Niespodziewana wizyta z MOPS. Tego się kompletnie nie spodziewałem
Niespodziewana wizyta z MOPS. Tego się kompletnie nie spodziewałem
Podsumowanie
Dzisiejszy dzień miał być zwyczajny. Kawa, śniadanie, trochę odpoczynku i pasjans. Tymczasem przed południem odwiedziły mnie dwie panie z MOPS-u. Rozmowa trwała ponad godzinę i okazała się bardzo wartościowa. Otrzymałem kilka ważnych wskazówek, a przy okazji pojawiła się możliwość pomocy innym osobom chorującym na stwardnienie rozsiane.
Dzień zaczął się całkiem zwyczajnie
Hej Kochani. 🙂
Dzisiejszy dzień rozpocząłem tradycyjnie.
Kawa.
Śniadanie.
I spokojny poranek.
Niestety śniadanie nie okazało się najlepszym pomysłem.
Justyna kupiła łososia w panierce z dodatkiem warzyw.
Na gorąco bardzo mocno pachniał wędzonką.
Tak mocno, że ten zapach zwyczajnie mnie odrzucał.
Na zimno było lepiej, ale...
Pomyślałem sobie, że spróbuję go na zimno.
I faktycznie smakował znacznie lepiej.
Niestety po jedzeniu zrobiło mi się niedobrze.
Nie wiem, czy zaszkodziła mi sama ryba, czy po prostu organizm miał gorszy dzień.
W każdym razie przez jakiś czas nie czułem się najlepiej.
W końcu normalna pogoda
Za to pogoda była dziś niemal idealna.
Szczerze?
Takie lato mogłoby być przez cały sezon.
Temperatura była znacznie bardziej przyjazna.
Od razu odczułem różnicę.
Miałem więcej siły.
Lepsze samopoczucie.
I zdecydowanie mniej problemów z funkcjonowaniem.
Mimo wszystko przed południem siedziałem jeszcze w moim ulubionym „podziemiu”, czyli piwnicy.
Pasjans i niespodziewani goście
Układałem pasjansa.
Czas płynął spokojnie.
Nagle około godziny 11 usłyszałem kroki na schodach.
Dzwonek od dawna nie działa, więc uchyliłem okno i zawołałem:
– Kto tam?
I wtedy przeżyłem mały szok.
Przed domem stały dwie panie z MOPS-u.
Przyznam szczerze, że przez chwilę stałem jak wryty.
Przyszły sprawdzić, jak sobie radzę
Panie powiedziały, że przyszły zobaczyć, jak sobie radzę.
Zapytały, czy czegoś nie potrzebuję.
Czy mam odpowiednie warunki.
Czy otrzymuję pomoc.
I czy nie ma spraw, w których mogłyby mnie wesprzeć.
Rozmowa szybko się rozkręciła.
Zaprosiłem je na górę.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać.
Godzina rozmowy minęła błyskawicznie
Opowiedziałem trochę o sobie.
O chorobie.
O rehabilitacji.
O codziennym życiu.
O tym, jak się czuję.
I o tym, co jem.
Panie również podpowiedziały mi kilka rzeczy.
Przekazały sporo przydatnych informacji.
Takich, o których wcześniej nawet nie myślałem.
To było naprawdę wartościowe spotkanie.
Pomoc innym chorym na SM
W pewnym momencie jedna z pań zadała mi bardzo ciekawe pytanie.
Zapytała, czy mogłaby przekazać mój kontakt innym osobom chorującym na stwardnienie rozsiane.
Odpowiedziałem bez wahania.
Oczywiście, że tak.
Jeżeli będę mógł komuś pomóc.
Jeżeli będę mógł wesprzeć rozmową.
Jeżeli moje doświadczenia komuś się przydadzą.
To nie widzę żadnego problemu.
Przez lata sam przekonałem się, jak ważne jest wsparcie drugiego człowieka.
Pomoc, o którą sam bym nie poprosił
Najciekawsze jest jednak coś innego.
Gdyby te panie dzisiaj nie przyszły, prawdopodobnie sam nigdy bym do nich nie poszedł.
Nawet pomimo problemów finansowych.
Taki już jestem.
Nie lubię prosić o pomoc.
Może to duma.
Może upór.
Może zwykła męska pycha.
Trudno powiedzieć.
Ale prawda jest taka, że bardzo ciężko przychodzi mi wyciąganie ręki po wsparcie.
Być może będzie dalsza pomoc
Na zakończenie wizyty panie powiedziały, że prawdopodobnie jeszcze mnie odwiedzą.
Nie wiem, czy chodziło o jednorazową wizytę kontrolną, czy o regularny kontakt.
W każdym razie zrobiło mi się miło.
Bo człowiek poczuł, że ktoś interesuje się jego sytuacją.
A to też ma znaczenie.
Zakończenie
Dzisiejszy dzień pokazał mi, że czasami najlepsze rzeczy przychodzą niespodziewanie.
Miał być zwykły dzień z pasjansem.
A skończyło się na ciekawej rozmowie, nowych informacjach i możliwości pomagania innym osobom z SM.
I właśnie takie niespodzianki lubię najbardziej.
Pytanie do Czytelnika
Czy Wam również zdarzyło się kiedyś otrzymać pomoc wtedy, kiedy zupełnie się jej nie spodziewaliście?
Czytaj dalej
Jeżeli interesują Cię moje doświadczenia związane ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitacją, codziennym życiem i walką o samodzielność, zostań na blogu. Kolejne wpisy już wkrótce.
Meta opis SEO:
Niespodziewana wizyta pracowników MOPS. Opowiadam o rozmowie, wsparciu dla osób z SM i pomocy, której sam prawdopodobnie bym nie szukał.
#StwardnienieRozsiane
#SM
#MOPS
#ŻycieZSM
#Wsparcie


Komentarze