Urodziny ze stwardnieniem rozsianym. 22 lata walki i wciąż się nie poddaję
Urodziny ze stwardnieniem rozsianym. 22 lata walki i wciąż się nie poddaję
16,01,2017
Podsumowanie
Dziś mam urodziny. Nie będę mówił które... 😉 Powiem tylko tyle, że w tym roku mija mi 22 lata od momentu, gdy stwardnienie rozsiane pojawiło się w moim życiu. Mimo wszystkich przeciwności nadal walczę, ćwiczę i staram się iść do przodu.
Urodziny i gorszy dzień
Kochani,
dziś mam urodziny. Szkoda mówić które... 😛
Powiem może inaczej. W tym roku mija mi 22 lata od chwili, gdy zachorowałem na stwardnienie rozsiane.
Muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie z tym radzę. Nadal chodzę, może nie idealnie, może trochę po swojemu, ale wciąż na własnych nogach. A to już jest coś.
Dziś jest trzeci dzień od opuszczenia oddziału rehabilitacyjnego w Grębaninie. Niestety od rana mam nieco słabszy dzień. Nie wiem, czy to przez pogodę, zmęczenie czy po prostu taki dzień się trafił.
Mam jednak nadzieję, że wieczorem będzie lepiej.
Powrót do ćwiczeń w domu
Przymierzam się właśnie do gimnastyki.
Na razie wracam do starych ćwiczeń, ponieważ nie mam jeszcze sprzętu, na którym ćwiczyłem podczas rehabilitacji. Jedną piłkę co prawda posiadam, ale nie jest napompowana. Pompka gdzieś zaginęła, a ustami takiej dużej piłki napompować się raczej nie da.
To tak zwana piłka fasolka o wymiarach około 50 na 100 centymetrów.
Powiem Wam szczerze, że w szpitalu ćwiczyło się łatwiej. Tam człowiek musiał ćwiczyć i koniec. W domu trzeba samemu znaleźć motywację, a z tym bywa różnie.
Będę ćwiczył zgodnie z zaleceniami szefa rehabilitacji:
15–20 minut ćwiczeń,
przerwa na odpoczynek,
kolejne ćwiczenia,
i tak przez cały dzień.
Brzmi prosto, ale każdy, kto żyje z SM, wie, że czasem najtrudniej jest właśnie zacząć.
Ślisko jak na lodowisku
Na spacer niestety nie ma szans.
Na zewnątrz jest bardzo ślisko. Mam wrażenie, że Gmina Perzów jako jedyna nie posypuje dróg ani piaskiem, ani solą.
Ktoś ostatnio żartował, że niezależnie z której strony się jedzie, granicę gminy poznaje się po tym, że kończy się odśnieżona droga, a zaczyna lodowisko.
Coś w tym niestety jest.
Kilka słów o bezpieczeństwie
Przy okazji chciałbym przypomnieć o jednej ważnej sprawie.
Jeżeli ktoś przewróci się na nieodśnieżonym chodniku lub oblodzonej nawierzchni i dozna urazu, warto wszystko dokładnie udokumentować.
Najlepiej:
zrobić zdjęcia miejsca zdarzenia,
znaleźć świadka,
zachować dokumentację medyczną,
zgłosić sprawę do firmy zajmującej się dochodzeniem odszkodowań.
Warto również pamiętać, że właściciele posesji odpowiadają za utrzymanie chodników znajdujących się przy ich nieruchomościach.
Kilka minut z łopatą lub workiem piasku może komuś oszczędzić bólu, a nam niepotrzebnych problemów.
22 lata później
Kiedy dziś patrzę wstecz, widzę 22 lata życia ze stwardnieniem rozsianym.
Były lepsze i gorsze momenty. Były rzuty choroby, rehabilitacje, chwile zwątpienia i chwile nadziei.
Ale jestem tutaj.
Piszę ten wpis.
Ćwiczę.
Walczę.
I wciąż wierzę, że jeszcze wiele dobrego przede mną.
Dlatego zamiast liczyć lata, wolę liczyć małe zwycięstwa.
A tych w ostatnim czasie na szczęście nie brakuje.
Pozdrawiam i dziękuję, że jesteście ze mną. ❤️
Pytanie do Czytelników
Jak Wy motywujecie się do ćwiczeń i działania wtedy, gdy kompletnie brakuje sił?
Meta opis SEO
22 lata życia ze stwardnieniem rozsianym. Urodziny, wspomnienia, rehabilitacja i codzienna walka o sprawność mimo SM.
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #Rehabilitacja #Motywacja


Komentarze