Coraz bliżej końca rehabilitacji. Każdego dnia słyszę, że chodzę lepiej

11,01,2017

Coraz bliżej końca rehabilitacji. Każdego dnia słyszę, że chodzę lepiej

Podsumowanie

Do końca mojego pobytu w Grębaninie zostały już tylko trzy dni. Z jednej strony cieszę się na powrót do domu, z drugiej coraz bardziej doceniam efekty rehabilitacji i ludzi, których tutaj poznałem. Najbardziej budujące są jednak słowa pacjentów, którzy sami zauważają moją poprawę.



Ostatnie dni w Grębaninie

Hej :)

Wiecie, że zostały mi już tylko trzy dni pobytu w Grębaninie?

Wliczając dzień dzisiejszy.

Powoli zaczynam odliczanie do powrotu do domu. Z jednej strony człowiek tęskni za własnym łóżkiem, rodziną i codziennym życiem. Z drugiej strony trochę szkoda opuszczać miejsce, które przez ostatnie tygodnie stało się moją codziennością.

W piątek ktoś zajmie moje miejsce.

Tak już działa rehabilitacja. Jedni przyjeżdżają, inni wyjeżdżają.

Mimo wszystko będzie mi trochę smutno opuszczać tę ekipę rehabilitantów i niektórych pacjentów, których tutaj poznałem.

Już planuję kolejny pobyt

Prawdę mówiąc, jeszcze stąd nie wyjechałem, a już zapowiedziałem się na kolejny pobyt.

Najchętniej wróciłbym tutaj w październiku.

Jeżeli nie uda się wtedy, to w innym miesiącu.

Po tym, co zobaczyłem podczas obecnej rehabilitacji, wiem jedno – warto tutaj wracać.

Każdy dzień ćwiczeń daje coś nowego.

Nie zawsze są to spektakularne zmiany.

Czasami jest to lepsza równowaga.

Czasami większa siła.

A czasami po prostu większa pewność siebie podczas chodzenia.

Nerwy są moim największym przeciwnikiem

Powrót do domu zawsze wiąże się z pewnymi obawami.

Z doświadczenia wiem, że nie da się całkowicie uniknąć stresu i nerwów.

A właśnie nerwy są jednym z moich największych wrogów.

Nieważne, jak dobrze będę się czuł fizycznie.

Nieważne, jak silne będą moje nogi.

Wystarczy czasem jedno nieprzyjemne zdanie, niewłaściwa odpowiedź albo zły ton głosu i wszystko się zmienia.

Nagle dobre samopoczucie znika.

Pojawia się napięcie.

A wraz z nim słabną nogi.

Osoby żyjące ze stwardnieniem rozsianym często wiedzą, o czym mówię.

Stres a SM to bardzo trudne połączenie.

Dlatego coraz bardziej dochodzę do wniosku, że oprócz rehabilitacji mięśni trzeba również rehabilitować własny spokój.

Najlepszą ocenę wystawiają inni pacjenci

Najbardziej cieszy mnie jednak coś zupełnie innego.

Komentarze ludzi.

Bo sam czasami nie zauważam zmian.

Widzę siebie każdego dnia.

Widzę swoje ograniczenia.

Widzę to, czego jeszcze nie potrafię.

Tymczasem inni patrzą z boku.

I właśnie dlatego ich opinia często jest bardziej obiektywna.

Dzisiaj usłyszałem słowa, które naprawdę mnie wzruszyły:

„Jak Ty już ładnie chodzisz. Każdego dnia widać poprawę.”

Przyznam szczerze, że takie słowa mają ogromną wartość.

Dają motywację.

Dają nadzieję.

Pokazują, że wysiłek nie idzie na marne.

Każdy dzień daje mi więcej siły

Nie chcę mówić o cudach.

Nie chcę też przesadzać.

Ale fakty są takie, że z każdym kolejnym dniem czuję się silniejszy.

Może nie jest to wielki skok do przodu.

Może to tylko małe kroki.

Jednak właśnie z takich małych kroków buduje się później większe sukcesy.

Dzisiaj wiem jedno.

Przyjazd do Grębanina był bardzo dobrą decyzją.

Zakończenie

Przede mną jeszcze kilka dni rehabilitacji.

Zamierzam wykorzystać je najlepiej, jak potrafię.

A później wracam do domu z nadzieją, że to dopiero początek zmian, a nie ich koniec.

Bo kiedy inni zaczynają dostrzegać poprawę, człowiek zaczyna wierzyć, że naprawdę idzie w dobrą stronę.

Pytanie do Czytelników

Czy Wy również zauważyliście, że stres i nerwy potrafią nasilać objawy SM?




CTA

Jeżeli chcesz śledzić moje dalsze postępy i walkę o sprawność, zostań na blogu i zaglądaj do kolejnych wpisów.

Meta opis SEO

Do końca rehabilitacji zostały trzy dni. Coraz więcej osób zauważa poprawę mojego chodu i większą siłę przy stwardnieniu rozsianym.

Alternatywne tytuły

  1. Zostały trzy dni. Pacjenci sami widzą moją poprawę

  2. Rehabilitacja przy SM dobiega końca. Co udało się osiągnąć?

  3. Każdego dnia chodzę lepiej – słowa, które dały mi motywację

  4. Stres a SM. Dlaczego nerwy są moim największym przeciwnikiem?

  5. Grębanin powoli żegna, ale efekty rehabilitacji zostają

#stwardnienierozsiane #SM #rehabilitacjaSM #stresaSM #zyciezSM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres