Posty

Powrót do życia ze stwardnieniem rozsianym – moja historia, wózek, walka i małe zwycięstwa

Obraz
Powrót do życia ze stwardnieniem rozsianym – moja historia, wózek, walka i małe zwycięstwa Witajcie, Kochani! Czas mnie trochę przytłoczył, ale oto wracam do mojego miejsca – mojego bloga. Dlaczego? Bo tutaj czuję, że mogę mówić szczerze. A Wy? Mam nadzieję, że będziecie mnie czytać równie szczerze. Trochę historii – jak wiecie (lub nie), przez chwilę działałem na Facebooku z blogiem optymisio . Niestety, życzliwy system podsunął mi wirusa. Takiego, co nie atakował mnie, ale Was, moich czytelników, dziwnymi treściami. 😱 Dlatego, dla Waszego bezpieczeństwa, blog zniknął. Teraz jestem tutaj – na ja-i-sm.blogspot.com – i mam nadzieję, że już nic nas nie rozdzieli! 🙌 A teraz… kilka słów o mnie. No cóż, życie potrafi być jak jazda po górskiej drodze – raz w górę, raz w dół, czasem z przepaścią obok. Historia szyby, czyli jak usiadłem na wózek W 2018 roku zdarzyło mi się "bliskie spotkanie" z szybą w drzwiach. Wpadłem na nią tyłkiem (tak, dobrze czytacie 😂), a ona, nie pytając ...

Wracamas i do pisania o SM – co się stało i dlaczego zaczynam od nowa

Obraz
  Wracam as i do pisania o SM – co się stało i dlaczego zaczynam od nowa 👉 Ten typ wpisu NIE jest typowo SEO (to normalne) 👉 ale warto dodać „stwardnienie rozsiane / SM”, żeby coś łapało z Google

Powrót do Grębanina. Tydzień rehabilitacji i pierwsze oznaki poprawy

Obraz
Powrót do Grębanina. Tydzień rehabilitacji i pierwsze oznaki poprawy 20,12,2017 Podsumowanie Przez ostatnie półtora miesiąca sporo się wydarzyło. Najpierw nieprzyjemny wypadek z szybą w drzwiach, później remont i poprawa bezpieczeństwa w domu, a teraz powrót na oddział rehabilitacyjny w Grębaninie. Jestem tutaj dopiero tydzień, ale już widzę pierwsze efekty intensywnej rehabilitacji metodą PNF. Dawno mnie nie było Hej 😊 Dawno nic nie pisałem. Ostatni wpis pojawił się około półtora miesiąca temu, a od tego czasu trochę się wydarzyło. Wypadek i zmiany w domu Jak część z Was pamięta, straciłem równowagę i wpadłem w wewnętrzne drzwi, a dokładniej w szybę. Skończyło się wizytą na ostrym dyżurze w Kępnie i szyciem rany. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale wyciągnąłem z tej sytuacji wnioski. Wymieniłem wszystkie drzwi wewnętrzne na pełne, bez szyb. Przy okazji wyrównałem schody wejściowe do domu i zamontowałem poręcz. Kilka razy byłem już bliski upadku na tych schodach, więc uzna...

Koniec ze szwami, dobre wyniki PSA i zaskakująca wizyta u dentysty

Obraz
Koniec ze szwami, dobre wyniki PSA i zaskakująca wizyta u dentysty 09,11,2017 Podsumowanie W końcu mogę powiedzieć, że temat wypadku ze szklanymi drzwiami jest praktycznie zamknięty. Ostatni szew został zdjęty, rana dobrze się goi, a przy okazji zrobiłem kilka badań kontrolnych. Najbardziej cieszy mnie wynik PSA, który okazał się znacznie lepszy, niż się spodziewałem. W końcu bez szwów Witajcie 😊 W końcu mogę powiedzieć, że jestem bez szwów. Ostatni został zdjęty wczoraj. Rana jeszcze delikatnie plami, szczególnie rano, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Na opatrunku pojawia się coraz mniej krwi, więc wszystko wskazuje na to, że gojenie przebiega prawidłowo. Po ostatnich tygodniach mogę odetchnąć z ulgą. Przygoda ze szklanymi drzwiami była wystarczającą lekcją na przyszłość. 😉 Badania krwi i PSA Przy okazji postanowiłem zrobić kilka badań. Między innymi morfologię oraz PSA. To właśnie wynik PSA interesował mnie najbardziej. Jak pewnie pamiętacie, od pewnego czasu mam problem z prz...

Cztery szwy po spotkaniu z drzwiami. Czasami wystarczy sekunda nieuwagi

Obraz
Cztery szwy po spotkaniu z drzwiami. Czasami wystarczy sekunda nieuwagi 05,11,2017 Podsumowanie Przez ostatnie dwa tygodnie niewiele się odzywałem. Powód był prosty — zaliczyłem dość nieprzyjemny wypadek w domu. Jedna chwila nieuwagi, szklane drzwi i skończyło się wizytą na ostrym dyżurze oraz czterema szwami. Przy okazji przekonałem się, że czasem warto bardziej słuchać rehabilitantki niż własnego uporu. Dawno mnie nie było Hej 😊 Jak się macie? Znowu trochę mnie tutaj nie było. Myślę, że minęły dobre dwa albo trzy tygodnie od ostatniego wpisu. Powód jest dosyć prosty. Miałem mały wypadek w domu. No dobrze... może nie taki mały. 😄 Spotkanie z szybą Mniej więcej dwa tygodnie temu wpadłem w szybę w drzwiach. Na szczęście nie głową. Tym razem oberwał tyłek. Był wieczór, było już ciemno. Wszedłem do pokoju i chciałem zapalić światło. Problem polega na tym, że włącznik mam za drzwiami. Takie uroki starych instalacji. Najpierw były drzwi, później elektryka i trzeba było sobie jakoś radzić....