Posty

Plecy odrywały mi dłonie od poręczy. Tak wygląda moje wstawanie przy SM

Obraz
  Plecy odrywały mi dłonie od poręczy. Tak wygląda moje wstawanie przy SM 20 lipca 2026 Moje nogi potrafią z ogromną siłą wciskać się w podnóżki, ale ta siła nie zawsze pomaga mi wstać. Kiedy prostownik pleców odciąga mnie do oparcia, zwykłe pochylenie się nad talerzem albo utrzymanie poręczy staje się walką całego ciała. Nieraz człowiek chciałby po prostu zjeść zupę. Bez analizy mięśni, bez planowania ruchu i bez negocjacji z własnymi plecami. Usiąść przy stole. Pochylić się. Nabrać zupę na łyżkę. Trafić nią do ust. Cała filozofia. U mnie nawet zupa potrafi zamienić się w zadanie wymagające przygotowania strategicznego. Kiedy próbuję pochylić tułów nad talerzem, moje plecy ciągną mnie do tyłu. Nogi zaczynają mocno wciskać się w podnóżki wózka, a prostownik pleców dobija mnie do oparcia. Próbuję podciągnąć się ręką do przodu, lecz wtedy potrafię przechylić się w lewą stronę i oprzeć przodem o blat. Ostatecznie jem z większej odległości. Ręka musi poko...

Nie każda walka o sprawność odbywa się podczas rehabilitacji

Obraz
  Nie każda walka o sprawność odbywa się podczas rehabilitacji 19 lipca 2026 Rehabilitacja pomaga mi odzyskiwać sprawność, ale coraz wyraźniej widzę, że najtrudniejsza walka zaczyna się wcześniej — w mojej głowie. Zanim poruszę nogami, muszę zmierzyć się z myślą, która próbuje przekonać mnie, że i tak nie dam rady. Moje nogi są przypięte do podnóżków wózka. Niby nic szczególnego. Zwykły element codzienności człowieka, który od lat porusza się na wózku. A jednak czasami dzieje się coś dziwnego. Nogi zaczynają tak mocno naciskać na poduszki podnóżków, jakby próbowały się z nich wyrwać. Jakby chciały zrobić coś więcej, niż pozwala im obecna pozycja. Nie zawsze wyraźnie to czuję. Być może dlatego, że siedzę, mam założone buty, a nogi są przypięte. Jednak nacisk jest prawdziwy. I właśnie wtedy pojawia się druga siła. Znacznie trudniejsza do zauważenia niż napięcie mięśni. Moja własna głowa. Rehabilitacja jest uwieńczeniem tego, co zaczyna się wcześniej Przez długi c...

Doba bez jedzenia. Eksperyment, który odkładałem dłużej niż niedzielny obiad

Obraz
Doba bez jedzenia. Eksperyment, który odkładałem dłużej niż niedzielny obiad 18 lipca 2026 Dzisiaj po śniadaniu postanowiłem zamknąć kuchnię przynajmniej do jutrzejszego obiadu. Od dawna interesuje mnie post i autofagia, ale równie mocno zastanawia mnie, czy współczesne jedzenie rzeczywiście nadal jest tym samym jedzeniem, które pamiętam z rodzinnego domu. Dzisiaj zjadłem śniadanie. Następny posiłek planuję dopiero jutro, prawdopodobnie obiad. Brzmi prosto. Wystarczy nie jeść. Tyle że człowiek potrafi nie jeść przez pół dnia zupełnie przypadkiem, ale kiedy postanowi zrobić to świadomie, nagle lodówka zaczyna przemawiać. Chleb pachnie przez zamknięte opakowanie, a zwykły plasterek sera zachowuje się w głowie jak danie z najlepszej restauracji. Do takiego postu przymierzam się już od pewnego czasu. Zawsze jednak znajdował się jakiś powód, żeby zacząć jutro. A jak wiadomo, „jutro” jest bardzo wygodnym terminem. Ma tylko jedną wadę — lubi się przesuwać. Kiedyś jadło się wt...

Myślałem, że nogi nie mają siły. Po rozciąganiu przestałem uciekać do tyłu

Obraz
  Myślałem, że nogi nie mają siły. Po rozciąganiu przestałem uciekać do tyłu 17 lipca 2026 Podczas wstawania moje nogi zginały się tak, jakbym zamiast stanąć koniecznie chciał znowu usiąść. Wczorajsza rehabilitacja pokazała jednak, że problem nie musiał oznaczać braku siły — po bolesnym rozciąganiu ruch wyraźnie się zmienił. Próbowałem wstać, a moje ciało miało własny plan. Ja chciałem iść do góry. Nogi zginały się w kolanach, biodra uciekały do tyłu, a całość wyglądała tak, jakbym w połowie wstawania nagle przypomniał sobie, że przecież siedzenie jest znacznie bezpieczniejsze. Tyle że ja wcale nie chciałem siadać. Przy stwardnieniu rozsianym łatwo wtedy pomyśleć jedno: nogi znowu nie mają siły. Koniec tematu. Można zgasić światło i rozejść się do domów. Tylko że tym razem rehabilitant nie zgasił światła. Zamiast tego kazał mi położyć nogi na krześle. Krzesło, skłon i ból jak diabli Siedziałem na wózku, nogi miałem oparte na krześle i przechylałem...

Myślałem, że najbardziej boję się stwardnienia rozsianego. Dopiero rozmowa o pracę pokazała mi prawdę

Obraz
  Myślałem, że najbardziej boję się stwardnienia rozsianego. Dopiero rozmowa o pracę pokazała mi prawdę 16 lipca 2026 Opis: Przez długi czas wydawało mi się, że największym przeciwnikiem w moim życiu jest stwardnienie rozsiane. Dopiero przygotowując się do kolejnej rozmowy o pracę zrozumiałem, że jest coś, co potrafi sparaliżować jeszcze bardziej – strach przed odrzuceniem. Jeszcze kilka lat temu odpowiedziałbym bez zastanowienia. – Czego najbardziej się boisz? SM. To ono zabrało mi sprawność. To ono posadziło mnie na wózku. To ono sprawiło, że wiele rzeczy, które kiedyś były zwyczajne, dzisiaj wymagają planowania, cierpliwości i walki. Tak przynajmniej myślałem. Do czasu. Kilka dni temu zacząłem przygotowywać się do rozmowy o pracę. Przeglądałem swoje doświadczenie zawodowe, poprawiałem LinkedIn, aktualizowałem CV. Niby nic niezwykłego. A jednak zauważyłem coś bardzo ciekawego. Nie stresowało mnie to, czy potrafię wykonywać pracę. Nie stresowało mnie naw...