Posty

Obraz
      Był sobie piękny, słoneczny dzień. W sumie było to rano. Dzień zapowiadał się. Naprawdę upalnie? Środek rada. Centrum miasta. Wiadomo, że słońce jak się oprze o budynki. To jednak drzewa. Stąd dla zapowiadał się, że będzie gorąco. W sumie stwierdziłem. To wyglądając przez okno? Spokoju na trzecim piętrze. W sumie to postanowiłem. Zrobić. Słaby dzień. Takiego totalnego lenistwa. Wiecie? Zdala od. Mieszkania garów. Porządków i tak dalej.   Postanowiłem wyrwać się nad wodę. W sumie poleżeć trochę na plaży, może trochę popluskać w wodzie. No i jak postanowiłem tak zrobiłem. Po pierwsze wyrwałem się po jakieś zakupy zrobić jakieś śniadanie. Spakować sobie coś na wypad. No ale wodę. Generalnie żeby z głodem z głodu nie umierać.   Wyszedłem na zewnątrz, Jestem przy ulicy. Tam w sumie jeżdżą tramwaje, tramwaje też. Skręca. W jedną stronę. Na skrzyżowaniu. Musiałem tą drogę przecznice przejść. Czekałem, aż przyjdzie tramwaj. No zostać w sumie przejechany przez taki...
Obraz
  5 listopada 2025 „Ten cholerny kibel” – wczorajszy mały horror codzienności 😓♿ Wczoraj, 4 listopada, życie znów przypomniało mi, jak potrafi być bezlitosne w najprostszych sprawach. Sprawa dotyczy toalety. Samego przesiadania. Samodzielnie już nie daję rady — nogi nie współpracują, nie poderwę się. Zadzwoniłem po Żonę, bo pracuje blisko. W zakładzie znają naszą sytuację i — tak mi się przynajmniej wydaje — są w stanie ją puścić wcześniej. Przyszła i pomogła. Pomamrotała jak zwykle, a ja myślę, że gdyby nie pisała do mnie: „Czy musi być już teraz?”, obyłoby się bez wpadki. Czas skorzystania z WC przeciągnął się, zwieracz nie wytrzymał. Została „smółka”. Sprzątanie siebie było marne, papier poszedł, nerwy też. 🧻 To nie była jedyna akcja tego dnia. Pomyślałem, że nie będę znowu wołał Żony. Trafiła się sąsiadka — okazało się, że nie ma siły mnie unieść. Nogi sztywne, wyprostowane, zero współpracy. Znowu sprzątanie. Finalnie i tak przyszła Żona i musiała mnie wykąpać. Pierwszy r...

Pomagaszc – ja ćwiczę

Obraz
Tytuł: Pomagasz c  – ja ćwicz ę Kiedyś myślałem, że winda rozwiąże temat. Nie rozwiązała. Teraz stawiam na coś innego: rehabilitację, ćwiczenia, naukę chodu, dietę i wsparcie terapeuty. Powoli, krok po kroku, ale czuję, że wraca siła. Nie obiecuję cudów. Obiecuję, że będę robił swoje. Jeśli chcesz mi pomóc, przy rozliczeniu PIT wpisz: KRS: 0000270809 Cel szczegółowy: Kałka, 3424 Można też wesprzeć mnie bezpośrednio: Darowizna: 62 1600 1286 0003 0031 8642 6001 (tytuł: Kałka, 3424) BLIK: 666 324 328 (tytuł: Kałka, 3424) SMS: POMOC 3424 na 75 165 (6,15 zł) Dziękuję za każdą pomoc i za każde udostępnienie. To naprawdę pcha mnie do przodu. To jest najbardziej naturalne i spójne z Twoim stylem pisania oraz wcześniejszymi wytycznymi blogowymi. Chcesz, żebym od razu zrobił z tego też wersję na Facebooka i wersję na zbiórkę/blog ?
Obraz
  30.10.2025 – Od upadku z dzieciństwa do nadziei Wieczór. Od jakiegoś czasu zajmuje się mną bioenergoterapeuta. O tym chyba wspominałem. I powiem tak: potwierdził słowa mojej rehabilitantki z 2020 roku. Kiedyś powiedziała: „Twoje SM jest dziwne, bo mi się wydaje, że ty wcale nie masz SM”. Pięć lat później bioenergoterapeuta to potwierdził. Człowiek, którego na oczy jeszcze nie widziałem. Dziwne? Bardzo. Ale trafił. Co powiedział? Zapytał, czy miałem jakiś wypadek. I trafił w punkt: w dzieciństwie wyleciałem z łóżka, uderzyłem głową o ziemię. To jego pytanie popchnęło mnie, żeby popytać rodzinę — mamę, kuzynkę, starszą ode mnie. Okazało się, że wtedy długo leciała mi krew z nosa. Wtedy tłumaczyłem to sobie „podwyższonym ciśnieniem” i tyle. Dziś myślę: może to był jakiś mały wylew? Może ta krew z nosa była takim „zaworem bezpieczeństwa”. Nie wiem. Nie znam się na bioenergoterapii. Ale mam wrażenie, że ten gość coś „widzi”. Rozmawiam z nim o rzeczach, które niby nie powinny wyjść ...
Obraz
  Podziękowania za 1,5% podatku 💙 Kochani, właśnie zakończyło się księgowanie wpłat z 1,5% podatku za rok 2024. To dla mnie zawsze szczególny moment, bo wtedy czuję, jak wiele osób o mnie pamięta i chce pomóc w tak prosty, a jednocześnie ważny sposób. W tym roku aż 27 osób zdecydowało się przekazać swój 1,5% w moim kierunku – na moje subkonto w Fundacji Avalon. Dzięki temu zgromadziło się 3705,10 zł , a po odliczeniu opłat manipulacyjnych aktualne saldo wynosi 3430,92 zł . To nie są tylko liczby na ekranie. To realne wsparcie w codziennych zmaganiach, poczucie bezpieczeństwa i świadomość, że nie jestem sam. Każda złotówka, każda decyzja, by w rozliczeniu PIT wpisać mój numer subkonta, ma dla mnie ogromne znaczenie. Z całego serca dziękuję każdemu, kto zdecydował się przekazać swój 1,5%. 💙 Dziękuję, że jesteście — to daje mi siłę, by iść dalej. — Michał