t SM potwierdzony. Trafiłem na neurologię do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim

Data: 

Rzut SM potwierdzony. Trafiłem na neurologię do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim

Podsumowanie

Wizyta w poradni SM potwierdziła to, czego trochę się obawiałem — rzut stwardnienia rozsianego. Skończyło się skierowaniem do szpitala na oddział neurologii w Ostrowie Wielkopolskim. Do tego doszły kolejne zmiany organizacyjne, bo poradnię z ulicy Sztabowej we Wrocławiu przeniesiono do nowego szpitala wojewódzkiego na ulicę Fieldorfa.


Wizyta w poradni SM i potwierdzenie rzutu

Człowiek czasem próbuje sobie tłumaczyć objawy zmęczeniem, stresem albo gorszym dniem.

Ale są momenty, kiedy organizm pokazuje bardzo wyraźnie, że dzieje się coś poważniejszego.

U mnie właśnie tak było.

Objawy zaczęły się nasilać:

  • problemy z nogą,

  • sztywność,

  • skurcze,

  • coraz większe zmęczenie,

  • problemy z normalnym funkcjonowaniem.

I finalnie podczas wizyty w poradni SM potwierdzono rzut stwardnienia rozsianego.

Nie ukrywam — człowiek niby wie, że SM tak działa, ale kiedy słyszy to oficjalnie, i tak siada to na psychice.

Skierowanie do szpitala na neurologię

Po konsultacji dostałem skierowanie do szpitala na oddział neurologii.

Aktualnie leżę w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim.

I chyba każdy, kto ma SM, zna ten moment:
torba spakowana,
dokumenty,
badania,
łóżko szpitalne,
i człowiek znowu musi wejść w tryb leczenia oraz obserwacji.

Najgorsze jest chyba to poczucie, że życie znowu na chwilę się zatrzymuje.

Nagle wszystko schodzi na dalszy plan:

  • plany,

  • praca,

  • normalne codzienne rzeczy.

Liczy się tylko zdrowie i to, żeby organizm znowu trochę odpuścił.

Rzut SM potrafi wywrócić codzienność

Myślę, że wiele osób bez SM nie rozumie, czym naprawdę jest rzut.

To nie jest po prostu „gorszy dzień”.

Czasem człowiek dosłownie czuje, jak organizm przestaje współpracować.

Najgorsze jest to, że objawy potrafią zmieniać się bardzo szybko.

Jednego dnia jeszcze funkcjonujesz względnie normalnie.
Drugiego pojawia się problem z chodzeniem, napięciem mięśni albo ogromnym zmęczeniem.

I psychicznie też jest ciężko, bo nigdy nie wiesz, jak długo to potrwa.

Poradnię SM we Wrocławiu przeniesiono

Przy okazji dowiedziałem się też o kolejnej zmianie organizacyjnej.

Poradnia SM z ulicy Sztabowej we Wrocławiu została przeniesiona do nowego szpitala wojewódzkiego przy ulicy Fieldorfa.

Dla wielu osób może to być ważna informacja, szczególnie jeśli mają tam wizyty albo leczenie związane ze stwardnieniem rozsianym.

I szczerze?
Przy SM człowiek i tak ma wystarczająco dużo stresu, więc każda zmiana organizacyjna potrafi dodatkowo namieszać.

Szpital daje czas na myślenie

Paradoksalnie szpital to też miejsce, gdzie człowiek zaczyna dużo myśleć.

O zdrowiu.
O życiu.
O tym, jak bardzo wszystko potrafi zmienić się w kilka dni.

Bo przy SM czasem wystarczy jeden rzut, żeby nagle docenić rzeczy, które wcześniej wydawały się normalne:

  • zwykły spacer,

  • spokojny sen,

  • brak bólu,

  • normalne funkcjonowanie.

I chyba właśnie tego ta choroba uczy najmocniej.

Życie z SM to ciągła walka o stabilność

Ludzie często pytają:
„jak wygląda życie z SM?”

I prawda jest taka, że bardzo różnie.

Czasem jest spokojniej.
Czasem człowiek prawie zapomina o chorobie.

A czasem przychodzi rzut i wszystko wywraca się do góry nogami.

Dlatego tak ważne jest:

  • obserwowanie organizmu,

  • reagowanie na objawy,

  • regularne wizyty,

  • i leczenie, nawet kiedy psychicznie ma się już tego wszystkiego dosyć.

Zakończenie

Rzut SM to coś, czego nie da się do końca przewidzieć.

Można mieć lepszy okres i nagle w kilka dni znaleźć się znowu na neurologii.

Ale mimo wszystko staram się dalej walczyć i iść do przodu, nawet kiedy organizm mówi chwilowo „stop”.

Bo chyba właśnie tego życie z SM uczy najbardziej — cierpliwości i pokory wobec własnego ciała.

Pytanie do czytelnika

Czy miałeś kiedyś moment, gdzie rzut SM całkowicie zatrzymał Twoją codzienność?

CTA

Jeśli chcesz przeczytać więcej prawdziwych historii z życia ze stwardnieniem rozsianym — zostań na blogu i zaglądaj do kolejnych wpisów.

Wsparcie

Jeśli chcesz wesprzeć moje działania i rozwój bloga:
1,5% KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424

W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.

U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.

I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.

Bez porad medycznych. Bez udawania.

Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.



5 alternatywnych tytułów

  1. Rzut stwardnienia rozsianego i pobyt na neurologii. Moja historia

  2. Trafiłem do szpitala przez rzut SM

  3. SM znowu uderzyło. Oddział neurologii i walka o poprawę

  4. Rzut SM potwierdzony. Szpital, neurologia i życie z chorobą

  5. Życie z SM potrafi zatrzymać wszystko w kilka dni

Hashtagi

#SM #StwardnienieRozsiane #RzutSM #Neurologia #ŻycieZSM

Źródło struktury wpisu:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres