Posty

Obraz
  📅 22 kwietnia 2025 Dziś mija dziewiąty dzień mojej zbiórki na windę . Dziewięć dni, które zmieniły we mnie naprawdę wiele. Mamy już 4000 zł z 6000 – to ponad 2/3 całej kwoty. To nie są tylko liczby. To znaki. Ślady nadziei, które zostawiacie na mojej drodze. Z każdym dniem tej zbiórki czuję, że coś się we mnie zmienia. Może jeszcze nie fizycznie, ale emocjonalnie – bardzo. Bo świadomość, że tak wiele osób – bliskich i zupełnie nieznajomych – decyduje się mnie wesprzeć, dodaje mi sił, o jakich nawet nie wiedziałem, że mam je jeszcze w sobie. Ta winda to nie wygoda. To wolność. To codzienność z możliwością wyboru. To wyjście z domu – bez proszenia, bez czekania, bez tłumaczenia się . Szczerze mówiąc, wygląda na to, że już w maju będę mógł po prostu wyjść na zewnątrz . Pójść na słońce. Poczuć wiatr. Być częścią świata, który dotąd mijał mnie gdzieś obok. Nie wiem, jak mam Wam za to dziękować. Dziękuję za każdą symboliczną wpłatę, każde udostępnienie, każde dobre słowo. ...
Obraz
 2104,2025 🌱 Każdy dzień tej zbiórki to dla mnie nowa nadzieja. Z każdym wsparciem, z każdą wiadomością, udostępnieniem – czuję, że nie jestem sam. A to uczucie jest bezcenne. Dziękuję, że jesteście 💛 Jeszcze trochę brakuje, ale każdy gest zbliża mnie do celu – czyli do możliwości wyjścia z domu, poczucia swobody i kontaktu ze światem.
Obraz
  14.04.2025 Zbieram na WOLNOŚĆ – dosłownie. Potrzebuję windy, żeby wyjść z domu. Czasem największe marzenia mieszczą się na kilku stopniach. A czasem te kilka stopni staje się przeszkodą nie do pokonania. Zbieram na windę schodową, która pozwoli mi samodzielnie opuszczać dom – bez proszenia, bez czekania, bez barier. Może chcesz dołożyć swoją cegiełkę do tej wolności? Cześć Wam wszystkim, którzy trafili tutaj przypadkiem, z ciekawości… albo z serca. ❤️ Ten blog prowadzę od lat. Pisałem tu o różnych sprawach – o życiu z SM, o codzienności na wózku, o nadziei, strachu, determinacji. Dziś piszę o czymś bardzo konkretnym – o ZRZUTCE NA WINDĘ SCHODOWĄ . Dlaczego? Bo moje życie toczy się głównie w czterech ścianach. I nie dlatego, że lubię samotność. Po prostu nie mogę samodzielnie wyjść z domu . Mam schody. Nie mam windy. Potrzebuję pomocy innych, żeby z nich zejść. A każdy, kto choć raz walczył o niezależność, wie, jak to potrafi ciążyć. Dlatego podjąłem decyzję – zaczynam zbierać ...
Obraz
  04.04.2025 Mój pierwszy film – jestem na żywo! Podsumowanie: Dziś wydarzyło się coś wyjątkowego – opublikowałem swój pierwszy film na YouTube! 🎥 To dla mnie coś nowego, ale chciałem się Wam pokazać, żebyście mogli zobaczyć, że jestem, że żyję i że działam! Nie ukrywam, że stres był, ale mam nadzieję, że wyszło dobrze. 😃 Wpis na bloga No i stało się! Postanowiłem pokazać się światu i nagrać swój pierwszy film. Może nie jest idealny, może nie mam super sprzętu ani profesjonalnego montażu, ale to ja – bez filtrów, bez upiększeń, po prostu taki, jaki jestem. 😎 YouTube to dla mnie nowa przestrzeń, gdzie mogę być jeszcze bliżej Was. Chciałem, żebyście zobaczyli, kto kryje się za tymi wszystkimi wpisami na blogu. Myślę, że to dobry krok, bo pisanie to jedno, a pokazanie siebie – to zupełnie inna sprawa. Film znajdziecie na moim kanale – jest tam i będzie dostępny cały czas. Nie pytajcie mnie, jak go znaleźć, bo sam jeszcze się w tym gubię. 😅 Ale jeśli traficie, to koniecznie dajcie...
Obraz
  3 kwietnia 2025 Winda do wolności – moja szansa na niezależność Podsumowanie Codzienność na wózku to nie tylko wyzwania, ale przede wszystkim walka o każdy dzień. Jednym z największych problemów, z jakimi się mierzę, jest brak możliwości swobodnego opuszczenia domu. Koszt montażu platformy schodowej to prawie 47 000 zł – kwota, której nie posiadam. Z tego względu organizowana jest zbiórka, która pomoże mi wreszcie odzyskać niezależność. Gdy link do zbiórki będzie dostępny, znajdziecie go tutaj. Szczegóły na temat mojej codzienności i potrzeby tej inwestycji znajdziecie na moim blogu . Treść wpisu Każdy dzień zaczyna się podobnie – pobudka, czyli fizyczne wyciągnięcie mnie z łóżka i przerzucenie na wózek. Potem standard: ubranie portek i butów, kawa, śniadanie, golenie. Dzisiaj trochę poćwiczyłem Excela, bo warto się rozwijać, a później zacząłem przeglądać oferty pracy. Jak na razie nikt się nie odzywa, poza jednym kontaktem, który wymagał biegłego angielskiego – a ja w tej kwest...