Posty

12.07.2017 Nie mam pojęcia co się dzieje.

Witam Was po dwóch miesiącach. Stwierdziłem że dawno nie pisałem do Was jak zobaczyłem datę ostatniego wpisu, masakra. Ale o czym pisać? Ciągle to samo. Na zachowanie diety nie mam kasy bo wciąż spłacam długi. Jem jedzenie śmieciowe GMO i MOM, że o glutenie nie wspomnę. Chodzę dziwnie, nogi słabsze oraz bardziej bolą mięśnie, są napięte, nie ma kto rozmasować. Doszło do tego że już mam problem z mięśniem stopy podczas dawania kroków. A gdzie to jeszcze noga w kolanie, tragedia. W sumie na kulach jakoś to wychodzi ale ciągnę nogi za sobą. Dawno takiego stanu nie było. Nie przypominam sobie w każdym bądź razie No chyba że ostatnio jak miałem rzut w 2015 roku. Wiecie co? Najgorsze jest to że nie znam przyczyny tego osłabienia... Mogę podejrzewać pogodę, upały, ale to moje zdanie, gwarancji nie mam. Rzuty jako takiego nie miałem w każdym razie na pewno nie zauważyłem. Nie wiem może faktycznie choroba się zamieniła z remisyjnej we wtórnie postępująca. Może to by tłumaczyło,...

20.05.2017 Raz lepiej, raz gorzej

Cześć Kochani! Tradycyjnie dawno nie pisałem. W sumie to nie bardzo jest o czym, nic nowego się nie dzieje. Może poza tym że rehabilitantka nie przyjeżdża. Podejrzewam że nie ma ochoty tak daleko jeździć. Mi napisała że cały czas ją męczy przeziębienie, że jeszcze nie doszła do siebie. Ale mniejsza z tym, rezygnuje z niej, postanowiłem że znajdę kogoś innego. Pół roku w sumie trenuje sam i całkiem nieźle mi idzie. Funkcjonuje jako tako różnica taka, że mam parę stówek więcej. A co do mnie, to fakt trochę bolą mnie nogi zwłaszcza wieczorem jak kładę się do łóżka. A co do funkcjonowania w dzień, nie chcę zapeszać ale trochę lepiej mi się chodzi. A tak mniej więcej lepsza kondycja zaczęła się kiedy zacząłem pić czarną herbatę. Pomysł zaczerpnąłem z niemieckiego dokumentu na temat jednej kobiety chorej na SM. Z tym że ona jadła rosół z drobiu bądź wołowiny i dodatkowo piła czarną herbatę. Ja wprawdzie rosołów nie jadam ale czarną herbatę popijam.  Na temat dokumentu już ...

02.05.2017 Dawno nie pisałem

Hej Trochę się działo ostatnio. Tak po pierwsze to  święta wielkanocne. Po drugie dieta. Po trzecie nowe newsy. Więc po kolei, śniadanie świąteczne ogólnie było fajnie ale jakoś nie mogłem zjeść byłem ociężały rozlazły. Lany poniedziałek tak już lepiej się czułem, nie miałem problemów z bólem brzucha. Choć do tej pory nie wiem co było przyczyną zastoju jelitowego bo skoro dużo nie jadłem to naprawdę nie wiem skąd się wziął. Jak pisałem tydzień przed świętami zacząłem dietę ogólnie była tygodniowa ale z takim zamiarem zacząłem. Przed dietą ważyłam 95,700 kg czy jakoś tak, po tygodniu na diecie 700 g spadłem w dół. Nie ukrywam że byłem rozczarowany ponieważ pod koniec 2015 na diecie zleciałem w dół 8 kg w ciągu pięciu dni. No trudno nie zawsze pewnie można mieć taki spadek wagi. Święta z 95 na 97,5 kg i tak naprawdę nie jadłem dużo. Chociaż znając moje możliwości to powinienem przekroczyć setkę. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ostatnio się ważyłem...

15.04.2017 Trochę zawiedziony

Hej, Wiecie, tak po tygodniu stosowania diety warzywnej jestem trochę zawiedziony ponieważ waga nieznacząco spadła. Swoją drogą wnioskuje że to wina jelit . Musi być z nimi coś bardzo nie tak, ponieważ jedzenie takich ilości błonnika powinno powodować to że z WC nie powinienem wychodzić. A ja dla odmiany mam zaparcia. W końcu 2015 roku wyglądało to wszystko znacznie inaczej. Może nie byłem mieszkańcem kibelka, ale regularnie się chociaż wypróżniałem. Co do mojej wagi  to nieznacznie spadła po 6 dniach diety . Dziś rano waga wskazała mi 95 kg. Jak dietę zacząłem stosować waga pokazywała mi 95,700 kg. W sumie to podejrzewam że gdyby jelita działały prawidłowo to był bym wyraźnie lżejszy. Obecnie mój wygląd można przyrównać do  kolesia z kreskówki  SHREK. No w sumie brzuch. Ja jestem przystojniejszy :) O albo do kobiety tak w 6 miesiącu ciąży. Po świętach włączę tłuszcze (rybie) Tym czasem żegnam Was życząc  ...

09.04.2017 No i dieta rozpoczęta

Obraz
Hej Kochani  Wczoraj zaszalałem i przygotowałem sobie po raz pierwszy warzywa, które jadłem tak ostro po rzucie w 2015 roku. Trzy zestawy papek: 1. Pomarańcze 2. Kapusta chińska i seler naciowy 3. Kalafior i brokuł Poza tym woda mineralna niegazowana. Warzywa do jedzenia 3 razy dziennie po jednym kubku = dziewięć kubków warzyw i owoców. Każdy kubek ma około 300 ml pojemności a to ponad 2,5 litra na to jakieś 2 litry wody i mamy dzienny limit 4,5 l witamin. Mam nadzieję że uwolnię się od zaparć. Nim zjadłem pierwszą partię warzyw papek to wszedłem na wagę, która pokazała 95,7 kg Jestem ciekawy ile pokaże mi za tydzień. Teraz tak jakby chciała mnie głowa boleć. I to akurat możliwe bo organizm dostał inne paliwo i może głupieć. Jakiś czas temu pisałem o tym że zjadłem coś na gorąco i nogi odmówiły posłuszeństwa jak po zjedzeniu zupki instant na gorąco. Wczoraj zjadłem zupkę tak dla eksperymentu już po długiej przerwie od wcześniejszej. Z...