Posty

09.05.16 Program

Tak, nie pamiętam czy Wam się chwaliłem, że zakończyłem program na własne życzenie ponieważ leki z programu były bardzo nieskuteczne. Powiedzieć mogę nawet że mi zaszkodziły.  Uważam, że przez nie spadła mi kondycja przez to też straciłem pracę. Taka reakcja wiązana. Biorąc te cholerne leki nie umiałem się utrzymać na nogach. No teraz też nie umiem ale jestem pewniejszy, nie słabnę . Plecy mam znacznie silniejsze w tym pomaga gimnastyka, bo gdyby nie to to pewnie jeździł bym dziś na wózku. W sumie gdybym brał te zastrzyki to gimnastyka by mi raczej nie pomogła w stabilizacji pleców, we wzmocnieniu ich. Tak propos programu tak jak pisałem był to program leczenia kompaxonem. A przynajmniej miał być takim programem, oficjalnie. Znajoma, której poleciłem program też po mnie zrezygnowała. Powiedziała lekarzowi z programu że gdyby wiedziała przed przystąpieniem do programu że kopaxon to steryd  to by się nie zdecydowała. Lekarz jej powiedział w zaufaniu że nie miała podawanyc...

08.05.16 Akcja

Hej! :) Od ostatniego mojego wpisu upłynęło jakieś 2 miesiące. Tym samym blog w formie dziennika przestał istnieć... W sumie nudne było to że codziennie pisałem dokładnie to samo lub bardzo podobnie . Od ostatniego wpisu mam kilka sukcesów- osiągnięć na koncie . Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyła bez wdawania się w zbędne szczegóły, to że w kwietniu pokonałem trasę  samochodem w charakterze pasażera 630 km i po dotarciu do celu normalnie wysiadłem z auta a nie wypadłem, jak to miało miejsce  rok wcześniej. To znaczy że rehabilitacja i codzienna gimnastyka stawia na nogi! :)  Zresztą pamiętacie że w październiku trafiłem po rzucie do Grębanina, gdzie ledwie się poruszałem z balkonikiem. Czyli gimnastyka, gimnastyka i jeszcze raz gimnastyka oraz stała współpraca z rehabilitantką czynią cuda. Kolejnym moim osiągnięciem to ćwiczenia, które mi nie wychodziły. A mianowicie zaskoczyłem rehabilitantkę ponieważ z pewnymi miałem dosyć spory kłopot a tu nagle widzę...

21.03.16 Dziennik- SUKCES!!!

Witajcie kochani! Jakoś tak w sumie muszę Wam powiedzieć że jakoś straciłem wenę  do klikania codziennie. Przyczyna? W moim życiu wieje nudą, a przynajmniej tak mi się wydaje, bo jak inaczej nazwać dzień, który zaczyna się zawsze dokładnie tak samo od pobudki do udania się na spoczynek? Od ostatniego wpisu jeśli chodzi o moją dietę to trochę wzięła w łeb :P Choć i tak sporo się powstrzymuję od jedzenia niezdrowych pokarmów. Waga obecna, którą mam to 88 kg czyli nie jest źle ale dobrze wcale ponieważ  waga jaka mi się marzy to 82 do 84 kg i ją osiągnę , tym bardziej ze 84 kg już ważyłem :) Co do innych osiągnięć od ostatniego wpisu to znacznie pewniej chodzę. Zwykle poruszam się z kulami chodząc do ciociuni na przedpołudniowe kaweczki, ale zaryzykowałem i poszedłem kilka razy bez dziewczyn (kul). Zgadnijcie co się stało? Tak, dałem rade bez większych problemów!!! Takich dni jest coraz więcej ;) Jestem z siebie dumny !  Zapytacie ja...

09.03.16 Dziennik- Po przerwie

Hej :) Kochani kilka dni nic nie pisałem bo i nie miałem za bardzo o czym. Dziś mamy środę a właściwie to koniec środy cofnijmy się zatem do niedzieli. Rozpoczęła się ona praktycznie jak każdy inny dzień. Pobudka, komputer, poczta, rytualna gra w pasjansa.  Następnie jakiś obiad i przygotowanie do wizyty znajomego z rodzinką. Jeśli chodzi o gimnastykę to weekend sobie odpuściłem jako że do piątku miałem ćwiczenia, fizykoterapia w Kępnie przy szpitalu więc postanowiłem sobie odpocząć 2 dni.  Co do wizyty znajomych to przebiegła całkiem fajnie, pogadaliśmy, pośmialiśmy się .  Dzieciaki się zajęły sobą i konsolą potem w jakieś inne gry pograli.  Naprawdę dzień był udany. Poniedziałek też jakoś tak zaczął się całkiem przyzwoicie miałem trochę planów z których w sumie ostatecznie nic nie wyszło. Przyjechał do mnie znajomy i zaczęliśmy opowiadać pierdoły co by było jakby było, co by było gdyby nie było. Nie zdążyłem w ten dzień poćwiczyć a miałem taki zami...

04.03.16 Dziennik - rozmowa

Hej :) Dzisiaj bylkem ostatni raz na rechabilitacji  a z kolei to byl 10 raz W sumie zajmowala się mną Oliwia w ten ostatni dzień . Znowu zaczęliśmy od roweru stacjonarnego a potem ćwiczenia na materacu. Najtrudniejsze bylo prowadzenie nogami po scianie napompowanego walka(cos w stylu jak by ziarna fasolki) Dla osoby spraqwnej ćwiczenie może i jest banalnie proste lecz dla mnie wprost przeciwnie. Fasolke a raczej walek dosiskasz stopami do ściany i tak przesówasz (turlasz) w górę i w dól by walka nie wypuścić. Trudniejsza wersja tego ćwiczenia jest z pilką o śregnicy 55 cm Potem nogi na pilce i przyciąganie podkurczanie nóg na zmiane do siebie w taki sposób by pilki nie zgubic Następnieobie nogi na pilce pilka 65 cm średnicyi pilka pod piętami, ja na plecach  na materacu i za zadanie mialem podnosić tylek (biodra) do góry i powoli opadać starając się by nis stracić pilki(by nogi nie ztoczyly się na pilce w prawo lub w lewo. Bylo jeszcze kilka ćwiczeń z thera band'...