Czwarty miesiąc z Copaxone przy SM. Jestem już tutaj
13 maja 2012
Czwarty miesiąc z Copaxone przy SM. Jestem już tutaj
Jestem chyba czwarty miesiąc po rozpoczęciu programu leczenia Copaxone.
Przy stwardnieniu rozsianym czas liczy się trochę inaczej — od zastrzyku do zastrzyku, od lepszego dnia do gorszego.
To jeszcze nie jest wielka historia.
Raczej mały zapis chwili.
Jestem już tutaj.
Po kilku miesiącach zastrzyków, obserwowania siebie i uczenia się życia z SM na nowo.
Najtrudniejsze nie jest samo leczenie.
Trudniejsze bywa to, że człowiek cały czas sprawdza własne ciało.
Czy nogi są słabsze?
Czy zmęczenie przy SM jest większe?
Czy to stres, czy objawy SM?
Copaxone stał się częścią mojego dnia. Nie powiem, że łatwą. Ale obecną. Taką, z którą trzeba się oswoić.
Uczę się cierpliwości.
Uczę się nie panikować przy każdym gorszym samopoczuciu.
Uczę się, że życie z SM to nie sprint, tylko bardzo długa droga.
Dziś zapisuję tylko tyle: jestem.
Czwarty miesiąc po programie z Copaxone.
I idę dalej.
A Ty pamiętasz swój początek leczenia SM?
Zostań na blogu — będę dalej zapisywał swoje życie ze stwardnieniem rozsianym, po ludzku i bez udawania.
Ważna informacja
Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).
Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.
To, co działa u mnie, nie musi działać u innych.
Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.
Meta opis SEO:
Czwarty miesiąc leczenia Copaxone przy SM. Krótki osobisty wpis o stwardnieniu rozsianym, objawach, zmęczeniu i życiu z chorobą.
Hashtagi:
#stwardnienierozsiane #SM #Copaxone #życiezSM #objawySM


Komentarze