Copaxone i SM – czy leczenie naprawdę pomaga, jeśli organizm zaczyna się sypać?

Copaxone i SM – czy leczenie naprawdę pomaga, jeśli organizm zaczyna się sypać?

Podsumowanie

Przy stwardnieniu rozsianym (SM) człowiek często łapie się każdej szansy, żeby zatrzymać chorobę. Ale co, jeśli leczenie zaczyna dawać skutki uboczne, które zmieniają codzienne życie? W tym wpisie opisuję moje doświadczenia z Copaxone, objawy SM i moment, w którym zacząłem się zastanawiać, czy cena leczenia nie była zbyt wysoka.






Wstęp

Witajcie.

Muszę się wam czymś pochwalić… a może bardziej podzielić przemyśleniami, które siedzą mi w głowie od dłuższego czasu.

Kilka dni temu rozmawiałem ze znajomą, która tak jak ja jest w programie leczenia SM i bierze Copaxone.

Zapytała mnie, czy od czasu rozpoczęcia leczenia coś zmieniło się w moim stanie zdrowia.

I wtedy zacząłem sobie wszystko układać w głowie.

Bo wiele rzeczy, które ona wymieniła, brzmiało bardzo znajomo.


Objawy po leczeniu SM – przypadek czy coś więcej?

Znajoma powiedziała mi, że odkąd bierze lek:

  • osłabła

  • bolą ją nogi

  • boli kręgosłup

  • puchnie

  • ma zawroty głowy

  • czuje, jakby grunt jej uciekał spod nóg

I wiecie co?

U mnie wyglądało to bardzo podobnie.

Na początku zaczęły puchnąć nogi.

Później pojawił się ból pleców.

Plecy zrobiły się słabsze.

Do tego zawroty głowy i dziwne uczucie, jakby podłoże było ruchome.

Człowiek przy stwardnieniu rozsianym często nie wie już, co jest objawem SM, a co może być skutkiem leczenia.

I chyba właśnie to jest najgorsze.


Życie z SM i utrata siły

Najbardziej bolało mnie chyba to, że zacząłem robić się coraz słabszy.

Bez formy.

Bez energii.

Przy życiu z SM człowiek często walczy o zwykłą codzienność, ale kiedy ciało zaczyna odmawiać współpracy coraz bardziej, psychika też siada.

I właśnie wtedy zaczęły się problemy w pracy.

Po dziewięciu latach usłyszałem, że już się nie nadaję.

To był mocny cios.

Bo mimo stresu i nerwówki lubiłem tę pracę.

Dawała mi poczucie normalności.

Poczucie, że nadal jestem potrzebny.


Czy leczenie SM było warte tej ceny?

I tutaj pojawia się pytanie, które od jakiegoś czasu siedzi mi w głowie.

Czy było warto?

Z jednej strony…

Rzut SM pojawił się rok później.

To fakt.

Ale z drugiej strony:

  • organizm osłabł

  • ciało zaczęło inaczej funkcjonować

  • straciłem pracę

  • codzienne życie zrobiło się trudniejsze

I człowiek zaczyna się zastanawiać, gdzie jest granica między pomocą a kosztem, który trzeba za to zapłacić.

Nie piszę tego po to, żeby kogokolwiek straszyć.

Każdy organizm reaguje inaczej.

Ale uważam, że o takich rzeczach też trzeba mówić.


Stres a SM – temat, o którym mówi się za mało

Jest jeszcze jedna rzecz.

Stres.

Wieczna nerwówka w pracy.

Presja.

Zmęczenie psychiczne.

Dziś coraz częściej myślę, że stres a SM mają ze sobą dużo większy związek, niż wielu ludziom się wydaje.

Bo kiedy organizm jest ciągle napięty, wszystko zaczyna działać gorzej.

Sen.
Mięśnie.
Równowaga.
Samopoczucie.

I może właśnie dlatego dziś bardziej niż kiedyś próbuję słuchać własnego organizmu.


Co zrozumiałem po latach życia z SM

Przy stwardnieniu rozsianym nie ma prostych odpowiedzi.

To nie jest choroba, gdzie każdy przechodzi wszystko tak samo.

Jednemu lek pomoże bardzo.

Drugiemu mniej.

Ktoś będzie funkcjonował normalnie przez lata.

Ktoś inny szybciej poczuje skutki choroby albo leczenia.

I chyba właśnie dlatego warto rozmawiać między sobą.

Bo doświadczenia innych osób czasami pomagają bardziej niż suche informacje z internetu.


Co może pomóc przy SM

Z mojego doświadczenia:

  • warto obserwować organizm

  • notować zmiany

  • mówić lekarzowi o wszystkim

  • nie ignorować nowych objawów

  • dbać o psychikę i stres

I najważniejsze.

Nie porównywać się ciągle do innych.

Bo każdy przypadek SM wygląda inaczej.


Zakończenie

Nie wiem, czy dziś podjąłbym dokładnie te same decyzje.

Naprawdę nie wiem.

Ale wiem jedno.

Przy stwardnieniu rozsianym człowiek bardzo szybko uczy się, że każda decyzja ma swoją cenę.


Pytanie do Ciebie

Jak wyglądało u Was leczenie SM i czy zauważyliście skutki uboczne leków?


CTA

Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM — bez filtrów i bez udawania.


Meta opis SEO

Copaxone i stwardnienie rozsiane (SM) – skutki uboczne leczenia, objawy SM i życie z chorobą widziane z własnego doświadczenia.


Alternatywne tytuły

  1. Copaxone i SM – czy leczenie było warte tej ceny?

  2. Objawy SM po leczeniu – przypadek czy skutki uboczne?

  3. Życie z SM i moment, w którym straciłem pracę

  4. Stwardnienie rozsiane, leczenie i pytania bez odpowiedzi

  5. Skutki uboczne leczenia SM – o tym mówi się za mało


Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ObjawySM #ŻyciezSM #Copaxone


W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.

To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.

Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.


-

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres