Posty

Rzut po rzucie przy SM. Lekarze pytali mnie, dlaczego stwardnienie rozsiane znowu zaatakowało?

Obraz
Rzut po rzucie przy SM. Lekarze pytali mnie, dlaczego stwardnienie rozsiane znowu zaatakowałoPodsumowanie Kiedy usłyszałem, ż e mam opow iedzieć o kolejnym rzucie SM, sam zacząłem się zastanawiać, co tak naprawdę wydarzyło się w moim organizmie. Drugi rzut stwardnienia rozsianego pojawił się zaledwie miesiąc po poprzednim i do dziś nie daje mi to spokoju. Czy winne było osłabienie organizmu? Przeziębienie bez objawów? A może coś więcej? Wczoraj byłem na Klinikach Wczoraj zostałem zaproszony przez panią doktor, która prowadzi mnie w programie leczenia SM. Chodziło o szczegółowy wywiad dotyczący mojego ostatniego rzutu stwardnienia rozsianego. Sama rozmowa nie byłaby niczym dziwnym. Problem polegał na tym, że u mnie wystąpił rzut po rzucie. W odstępie około jednego miesiąca. Przy stwardnieniu rozsianym człowiek często próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie: „dlaczego?”. Dlaczego organizm znowu zaatakował? Dlaczego akurat teraz? Dlaczego mimo leczenia? Musiałem dokładnie opowiedzieć: jak z...

SOLUMEDROL przy SM i brak siły w nogach. Nadal ledwo chodzę.

Obraz
SOLUMEDROL przy SM i brak siły w nogach. Nadal ledwo chodzę Miałem nadzieję, że po kroplówkach szybko wrócę do siebie. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej. Mrowienie lewej strony ciała nadal nie odpuściło całkowicie, nogi są słabe, a zwykłe chodzenie dalej sprawia problem. Tak właśnie wygląda życie ze stwardnieniem rozsianym po rzucie SM. Człowiek czeka na poprawę… a ona przychodzi bardzo powoli Szczerze? Szału nie ma. Po tylu kroplówkach człowiek liczy, że organizm zacznie szybciej wracać do normalności. Tymczasem nadal jestem bardzo słaby i ledwo chodzę. Najbardziej męczy mnie osłabienie nóg. Mam wrażenie, jakby były z waty albo cienkich źdźbeł trawy. Do tego dochodzi mrowienie lewej strony ciała, które nadal całkowicie nie odpuściło. Jest trochę lepiej niż wcześniej, ale to nadal bardzo daleko od normalnego funkcjonowania. I właśnie to najbardziej wykańcza psychicznie przy stwardnieniu rozsianym. Objawy SM nie znikają od razu Osoby, które nie żyją z SM, często myślą, że po leczen...

Kolejna remisja SM po miesiącu. Strach, bezsilność i pytanie: co dalej?

Obraz
7 maja 2026 Kolejna remisja SM po miesiącu. Strach, bezsilność i pytanie: co dalej? Myślałem, że najgorsze mam za sobą. Niestety stwardnienie rozsiane znowu przypomniało o sobie bardzo szybko. Po kilku latach względnego spokoju kolejna remisja SM przyszła zbyt wcześnie. Pojawił się strach, problemy z chodzeniem i pytania o przyszłość życia z SM. Czasami człowiek zaczyna wierzyć, że będzie lepiej Hej wszystkim. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że leczenie naprawdę działa. Po wcześniejszym rzucie miałem aż 2,5 roku względnego spokoju i dla osoby chorej na stwardnienie rozsiane to naprawdę ogromny sukces. Dlatego kiedy w styczniu 2014 roku znowu pojawiła się remisja SM, było mi po prostu ciężko psychicznie. Najgorsze w tej chorobie jest chyba to, że nigdy nie wiesz, kiedy wróci. Leczenie SM i kolejny pobyt w szpitalu Kopaxone zacząłem brać pod koniec stycznia 2011 roku w ramach programu leczenia SM. Pierwszy rzut pojawił się po około pół roku — w lipcu 2011 roku. Trafiłem wtedy do szpita...

Kolejna remisja SM po miesiącu. Strach, bezsilność i pytanie: co dalej?

Obraz
7 maja 2026 Kolejna remisja SM po miesiącu. Strach, bezsilność i pytanie: co dalej? Myślałem, że najgorsze mam za sobą. Niestety stwardnienie rozsiane znowu przypomniało o sobie bardzo szybko. Po kilku latach względnego spokoju kolejna remisja SM przyszła zbyt wcześnie. Pojawił się strach, problemy z chodzeniem i pytania o przyszłość życia z SM. Czasami człowiek zaczyna wierzyć, że będzie lepiej Hej wszystkim. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że leczenie naprawdę działa. Po wcześniejszym rzucie miałem aż 2,5 roku względnego spokoju i dla osoby chorej na stwardnienie rozsiane to naprawdę ogromny sukces. Dlatego kiedy w styczniu 2014 roku znowu pojawiła się remisja SM, było mi po prostu ciężko psychicznie. Najgorsze w tej chorobie jest chyba to, że nigdy nie wiesz, kiedy wróci. Leczenie SM i kolejny pobyt w szpitalu Kopaxone zacząłem brać pod koniec stycznia 2011 roku w ramach programu leczenia SM. Pierwszy rzut pojawił się po około pół roku — w lipcu 2011 roku. Trafiłem wtedy do szpita...

Remisja przy stwardnieniu rozsianym po 2,5 roku. Czy lek na SM naprawdę pomógł?

Obraz
7 maja 2026 Remisja przy stwardnieniu rozsianym po 2,5 roku. Czy lek na SM naprawdę pomógł? Po 2,5 roku znów pojawiła się remisja SM. Dla mnie to był moment ogromnej ulgi i nadziei. Życie ze stwardnieniem rozsianym potrafi zaskakiwać, ale czasami pojawiają się chwile, które dają siłę do dalszej walki. Czy lek na SM naprawdę spowolnił rozwój choroby? Coraz częściej sam zaczynam w to wierzyć. Życie z SM uczy cierpliwości Witam wszystkich czytelników. Osoby chore na stwardnienie rozsiane dobrze wiedzą, jak wygląda życie od rzutu do rzutu. Człowiek czasami żyje spokojniej przez kilka miesięcy, a później nagle wszystko wraca. Objawy SM potrafią wywrócić codzienność do góry nogami. Przez długi czas moje rzuty pojawiały się mniej więcej raz w roku. Organizm dawał sygnał, że choroba znowu atakuje. Osłabienie, zmęczenie przy SM, problemy z funkcjonowaniem i ten strach, że znowu będzie gorzej. Dlatego ostatnie miesiące były dla mnie czymś wyjątkowym. Remisja SM trwała znacznie dłużej niż wcześni...