Poniedziałek 12,03,2012 z Kopaxonem – zastrzyk, ból pleców, Allegro i plany na leczenie SM
Poniedziałek 12,03,2012 z Kopaxonem – zastrzyk, ból pleców, Allegro i plany na leczenie SM
Podsumowanie
Poniedziałek przy stwardnieniu rozsianym oznacza u mnie kolejną dawkę Kopaxonu.
Tym razem obyło się bez większego „zonka”, ale życie z SM to nie tylko leczenie — to też ból pleców, praca, dokumenty i czekanie na sanatorium.
Treść
Mamy poniedziałek.
A co za tym idzie?
U mnie to dzień kolejnego zastrzyku z Kopaxonu. Tym razem w podwójnej dawce.
Jestem już po i muszę powiedzieć, że czuję się całkiem dobrze. Bez większych sensacji. Bez paniki. Bez tego nieprzyjemnego uczucia, że zaraz wydarzy się coś dziwnego.
No może poza jednym.
Plecy.
Ból pleców daje o sobie znać. Prawdopodobnie znowu coś przemieściło się w kręgosłupie. Kto żyje z SM albo ma problemy z ciałem, ten wie, że czasem jeden dzień potrafi wyglądać dobrze, a drugi przypomina, że organizm ma własne zdanie.
Jak nie zapomnę, jutro umówię się na masaż.
Bo czasem człowiek musi sobie pomóc tak zwyczajnie, po ludzku.
Nie tylko lekami.
Nie tylko wizytami.
Czasem potrzebny jest ktoś, kto rozluźni plecy i pozwoli normalnie funkcjonować.
Dzisiaj mimo wszystko nie odpuściłem.
Dodałem cztery nowe aukcje na Allegro.
Zobaczymy, czy przedmioty się przyjmą. Mam nadzieję, że tak, bo dla mnie taka aktywność to coś więcej niż tylko sprzedaż. To próba działania. Próba wracania do zawodowej aktywności, nawet jeśli w małych krokach.
Życie z SM często uczy cierpliwości.
Nie wszystko da się zrobić szybko.
Nie wszystko da się zrobić od razu.
Ale można próbować.
Po jutrze planuję wyjazd do Wrocławia. Muszę dostarczyć dokumenty do neurologa.
Niby zwykła sprawa, ale przy stwardnieniu rozsianym nawet takie rzeczy potrafią być wyprawą. Trzeba zaplanować siły, transport, czas i odpoczynek. Dla zdrowego człowieka to może być normalny wyjazd. Dla mnie to kolejny punkt w walce o leczenie i lepsze funkcjonowanie.
Jeśli wszystko dobrze pójdzie, może za minimum dziesięć miesięcy uda mi się załapać na sanatorium.
Tak, dziesięć miesięcy.
Brzmi długo, ale przy SM człowiek uczy się czekać. Na badania, wizyty, decyzje, programy, rehabilitację.
I chociaż czasem to męczy, trzeba iść dalej.
Dziś najważniejsze jest to, że zastrzyk za mną, samopoczucie dobre, aukcje dodane, a dokumenty prawie gotowe do Wrocławia.
Mały dzień?
Może.
Ale w życiu z SM nawet mały dzień potrafi być zwycięstwem.
Trzymajcie kciuki. 💙
Hashtagi
#stwardnienierozsiane #SM #kopaxon #zyciezSM #leczenieSM #rehabilitacjaSM #sanatorium #allegro #pracasdalna #niepoddawajsie


Komentarze