Coraz słabsze nogi przy SM – dwie wywrotki jednego dnia i ta cholerną bezsilność
Coraz słabsze nogi przy SM – dwie wywrotki jednego dnia i ta cholerną bezsilność
22 maja 2026
Czasami człowiek jeszcze się śmieje… ale wcześniej jest złość
Dzisiaj zaliczyłem dwie wywrotki.
Jedną do tyłu.
Drugą do przodu.
I szczerze? Najpierw byłem wściekły.
Bo kiedy nogi coraz mniej niosą, człowiek zaczyna czuć nie tylko strach, ale też frustrację. Taką zwykłą ludzką bezsilność. W głowie chcesz zrobić normalny krok, a ciało nagle robi coś zupełnie innego.
Teraz już trochę się z tego śmieję. Chyba człowiek przy SM czasami musi mieć dystans, bo inaczej można by zwariować.
Ale prawda jest taka, że boli mnie:
dłoń,
bark,
kolano.
I to jest właśnie życie z SM, którego ludzie często nie widzą.
Objawy SM potrafią zmieniać zwykły dzień w walkę
Jeszcze jakiś czas temu człowiek nawet nie zastanawiał się nad chodzeniem. To było automatyczne.
Dzisiaj coraz częściej muszę uważać:
gdzie stawiam nogę,
czy się nie zachwieję,
czy organizm znowu nie odmówi współpracy.
Najgorsze jest chyba to, że przy stwardnieniu rozsianym czasami jeden dzień jest całkiem dobry, a następny potrafi wszystko wywrócić dosłownie i psychicznie.
I właśnie ta nieprzewidywalność najbardziej męczy.
Złość przy SM jest normalna
Myślę, że osoby chore dobrze to znają.
Najpierw pojawia się:
wkurzenie,
bezradność,
pytanie „dlaczego znowu?”,
czasami nawet wstyd.
A później człowiek siada, uspokaja się i próbuje żyć dalej.
Bo co zostaje?
SM zabiera czasem siłę w nogach, ale nie można pozwolić, żeby zabrało całkowicie głowę.
Coraz słabsze nogi przy stwardnieniu rozsianym
Ostatnio naprawdę czuję, że nogi są słabsze.
Nie chcę udawać twardziela.
Nie chcę też dramatyzować.
Po prostu widzę różnicę.
Przy SM człowiek często sam zauważa małe zmiany szybciej niż badania czy wyniki. Organizm daje sygnały:
większe zmęczenie,
gorsza równowaga,
cięższe chodzenie,
wolniejsze reakcje.
I wtedy zaczyna się myślenie:
czy to chwilowe,
czy gorszy dzień,
czy stres,
czy może choroba znowu pokazuje pazury.
Trzeba czasem umieć zwolnić
Po tych wywrotkach zrozumiałem jedno.
Muszę bardziej uważać.
Mniej się spieszyć.
Dać organizmowi trochę więcej spokoju.
Człowiek często chce żyć tak jak dawniej. Robić wszystko szybko, normalnie, bez ograniczeń.
Tylko SM czasem brutalnie przypomina, że organizm działa już inaczej.
I chyba największą sztuką jest nauczyć się tego słuchać.
Zakończenie
Dzisiaj bark boli, kolano też daje o sobie znać, ale psychicznie już trochę odpuściłem.
Czasami po prostu trzeba usiąść i powiedzieć sobie:
„Dobra… był kiepski dzień. Jutro spróbujemy jeszcze raz.”
I chyba właśnie na tym polega życie z SM.
A Wy też macie czasami takie dni, że nogi nagle odmawiają współpracy?
Jeśli chcesz, możesz zostać na blogu i przeczytać więcej wpisów o codziennym życiu ze stwardnieniem rozsianym, zmęczeniu i objawach SM.


Komentarze