Kontrola w poradni SM i małe sukcesy, które dają nadzieję

Kontrola w poradni SM i małe sukcesy, które dają nadzieję

28,02,2017

Podsumowanie

Czasami największe postępy nie przychodzą nagle, tylko małymi krokami. Choć nadal zmagam się z bólem mięśnia uda i wieloma zdrowotnymi znakami zapytania, widzę wyraźnie, że moja kondycja jest lepsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. A to daje nadzieję i motywację do dalszej walki ze stwardnieniem rozsianym.



Długa przerwa od pisania

Hej Kochani! 😃

Dawno mnie znowu nie było.

Jutro czeka mnie kontrola we Wrocławiu w poradni SM. Powiem szczerze, że jestem raczej spokojny. Bardziej ciekawi mnie to, co powie pani doktor, niż sama wizyta. A może znowu będzie zdziwiona tym, jak wygląda mój obecny stan?

Nie pisałem do Was, bo w sumie nie było o czym. Dni wyglądają podobnie. Codzienna gimnastyka, trochę różnych zajęć i walka o każdy kolejny krok.

Ból uda nadal nie odpuszcza

Jest jednak coś, co mnie martwi.

Wciąż boli mięsień czworogłowy uda po lewej stronie. Raz mocniej, raz słabiej, ale ból jest obecny praktycznie cały czas.

Nie wiem jeszcze, z czego dokładnie to wynika. Być może jest to efekt ćwiczeń, przeciążenia albo zmian zachodzących w mięśniach. Mam nadzieję, że z czasem uda się znaleźć odpowiedź.

Mimo tego staram się nie panikować i obserwować organizm.

Widzę poprawę i to mnie cieszy

Jest jednak również dużo pozytywów.

Sam czuję, że jestem silniejszy niż kilka miesięcy temu. Lepiej chodzę, dłużej wytrzymuję zmęczenie i mam więcej pewności podczas poruszania się.

Ostatnio usłyszałem od jednej osoby, że wyglądam na silniejszego. Niby zwykłe słowa, ale naprawdę potrafią dodać człowiekowi skrzydeł.

Takie wsparcie ma ogromną wartość.

Wiara też potrafi działać cuda.

450 metrów bez kul

Mam nawet konkretny dowód na to, że coś się poprawia.

Jeszcze jakiś czas temu podczas moich spacerów po domu chodziłem o kulach. Trasa miała około 700 metrów i wtedy potrzebowałem dodatkowego wsparcia.

Tymczasem ostatnio udało mi się przejść około 450 metrów całkowicie bez kul! 😃

Dla wielu osób może to nie wydawać się wielkim osiągnięciem, ale dla mnie jest ogromnym sukcesem.

Sam jestem z siebie zadowolony.

Pokazuje mi to, że codzienna praca, ćwiczenia i cierpliwość mają sens.

Nie przemęczam się na siłę

Przy okazji nauczyłem się jednej ważnej rzeczy.

Nie próbuję już robić wszystkiego na siłę.

Jeżeli ćwiczę, to staram się słuchać organizmu. Jeżeli chodzę, to nie próbuję udowadniać sobie za wszelką cenę, że dam radę więcej.

Takie podejście zalecali mi zarówno rehabilitanci z Grębanina, jak i moja rehabilitantka.

Niestety nie widziałem jej już od około trzech miesięcy. Powód jest prosty – finanse. Koszty rehabilitacji są duże, a pieniędzy zwyczajnie brakuje.

Mam jednak nadzieję, że sytuacja w końcu się poprawi.

Ćwiczenia nadal przynoszą efekty

W ostatnim czasie wykonywałem sporo ćwiczeń wzmacniających mięśnie pleców, pośladków i ud.

Może właśnie dlatego dziś chodzę lepiej.

Nie wiem, czy to jedyny powód, ale z pewnością regularny ruch pomaga mi utrzymać sprawność i walczyć z konsekwencjami stwardnienia rozsianego.

Obecnie nie biorę żadnych leków na SM.

Przyjmuję jedynie dwie tabletki Rutinacei dziennie.

Nie mam też obecnie witaminy D3 ani K2. Dieta również nie wygląda tak dobrze, jak powinna. Szczególnie jeśli chodzi o moje warzywne papki, które ostatnio mocno zaniedbałem.

Półtora roku bez rzutu

Najbardziej zaskakuje mnie jednak coś innego.

Minęło już półtora roku od rzutu, który praktycznie posadził mnie na wózku.

Od tamtego czasu nie zauważyłem kolejnego wyraźnego rzutu SM.

Oczywiście regularnie obserwuję organizm i wykonuję kilka prostych ćwiczeń, po których zazwyczaj potrafię ocenić, czy dzieje się coś niepokojącego.

Na szczęście na ten moment nic takiego nie widzę.

Czas na kolejne badania

Poza samym SM mam jeszcze kilka tematów zdrowotnych do sprawdzenia.

Muszę poprosić o skierowanie na tomografię jamy brzusznej, żeby zobaczyć, co dzieje się z guzem nadnercza. Ciekawi mnie, czy zmniejszył się, czy pozostał bez zmian.

Konieczne będzie również sprawdzenie prostaty.

Ostatnie informacje o jej powiększeniu o około 50% nie dają mi pełnego spokoju, dlatego chciałbym wykonać USG lub inne badanie, które pozwoli dokładnie ocenić sytuację.

Mam nadzieję, że wyniki okażą się dobre.

Na zakończenie

Na dziś to już wszystko, Kochani.

Mam nadzieję, że moje pisanie nie ciągnie się jak flaki z olejem. 😄

Czasami jednak człowiek musi się po prostu wygadać. Od razu robi się lżej na sercu, a dzień mija trochę szybciej.

Po jutrzejszej wizycie we Wrocławiu na pewno dam Wam znać, co powiedziała pani doktor.

Trzymajcie kciuki! 💪

Pytanie do Was

Czy Wy też zauważacie, że czasami kilka dobrych słów od drugiej osoby potrafi dodać więcej siły niż niejeden lek?




Meta opis SEO

Kontrola w poradni SM, postępy w chodzeniu bez kul, ból mięśnia uda i półtora roku bez rzutu. Moje aktualne życie ze stwardnieniem rozsianym.

Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻycieZSM #RehabilitacjaSM #ObjawySM

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres