Ból głowy, słabsze nogi i masaż, który dał mi nadzieję
📅 Data: 25.10.2016
Ból głowy, słabsze nogi i masaż, który dał mi nadzieję
Podsumowanie
Od samego rana męczy mnie potężny ból głowy. Mimo że od roku nie miałem rzutu stwardnienia rozsianego, martwi mnie coraz słabsza kondycja nóg. Z drugiej strony ostatni masaż nóg pokazał mi, że w moim organizmie nadal drzemie potencjał, który warto próbować obudzić.
Dzień zaczął się kiepsko
Witajcie Kochani.
Dzisiaj wtorek.
Za oknem niebo zachmurzone, wiatru praktycznie nie odczuwam i wydawałoby się, że dzień powinien być całkiem przyjemny.
Niestety od samego rana męczy mnie potężny ból głowy.
Taki naprawdę mocny.
Do tego stopnia, że momentami aż zbiera mnie na wymioty.
Nie ukrywam, że nie jest to nic przyjemnego.
Nie mam rzutu, ale coś mnie niepokoi
Teoretycznie powinienem się cieszyć.
Od około roku nie miałem rzutu stwardnienia rozsianego.
To przecież dobra wiadomość.
A jednak nie potrafię być całkowicie spokojny.
Martwi mnie moja kondycja.
Nogi coraz częściej odmawiają współpracy.
Mam wrażenie, że są słabsze niż kiedyś.
Coraz bardziej daje o sobie znać również mięsień czworogłowy lewej nogi.
To właśnie takie rzeczy sprawiają, że człowiek zaczyna się zastanawiać, co dzieje się z jego organizmem.
Badania uspokajają, ale głowa i tak myśli
Oczywiście nie siedzę bezczynnie.
Co jakiś czas wykonuję podstawowe testy neurologiczne, które znam od lat.
I co ciekawe, wypadają całkiem dobrze.
To raczej sugeruje, że rzutu obecnie nie ma.
Powinno mnie to uspokoić.
Powinno.
Ale każdy, kto żyje z SM, wie, że czasami wyniki mówią jedno, a nasze odczucia drugie.
I wtedy zaczyna się myślenie.
Masaż pleców dał popalić
Ostatnio rehabilitantka wykonywała u mnie głęboki masaż pleców.
Sam zabieg nie był szczególnie męczący.
Wieczorem miałem jednak bardzo dziwne uczucie.
Jakby kręgosłup chciał mi się rozsypać.
Jakby nagle zabrakło mięśni, które go trzymają.
Trudno to opisać.
Następnego dnia rano było jeszcze ciekawiej.
Czułem się tak, jakby potrącił mnie autokar.
Wszystko bolało.
Na szczęście był to raczej efekt intensywnej pracy mięśni niż coś niepokojącego.
Masaż nóg? Rewelacja!
Zupełnie inaczej było po wcześniejszym masażu nóg.
Tam nie było zakwasów.
Nie było bólu.
Nie było uczucia rozbicia.
Za to pojawiło się coś znacznie lepszego.
Lekkość.
Swoboda ruchu.
Łatwiejsze wstawanie.
Łatwiejsze siadanie.
Nawet przysiady wykonywałem bez większych problemów.
Czułem się wtedy naprawdę świetnie.
Jak nowo narodzony.
I nie ukrywam, że cieszyłem się z tego jak dziecko z nowej zabawki.
To daje nadzieję
Właśnie takie chwile pokazują mi, że warto walczyć.
Że nawet jeśli dziś nogi są słabsze.
Nawet jeśli pojawia się ból głowy.
Nawet jeśli czasami dopada zwątpienie.
To organizm wciąż potrafi pozytywnie zaskoczyć.
A każdy taki mały sukces daje kolejną porcję motywacji do działania.
Na zakończenie
Dzisiaj forma nie jest idealna.
Ból głowy skutecznie daje mi popalić.
Ale wierzę, że jutro będzie lepiej.
I tego będę się trzymał.
Pytanie do Czytelnika
Czy mieliście kiedyś sytuację, że masaż lub rehabilitacja dały Wam znacznie większą poprawę, niż się spodziewaliście?
Wsparcie
Jeżeli chcesz wesprzeć moje działania:
KRS: 0000270809
Cel szczegółowy: Kałka 3424
SMS o treści: POMOC 3424 na numer 75165
Meta opis SEO:
Ból głowy, słabsze nogi i rehabilitacja przy stwardnieniu rozsianym. Jak masaż nóg przyniósł mi zaskakująco dużą poprawę.
Hashtagi:
#SM #StwardnienieRozsiane #RehabilitacjaSM #ŻycieZSM #MasażPrzySM


Komentarze