📅 22 kwietnia 2025

Dziś mija dziewiąty dzień mojej zbiórki na windę. Dziewięć dni, które zmieniły we mnie naprawdę wiele.

Mamy już 4000 zł z 6000 – to ponad 2/3 całej kwoty.
To nie są tylko liczby. To znaki. Ślady nadziei, które zostawiacie na mojej drodze.



Z każdym dniem tej zbiórki czuję, że coś się we mnie zmienia. Może jeszcze nie fizycznie, ale emocjonalnie – bardzo. Bo świadomość, że tak wiele osób – bliskich i zupełnie nieznajomych – decyduje się mnie wesprzeć, dodaje mi sił, o jakich nawet nie wiedziałem, że mam je jeszcze w sobie.

Ta winda to nie wygoda.
To wolność.
To codzienność z możliwością wyboru.
To wyjście z domu – bez proszenia, bez czekania, bez tłumaczenia się.

Szczerze mówiąc, wygląda na to, że już w maju będę mógł po prostu wyjść na zewnątrz. Pójść na słońce. Poczuć wiatr. Być częścią świata, który dotąd mijał mnie gdzieś obok.

Nie wiem, jak mam Wam za to dziękować.
Dziękuję za każdą symboliczną wpłatę, każde udostępnienie, każde dobre słowo.
To wszystko ma znaczenie. Ogromne.

Jeszcze trochę przed nami. Ale razem – damy radę.

👉 Zrzutka – pomóż mi wyjść z domu

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres