Czy to rzut SM, przegrzanie czy zwykłe zmęczenie? Życie z niepewnością przy stwardnieniu rozsianym
T📅 Data: 12.072016
# Czy to rzut SM, przegrzanie czy zwykłe zmęczenie? Życie z niepewnością przy stwardnieniu rozsianym
## Podsumowanie
Przy stwardnieniu rozsianym czasami trudno odróżnić rzut od zwykłego zmęczenia czy wpływu wysokiej temperatury. Ostatnio sam zastanawiam się, czy pogorszenie mojej lewej nogi to efekt SM, zaniedbanej gimnastyki czy po prostu letnich upałów. Życie z SM często oznacza codzienne szukanie odpowiedzi na pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi.
## Życie z SM nauczyło mnie jednego
Trochę się dzieje i trochę się nie dzieje.
Tak naprawdę moje życie od wielu lat płynie z dnia na dzień. Nauczyłem się cieszyć tym, co jest teraz, bo nigdy nie wiem, co przyniesie jutro.
Nie wiem, czy jutro bez problemu wstanę z łóżka.
Nie wiem, czy nogi będą współpracowały.
Nie wiem, czy będę miał dobry dzień, czy taki, podczas którego każdy krok będzie wyzwaniem.
Tak właśnie wygląda życie z SM.
## Czy to rzut stwardnienia rozsianego?
Od pewnego czasu mam wrażenie, że moja lewa noga jest słabsza.
I tutaj pojawia się pytanie.
Czy to kolejny rzut?
Czy może zwykłe przegrzanie organizmu?
A może efekt tego, że ostatnio trochę zaniedbałem gimnastykę?
Szczerze mówiąc, nie wiem.
Lato nigdy nie było moim ulubionym okresem. Zdecydowanie lepiej znoszę chłody niż wysokie temperatury. Wielu chorych na stwardnienie rozsiane zauważa podobną zależność. U mnie również upały często powodują pogorszenie samopoczucia i większe zmęczenie.
Pamiętam, jak wszystko się zaczęło. Pierwsze objawy SM pojawiły się wiele lat temu i wtedy nie miałem pojęcia, że zmienią całe moje życie:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2011/08/pierwsze-objawy.html
Później przyszła diagnoza, szpital i informacja, której nikt nie chciałby usłyszeć:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/03/cd-szpital-ostrow-wlkp.html
Dzisiaj nadal uczę się żyć z tą chorobą.
## Długa przerwa bez wyraźnego rzutu SM
Patrząc jednak obiektywnie, mam powody do zadowolenia.
Ostatni naprawdę wyraźny i odczuwalny rzut miałem we wrześniu ubiegłego roku.
Wcześniej był jeszcze jeden w maju.
Od tamtej pory nie wydarzyło się nic równie poważnego.
Dla osoby chorej na SM to bardzo dużo.
Oczywiście zdarzają się gorsze dni, słabsze nogi czy większe zmęczenie, ale nie można każdego pogorszenia od razu uznawać za rzut.
Nauczyłem się cierpliwości.
Choć przyznam, że czasami jest to bardzo trudne.
## Dieta przy SM – papki warzywne w kratkę
Wielu Czytelników pyta mnie o dietę.
Prawda jest taka, że moje słynne papki warzywne jem ostatnio bardzo nieregularnie.
Raz są.
Raz ich nie ma.
I właśnie dlatego trudno mi uczciwie ocenić ich skuteczność.
Gdybym jadł je codziennie od początku, czyli mniej więcej od października, miałbym dużo lepszy obraz sytuacji.
Tak samo było kiedyś z moimi eksperymentami żywieniowymi. Próbowałem różnych rozwiązań, między innymi pyłku pszczelego:
https://ja-i-sm.blogspot.com/2012/07/pylek-pszczeli.html
Czy pomogło?
Nie wiem.
Ale wiem jedno — przy SM człowiek często szuka każdej możliwej szansy na poprawę.
## Nad morze pojechałem trochę na siłę
Niedawno rodzina postanowiła mnie uszczęśliwić.
Efekt?
Wyjazd do Dźwirzyna.
Szczerze mówiąc, nie byłem zachwycony tym pomysłem.
Dla wielu osób morze to marzenie.
Dla mnie różnica między siedzeniem w domu a siedzeniem w pokoju nad morzem nie jest aż tak wielka.
Za to 450 kilometrów w samochodzie w jedną stronę potrafi naprawdę zmęczyć.
Jednak muszę przyznać, że wyjazd miał ogromną zaletę.
Nad morzem było znacznie chłodniej.
A ja czułem się wyraźnie lepiej.
To kolejny dowód na to, że wysokie temperatury nie są moim sprzymierzeńcem.
## Balkonik byłby lepszym pomysłem niż kule
Dopiero na miejscu zorientowałem się, że popełniłem błąd.
Zabrałem kule.
Nie zabrałem balkonika.
A przecież mój balkonik na kółkach ma hamulce i siedzisko.
Gdybym się zmęczył, mógłbym usiąść i odpocząć.
Co więcej, ktoś mógłby mnie na nim nawet popchnąć.
Przy dłuższych spacerach byłoby to znacznie wygodniejsze rozwiązanie.
Człowiek całe życie się uczy.
Nawet po tylu latach życia z SM.
## Życie z SM to ciągłe dostosowywanie się
Stwardnienie rozsiane nauczyło mnie, że nie wszystko da się zaplanować.
Czasami organizm współpracuje.
Czasami nie.
Jednego dnia człowiek czuje się świetnie, a drugiego zastanawia się, czy to już początek kolejnego rzutu.
Mimo wszystko staram się skupiać na tym, co jest tu i teraz.
Na małych sukcesach.
Na dniach, kiedy jest trochę łatwiej.
I właśnie tego trzymam się najbardziej.
## Pytanie do Czytelnika
Czy Wy również zauważacie, że wysokie temperatury nasilają Wasze objawy SM?
## Czytaj dalej
Jeżeli interesują Cię moje doświadczenia związane ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitacją i codziennym życiem z chorobą, zostań na blogu. Kolejne wpisy pojawią się już wkrótce.
Meta opis SEO:
Czy to rzut SM, przegrzanie czy zmęczenie? Moje doświadczenia ze stwardnieniem rozsianym, upałami, dietą i codziennym funkcjonowaniem.
#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #ObjawySM #RehabilitacjaSM


Komentarze