Posty

28.02.16 Dziennik- 4 pelny weekend lutego za nami

Hej :) Tak kochanie czwarty pełny weekend lutego za nami Dlaczego o tym znowu wspominam Ano dlatego że pełne 4 weekendy w lutym zdarzają się bardzo rzadko raz na kilkadziesiąt lat Klej do rzeczy Wczoraj była niedziela i całkiem nieźle oraz szybko zleciała Dziś rano byłem pierwszy na nogach cała reszta domowników spała Jaja kawa śniadanie komputer poczta elektroniczna partia pasjansa który mi wyszedł całkiem nieźle ponieważ nie skończyłem na czterystu punktach tylko prawie na tysiącu Od wczoraj też zacząłem intensywniej uczyć się języka angielskiego i powiem wam mam nawet efekty opanowałem prawie 100 słówek gdzie w osiemdziesięciu zrobiłem tylko jeden błąd Obiad Mieliśmy o godzinie 1100 A na obiad były ziemniaki surówka sos schabowe uraz mięso mielone zawijane w HBO czy takie mo...

27.02.16 Dziennik- towarzysko

Hej :) Tak dzisiaj koniec soboty wyjątkowej soboty ponieważ to już czwarta sobota w miesiącu lutym to się zdarza raz na kilkadziesiąt lat jeśli nie kilkaset W sumie to pełny czwarty weekend miesiąca lutego Dzień rozpocząłem dosyć późno bo wyjątkowo wstałem o godzinie 9 00 Ogólnie rzecz biorąc jak na wyjątkowość czwartej soboty w lutym jest nudno przynajmniej dla mnie nie biorąc pod uwagę wejścia do cioci na kawę i wyjazdu na urodziny szwagra urodziny wróciliśmy przed godziną w sumie było fajnie pyszne jedzonko super Dzisiejszy dzień postanowiłem odpuścić jeśli chodzi o gimnastykę ponieważ w Kępnie na rehabilitacji dosyć ostro dostaje popalić Więc niech mięśnie i organizm sobie odpocznę Za kilka minut rozpoczyna się niedziela czwarta niedziela lutego i twardy ...

26.02.16 Dziennik-Połowa rehabilitacji

Hej :) Tak, dziś piąta godzina rehabilitacji z dziesięciu czyli jeszcze 5 dni przede mną. Powiem Wam że dziś miałem jakiś lepszy dzień przynajmniej od rana wstałem przyzwoicie, zasuwałem jak nowo narodzony. W każdym razie tak się czułem co potwierdziła też Agnieszka. Widziała jak schodzę po schodach pojechałem na rehabilitację, była w szoku. Była też zdziwiona jak wyszedłem z budynku po rehabilitacji ponieważ nogi miały co robić miałem zachwianą równowagę. W sumie wszystko wróciło do normy. Ale wracając do rehabilitacji tym razem była Oliwia. Zacząłem od jazdy na rowerze stacjonarnym. Kurcze fajna fura, raczej fajnie się na tym jechało.  Jest to rower jakoś inaczej skonstruowany ma koło zamachowe czy coś w tym stylu. Nie wiem jak jest spowolniony czy jak jest nakładane obciążenie ale wiem że fajnie się na tym jechało a nie tak jak na tym rowerku który mam w  domu. Ten rower to nieporozumienie . Poza tym były ćwiczenia na leżąco Fajne było to w którym musiałem ku...

25.02.16 Dziennik- Inna rehabilitantka

Hej :) Co do mojego wstawania i poranka to już pisać nie będę ponieważ to jest już oklepane i standardowe dla każdego dnia. Dziś na rehabilitację pojechałem z siostrą. Na miejscu okazało się że nie ma Oliwii na sali. Później dowiedziałem się że dziewczyny chodzą rehabilitować pacjentów w szpitalu. Oliwii wprawdzie nie było ale była inna dziewczyna, która dała mi w kość. Cholera dlaczego tak jest że są ludzie do których mogą mówić jak do słupa a słup stoi jak d*** Mam na myśli to że są tacy którzy mogą się powtarzać i powtarzać bez końca, myśleć co robisz po prostu musisz to inaczej i to nie dociera do głowy. Są tacy, którym wystarczy że powiedzą raz i idzie w pięty. Na przykład daleko nie przymierzając rehabilitantka, która mnie obsługiwała zamiast Oliwii albo psiapsiółka Marzena z Wrocławia ta jak już coś powie to no naprawdę równie dobrze jakby w pysk strzeliła A ona tylko mówi. Idzie w pięty naprawdę. Południe i popołudnie standard, tradycja- TV i karty.  Zap...

24.02.16 Dziennik- Wykończony

Obraz
Hej :) Tak dziś mamy środę 24 lutego. Dzień tradycyjnie rozpoczyna się od podniesienie tyłka z łóżka, kawy i śniadania. Dziś znowu dzień zapowiada się dosyć pracowicie. Na rehabilitację pojechałem z siostrą. Dziś dla odmiany dostałem trochę popalić. Głównie ćwiczenia na leżąco, były jakieś też stojące ale wszystkie były ukierunkowane, skupiające się na nogach. Ledwie wyszedłem z sali, że już o dojściu do auta nie wspomnę. Ale jakby nie patrzeć, nie chodzę tam po to, żeby mnie głaskali tylko żeby stanąć na nogi. Mam plan złożyć w przyszłym tygodniu curriculum vitae w jednym z dużych lokalnych firm. Może się uda, może się znajdzie dla mnie zajęcie ale muszę być jak najbardziej na chodzie. Po powrocie z Kępno pobuszowałem trochę w internecie, obrałem ziemniaki, przygotowałem do gotowania.  A w południe przyjechał do mnie znajomy na ploty. W międzyczasie ugotowałem ziemniaki i szykowałem się do wyjazdu na tomograf do Namysłowa. O tym już wspominałem że zadziwiające jes...