Nie dotarłem do neurologa, ale i tak wyciągnąłem ważne wnioski
Nie dotarłem do neurologa, ale i tak wyciągnąłem ważne wnioski
13,03,2017
Podsumowanie
Po siedmiu miesiącach oczekiwania nie udało mi się dotrzeć na wizytę do neurologa. Powód był prozaiczny – awaria samochodu. Mimo wszystko nie traktuję tego jako tragedii, bo najważniejsze jest to, że nie zauważam u siebie objawów rzutu stwardnienia rozsianego, a moja kondycja wydaje się lepsza niż kilka miesięcy temu.
Auto pokrzyżowało plany
Witajcie Kochani! 😊
Miałem się z Wami skontaktować po ostatniej wizycie u pani neurolog i opowiedzieć, jak poszło.
No cóż... nie poszło.
Wizytę miałem wyznaczoną na godzinę 17:40, a około 15:00 zepsuł mi się samochód. Odpadł komin wydechowy i na tym zakończyły się moje plany wyjazdu do Wrocławia.
Fakt, czekałem na tę wizytę siedem miesięcy, ale szczerze mówiąc nie rozpaczam z tego powodu.
Najważniejsze jest to, że nie czuję, żebym miał rzut choroby.
Tak naprawdę chciałem pojechać głównie po to, żeby usłyszeć opinię lekarki na temat mojej obecnej kondycji. Jestem nawet przekonany, że byłaby trochę zaskoczona, bo funkcjonuję lepiej niż podczas poprzedniej wizyty.
Może wystarczy neurolog na miejscu?
W tej sytuacji coraz bardziej zastanawiam się nad wizytą u mojej neurolog tutaj na miejscu.
Potrzebowałbym skierowania na tomografię oraz skierowania na oddział rehabilitacyjny. Chciałbym też porozmawiać o lekach wspomagających funkcjonowanie jelit i mięśni.
Najważniejsze jednak byłoby dokładne badanie neurologiczne.
Dzięki temu pani doktor mogłaby ocenić, czy choroba postępuje, czy może sytuacja jest stabilna. Taki fachowy ogląd sytuacji zawsze daje trochę więcej spokoju.
Mięśnie nóg dają mi do myślenia
Od pewnego czasu obserwuję też coś, co mnie niepokoi.
Boli mnie mięsień trójgłowy łydki oraz mięsień czworogłowy uda.
Mam również wrażenie, że nogi robią się coraz szczuplejsze. Wygląda to trochę tak, jakby mięśnie stopniowo zanikały.
Według rehabilitanta z Grębanina może to być związane z podrażnieniem lub uszkodzeniem nerwów.
Nie jestem specjalistą, ale coś w tym może być.
Trzeba walczyć o mięśnie
Jeżeli rzeczywiście problem dotyczy osłabienia mięśni, to trzeba działać.
Coraz częściej myślę o terapii PNF, która już nieraz pomagała osobom z problemami neurologicznymi.
Oglądam też materiały na YouTube i próbuję dowiedzieć się więcej o tej metodzie.
Na szczęście nadal jestem w takim stanie, że mogę sam ćwiczyć. Mogę próbować chodzić, stawiać kolejne kroki, uczyć organizm prawidłowych wzorców ruchowych.
I właśnie to zamierzam robić.
Bo siedzenie bez ruchu nie pomaga.
Rozleniwia mięśnie, nogi i mózg.
A ja chcę walczyć o sprawność tak długo, jak tylko będzie to możliwe.
Witamina D3 i dieta pod znakiem zapytania
Muszę również wykonać badanie poziomu witaminy D3.
Przez długi czas suplementowałem witaminę D i miałem wrażenie, że funkcjonuję lepiej.
Od około dwóch miesięcy nie biorę jej wcale i wydaje mi się, że samopoczucie trochę się pogorszyło.
Być może ma to związek właśnie z tym.
Nie pomaga również fakt, że ostatnio zaniedbałem swoją dietę.
Mam na myśli przede wszystkim warzywne papki, o których szczegółowo pisałem jeszcze w 2015 roku. Wtedy bardzo pilnowałem sposobu odżywiania. Teraz bywa z tym różnie.
Może właśnie tutaj znajduje się część odpowiedzi na pytanie, dlaczego czuję się nieco słabiej.
Na zakończenie
Nie będę już Was zanudzał.
Jest już późno, bo piszę te słowa około pierwszej w nocy.
Mimo różnych problemów staram się patrzeć w przyszłość z optymizmem. Nadal widzę postępy w chodzeniu i nadal wierzę, że systematyczna praca przyniesie kolejne efekty.
Dziękuję, że jesteście i czytacie moje przemyślenia.
Pozdrawiam Was serdecznie i dla tych, którzy jeszcze nie śpią – dobranoc. 😊
Pytanie do Czytelników
Czy Wy również zauważyliście, że regularny ruch i ćwiczenia pomagają Wam lepiej funkcjonować mimo choroby?
Meta opis SEO
Awaria auta uniemożliwiła wizytę u neurologa. Piszę o SM, bólu mięśni nóg, rehabilitacji, PNF oraz znaczeniu witaminy D3 i diety.
Hashtagi
#StwardnienieRozsiane #SM #Rehabilitacja #PNF #ŻycieZSM


Komentarze