec co jej takiego zrobiłem że dała mi taki wycisk Pierwsze co to wsiadam na rower bo tam akurat było miejsce Następnie materac i ćwiczenia na plecach toczenie piłki po ścianie fasolki po ścianie ponieważ piłka robiła ze mną co chciała Gniew podkurczonymi nogami piłki pomiędzy kolanami e prostowanie nóg na zmianę Raz jedna raz druga Inne ćwiczenie to ta sama Piłka która była między kolanami trafiła w moje ręce musiałem chwycić piłkę pomiędzy dwie dłonie i startow...