Sztywna noga i skurcze spastyczne przy SM. Tego nie da się normalnie opisać
D
Sztywna noga i skurcze spastyczne przy SM. Tego nie da się normalnie opisać
Podsumowanie
Ludzie często słyszą „sztywność nóg” albo „spastyka” i myślą, że to zwykłe napięcie mięśni. Przy stwardnieniu rozsianym wygląda to czasem zupełnie inaczej. U mnie noga potrafiła być tak ciężka i sztywna, jakby ktoś zalał ją betonem, a chwilę później pojawiały się nagłe skurcze spastyczne, nad którymi kompletnie nie miałem kontroli.
Wczoraj noga była sztywna jak beton
Jeszcze przedwczoraj, 20 września, noga była po prostu sztywna.
Ale nie taka zwykła sztywność po treningu czy po zmęczeniu.
To było bardziej uczucie, jakby ktoś zalał ją betonem. Człowiek próbuje ją podnieść, ruszyć, zrobić normalny krok i nagle okazuje się, że wszystko waży kilka razy więcej niż powinno.
Naprawdę ciężko to opisać komuś, kto tego nie przeżył.
Normalnie noga pracuje automatycznie.
Nie zastanawiasz się nad każdym ruchem.
Przy SM czasem wygląda to tak, jakby organizm nagle zapomniał, jak ma współpracować z własnym ciałem.
Skurcze spastyczne nie są niczym przyjemnym
Wczoraj doszło do czegoś jeszcze gorszego.
Dostałem czegoś, co chyba można nazwać skurczami spastycznymi.
Leżysz sobie spokojnie, próbujesz odpocząć, a nagle noga sama zaczyna skakać w kierunku brzucha z ogromną siłą.
I nie masz nad tym kontroli.
To nie jest zwykły skurcz łydki, który trwa chwilę i puszcza.
Tutaj całe ciało nagle się napina, mięśnie wariują, a człowiek nie bardzo wie, co zrobić.
Najgorsze jest chyba to uczucie bezradności.
Bo próbujesz zatrzymać nogę, rozluźnić ją, zmienić pozycję… i niewiele to daje.
Ketonal trochę pomógł, ale to dalej było ciężkie
Finalnie wziąłem Ketonal i trochę odpuściło.
Nie mówię tutaj, żeby każdy robił to samo, bo każdy organizm reaguje inaczej i wszystko najlepiej konsultować z lekarzem.
Ale u mnie po czasie trochę puściło.
Mimo wszystko nie polecam nikomu takich przykurczy.
To jest moment, gdzie człowiek zaczyna rozumieć, jak bardzo SM potrafi wpływać na codzienne życie.
Najdziwniejsze w SM są skrajności
I chyba właśnie to jest dla mnie najdziwniejsze w stwardnieniu rozsianym.
Jednego dnia noga jest ciężka, sztywna i toporna.
A chwilę później nagle robi się lekka, zaczyna sama podskakiwać albo reagować w sposób, którego kompletnie się nie kontroluje.
Czasem mam wrażenie, że organizm działa na dwóch skrajnościach:
albo wszystko jest spięte,
albo wszystko wymyka się spod kontroli.
I psychicznie też potrafi to zmęczyć.
Bo nigdy do końca nie wiesz, jaki dzień przyniesie SM.
Życie z SM to ciągłe uczenie się własnego organizmu
Przez takie sytuacje człowiek zaczyna dużo bardziej obserwować własne ciało.
Zauważać:
kiedy objawy się nasilają,
co pogarsza napięcie,
jak reaguje organizm na stres,
zmęczenie,
brak snu,
pogodę,
albo przeciążenie.
Przy SM nawet zwykły stres potrafi czasem zrobić ogromny chaos w organizmie.
I to jest coś, czego wiele osób z zewnątrz po prostu nie widzi.
Tego nie widać, ale to męczy
Najgorsze jest chyba to, że wiele objawów SM jest niewidocznych dla innych ludzi.
Ktoś patrzy z boku i myśli:
„przecież normalnie siedzisz”,
„normalnie rozmawiasz”,
„wyglądasz okej”.
A w środku organizm potrafi robić rzeczy, których człowiek sam momentami nie rozumie.
I właśnie dlatego tak ważne jest mówienie o prawdziwym życiu z SM.
Bez udawania.
Bez robienia z siebie bohatera.
Po prostu szczerze.
Zakończenie
SM potrafi naprawdę zaskoczyć człowieka.
Jednego dnia jest względnie spokojnie, a drugiego ciało zaczyna żyć własnym życiem.
I choć człowiek z czasem uczy się reagować na różne objawy, to dalej bywają momenty, które potrafią zwyczajnie przerazić.
Dlatego warto słuchać swojego organizmu i reagować wtedy, kiedy ciało daje sygnały, że coś jest nie tak.
Pytanie do czytelnika
Czy miałeś kiedyś przy SM skurcze albo sztywność nóg, których kompletnie nie dało się kontrolować?
CTA
Jeśli chcesz przeczytać więcej prawdziwych historii z życia ze stwardnieniem rozsianym — zostań na blogu i zaglądaj do kolejnych wpisów.
Wsparcie
Jeśli chcesz wesprzeć moje działania i rozwój bloga o życiu z SM:
1,5% KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
W następnym wpisie…
Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.
Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.
To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.
Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.
Ważna informacja
Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.
Meta opis SEO
Sztywność nóg i skurcze spastyczne przy SM potrafią wywrócić dzień do góry nogami. Zobacz moje doświadczenia ze stwardnieniem rozsianym.
5 alternatywnych tytułów
Skurcze spastyczne przy SM. Noga żyła własnym życiem
Sztywna noga przy stwardnieniu rozsianym — jakby była zalana betonem
SM i spastyczność nóg. Tego nie zrozumie ktoś zdrowy
Nagle noga zaczęła sama skakać. Moje objawy SM
Życie z SM i spastyką. Najgorsze są momenty bez kontroli
Hashtagi
#SM #StwardnienieRozsiane #Spastyczność #ObjawySM #ŻycieZSM
Źródło struktury wpisu:


Komentarze