Posty

Ostatnie zejście coraz bliżej. Rehabilitacja przy SM nie zna taryfy ulgo

Obraz
Ostatnie zejście coraz bliżej. Rehabilitacja przy SM nie zna taryfy ulgo wej 12.11.201 5 Podsumowanie Kiedy człowiek żyje ze stwardnieniem rozsianym, każdy dzień rehabilitacji jest małą walką. Czasem boli, czasem męczy, ale właśnie wtedy pojawiają się sygnały, że wysiłek ma sens. Dzisiaj usłyszałem coś, co dało mi ogromną motywację – jestem silniejszy. Poranek bez tabletek na sen Pobudka jak zwykle o 6:00. Szybkie ogarnięcie się i oczekiwanie na śniadanie. W nocy udało mi się zasnąć bez tabletek nasennych. Po ostatnich przygodach z lekami miałem przed nimi spory respekt. Na śniadanie były: 2 kromki chleba razowego, 4 plastry kiełbasy, mini kostka masła. Potem szybki zjazd na rehabilitację. Musiałem się sprężać, bo miało odbyć się szkolenie. Jak się później okazało, po raz kolejny nie doszło ono do skutku. Dzień pełen ćwiczeń Rehabilitację zacząłem od rowerka. Potem były ćwiczenia stawów skokowych, ćwiczenia na krześle, masaż wibracyjny pleców i nauka chodzenia. W międzyczasie spotkałem...

Dzień Niepodległości i małe zwycięstwo. Życie z SM krok po kroku

Obraz
Dzień Niepodległości i małe zwycięstwo. Życie z SM krok po kroku 11.11.2015 Podsumowanie Czasami największym sukcesem nie jest przebiegnięcie maratonu, ale przejście kilku metrów bez wsparcia. W Dzień Niepodległości miałem własny mały powód do świętowania. Dla osoby żyjącej ze stwardnieniem rozsianym takie chwile znaczą więcej, niż może się wydawać. Dzień wolny od rehabilitacji Środa przywitała mnie trochę inaczej niż poprzednie dni. Rehabilitacja miała ruszyć dopiero następnego dnia, więc można było pozwolić sobie na odrobinę dłuższy sen. Był jednak jeden warunek — trzeba było samemu zaścielić łóżko. Niby drobiazg. A jednak przy SM nawet takie małe czynności czasami potrafią przypomnieć, że organizm działa inaczej niż kiedyś. Śniadanie jak zwykle czekało już o 7:15. I właśnie wtedy podjąłem decyzję, która okazała się najważniejszym wydarzeniem całego dnia. Bez kuli. Bez chodzika. Sam Przed wyjściem zastanawiałem się, czy wziąć kulę albo chodzik. Przez chwilę miałem je nawet przed ocza...

Kolejny telefon, kolejne szanse. Życie z SM potrafi zaskoczyć

Obraz
Kolejny telefon, kolejne szanse. Życie z SM potrafi zaskoczyć 10.11.2015 Podsumowanie Nie każde szkolenie dochodzi do skutku, nie każda oferta pracy okazuje się właściwa. Mimo to czasami jeden dzień pokazuje, że warto próbować dalej. Tak właśnie wyglądało moje życie z SM tego dnia – trochę chaosu, trochę śmiechu i kilka małych powodów do optymizmu. Dzień zaczął się jak zwykle, ale zakończył inaczej Kolejny dzień w ośrodku zaczął się od śniadania. Trzy kromki chleba razowego, masło i pasztet drobiowy. Tym razem nie czekałem już na wizytę lekarską. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się po niej niczego nowego. Dużo bardziej zależało mi na tym, aby zdążyć z najważniejszymi zabiegami przed szkoleniem zaplanowanym na godzinę 10:00. Przy stwardnieniu rozsianym człowiek często musi planować dzień niemal co do minuty. Zabiegi, rehabilitacja, odpoczynek i codzienne obowiązki potrafią skutecznie wypełnić cały harmonogram. Nie każdy potrafi poprawić ciśnienie jak „moherowy beret” Na dole nie obyło...

Tak zaczyna się dziać coś dobrego. Nawet ze stwardnieniem rozsianym

Obraz
Tak zaczyna się dziać coś dobrego. Nawet ze stwardnieniem rozsianym 09.11.2015 Podsumowanie Czasami jedna decyzja potrafi zmienić więcej, niż się wydaje. Dla mnie takim momentem było wysłanie kilku CV i pierwsze rozmowy o pracę, mimo codziennych zmagań ze stwardnieniem rozsianym. Dzień, który zaczął się inaczej Coś zaczyna się dziać w moim życiu. Rano, jak nigdy, zjechałem na zabiegi już o godzinie 8:00. Było to zaraz po śniadaniu. Niby zwykły poranek, ale miałem konkretny plan. Chciałem wyrobić się z ćwiczeniami przed rozmową kwalifikacyjną. Dużą rolę odegrał tutaj mój szwagier Grzegorz. To właśnie on zmotywował mnie do działania. Pomógł mi przygotować nowe CV i wysłał kilka odpowiedzi na oferty pracy. Ja również sam odpowiedziałem na kilka ogłoszeń. I pojawił się pierwszy sukces. Rozmowa kwalifikacyjna i nowe możliwości Od rana starałem się tak rozplanować ćwiczenia, żeby najtrudniejsze mieć za sobą przed rozmową telefoniczną o godzinie 9:30. Rozmowa przebiegła całkiem d...

Powrót z przepustki. Dwa sukcesy, których nie spodziewałem się po SM

Obraz
Powrót z przepustki. Dwa sukcesy, których nie spodziewałem się po SM Data: 8.11.2015 Powrót z przepustki i kilka niespodzianek Jeszcze kilka tygodni temu nie przypuszczałbym, że będę cieszył się z takich rzeczy. Życie ze stwardnieniem rozsianym (SM) nauczyło mnie jednak, że czasami największe sukcesy wyglądają zupełnie inaczej niż kiedyś. Wracam dziś z przepustki na oddział i muszę przyznać, że ten weekend przyniósł mi kilka pozytywnych zaskoczeń. 10 przysiadów przy SM? Dla mnie to sukces Pierwsze zaskoczenie przyszło w kuchni. Zrobiłem 10 przysiadów. Oczywiście nie były idealne. Podpierałem się blatem kuchennym. Nie było mowy o treningu jak na siłowni. Ale najważniejsze było coś innego. Moje nogi dały radę opuścić i podnieść całe moje cielsko dziesięć razy. Dla wielu osób to nic wielkiego. Dla mnie, po ostatnich problemach związanych z SM, to był sygnał, że organizm nadal potrafi mnie pozytywnie zaskoczyć. Piwnica po dwóch miesiącach Drugie zaskoczenie było jeszcze większe. Od około d...