Upały znowu mnie pokonały. Na szczęście wracam do żywych
📅 Data: 30.08.2016
Upały znowu mnie pokonały. Na szczęście wracam do żywych
Podsumowanie
Kilka dni wysokich temperatur wystarczyło, aby całkowicie odebrać mi siły. Nogi odmówiły posłuszeństwa, pojawił się strach przed kolejnym rzutem SM i zwykłe codzienne funkcjonowanie stało się ogromnym wyzwaniem. Na szczęście wraz z ochłodzeniem wracają siły i nadzieja.
Wracam do żywych
Hej,
Wracam do żywych. 🙂
Te kilka dni upałów ponownie mocno dało mi się we znaki.
Nie chodzi nawet o zwykłe zmęczenie.
To było coś znacznie gorszego.
Nogi praktycznie odmówiły współpracy.
Miałem ogromny problem z ich podnoszeniem i poruszaniem.
Trudno to opisać komuś, kto nigdy czegoś podobnego nie przeżył.
Organizm jakby nagle wyłączył większość swoich możliwości.
Upały i SM to bardzo zły duet
Od wielu lat zauważam, że wysokie temperatury nie są moim sprzymierzeńcem.
Przy stwardnieniu rozsianym nawet niewielkie przegrzanie organizmu może powodować nasilenie objawów.
W moim przypadku najczęściej odbija się to na nogach.
Pojawia się osłabienie.
Problemy z chodzeniem.
Brak energii.
A czasami również zwykła niechęć do czegokolwiek.
Nawet do dalszej walki.
Najgorsza była wizja kolejnego rzutu
Nie będę ukrywał.
Przez głowę przechodziły mi różne myśli.
Jakby nie patrzeć, właśnie mija rok od mojego ostatniego silnego rzutu.
Tego, który praktycznie wyłączył mi nogi.
Wcześniej przez wiele lat rzuty pojawiały się regularnie.
Średnio raz w roku.
Dlatego trudno całkowicie pozbyć się obaw.
Człowiek zastanawia się, czy to tylko wpływ pogody.
Czy może początek czegoś poważniejszego.
DASZ RADĘ!
W takich chwilach próbuję rozmawiać sam ze sobą.
Powtarzam sobie:
DASZ RADĘ.
MUSISZ.
JUTRO BĘDZIE LEPIEJ.
Brzmi banalnie?
Może trochę.
Ale czasami właśnie takie proste słowa pomagają przetrwać najtrudniejsze momenty.
Zwłaszcza wtedy, gdy organizm odmawia współpracy.
I rzeczywiście jest lepiej
Na szczęście tym razem również się sprawdziło.
Jest zdecydowanie lepiej.
Przede wszystkim dlatego, że temperatura spadła.
Ochłodzenie od razu dało się odczuć.
Nogi zaczęły pracować lepiej.
Pojawiło się więcej energii.
Głowa również funkcjonuje spokojniej.
To niesamowite, jak duży wpływ na moje samopoczucie ma pogoda.
Potrzebuję jeszcze kilku dni
Nie wróciłem jeszcze całkowicie do formy sprzed upałów.
Myślę, że organizm będzie potrzebował kilku dni, aby dojść do siebie.
Ale różnica jest ogromna.
Najważniejsze, że kierunek zmian jest dobry.
To daje mi spokój.
I nadzieję.
A co poza tym?
Poza tym niewiele się zmieniło.
Nadal jestem bezrobotny.
Nadal szukam możliwości pracy, najlepiej takiej, którą mógłbym wykonywać z domu.
Nie poddaję się jednak.
Tak samo jak nie poddaję się w walce z SM.
W końcu przez tyle lat nauczyłem się jednego.
Jeżeli dziś jest źle, nie oznacza to, że jutro również takie będzie.
Zakończenie
Te kilka dni pokazało mi po raz kolejny, jak bardzo muszę uważać na upały.
Ale pokazały mi też coś jeszcze.
Że nawet po najgorszych dniach przychodzi poprawa.
Trzeba tylko wytrzymać.
I wierzyć, że jutro naprawdę może być lepiej.
Pytanie do Czytelnika
Czy wysokie temperatury również powodują u Was wyraźne nasilenie objawów SM?
Czytaj dalej
Jeżeli interesują Cię moje doświadczenia związane ze stwardnieniem rozsianym, rehabilitacją i codzienną walką o sprawność, zostań na blogu. Kolejne wpisy już wkrótce.
Meta opis SEO:
Upały ponownie mocno nasiliły moje objawy SM. Opowiadam, jak przetrwałem kilka trudnych dni i dlaczego ochłodzenie przyniosło ogromną ulgę.
#StwardnienieRozsiane
#SM
#ObjawySM
#ŻycieZSM
#RzutSM


Komentarze