SM i małe zwycięstwa – program leczenia trwa dalej, a ja znów zacząłem spacerować

SM i małe zwycięstwa – program leczenia trwa dalej, a ja znów zacząłem spacerować

Podsumowanie

Czasem jeden dzień potrafi dać człowiekowi więcej nadziei niż kilka wcześniejszych miesięcy. Przy stwardnieniu rozsianym (SM) nauczyłem się doceniać nawet małe rzeczy, bo właśnie one często najbardziej zmieniają życie z SM. W tym wpisie dzielę się kilkoma wiadomościami, które mimo choroby naprawdę poprawiły mi humor.







Wstęp

Hej kochani.

Dawno nic nie pisałem na blogu.

Nie dlatego, że nie miałem o czym.
Po prostu czasami człowiek przy stwardnieniu rozsianym potrzebuje chwili ciszy i odpoczynku od wszystkiego.

Ale dziś postanowiłem wrócić.

I co najważniejsze — wracam z dobrymi wiadomościami.

A przy SM takie dni naprawdę mają znaczenie.


Program leczenia SM jeszcze się nie kończy

W lipcu byłem po kolejną partię zastrzyków.

Samo jeżdżenie po leki przy stwardnieniu rozsianym już dawno stało się częścią mojego życia. Człowiek się do tego przyzwyczaja, choć nigdy nie powie, że to normalne.

Ale przy okazji dowiedziałem się czegoś, czego się trochę obawiałem.

Mój program leczenia jeszcze się nie kończy.

I powiem wam szczerze…

Poczułem ulgę.

Bo mimo różnych problemów i objawów SM człowiek jednak chce mieć poczucie, że coś nadal działa, że nadal ma wsparcie i że jeszcze nie został z tym wszystkim sam.

Przy życiu z SM takie informacje naprawdę potrafią uspokoić głowę.

A stres a SM to przecież połączenie, które bardzo często idzie razem.


Życie z SM i moje „spacery” z Marzeną

Muszę wam też coś powiedzieć.

Zacząłem spacerować.

I nie… jeszcze nie sam.

Ale i tak dla mnie to dużo.

Spaceruję z Marzeną.

Marzena to jedna z moich kul ortopedycznych.

Tak ją nazwałem.

Drugą kulę nazwałem Justyna.

I tutaj jest najlepsze.

Justyna jeździ głównie w bagażniku auta. 😉

Trochę humoru przy SM też jest potrzebne.

Bo człowiek bez dystansu do siebie chyba by zwariował.


Objawy SM i codzienna walka o normalność

Nie będę udawał bohatera.

Są dni lepsze i gorsze.

Czasami nogi współpracują bardziej.
Czasami mniej.

Czasami zmęczenie przy SM dobija człowieka od rana.

Ale mimo wszystko te krótkie spacery dają mi coś bardzo ważnego.

Poczucie ruchu.

Poczucie, że ciało jeszcze całkowicie się nie poddało.

I chyba właśnie o to chodzi przy stwardnieniu rozsianym.

Nie zawsze o wielkie sukcesy.

Czasami o małe kroki.

Dosłownie.


Dlaczego takie małe rzeczy mają ogromne znaczenie

Kiedy człowiek jest zdrowy, nawet nie myśli o spacerze.

Po prostu wychodzi.

A przy SM?

Każdy krok potrafi mieć znaczenie.

Każde wyjście.

Każde przejście kilku metrów więcej.

To są rzeczy, których zdrowi ludzie często nie zauważają.

Ale osoby chore na stwardnienie rozsiane doskonale wiedzą, ile czasami kosztuje zwykłe funkcjonowanie.

I właśnie dlatego nauczyłem się doceniać takie chwile.


Fundacja Avalon – nowy etap

Postanowiłem też zrobić coś jeszcze.

Założyłem konto w Fundacji Avalon.

Długo się nad tym zastanawiałem.

Bo nie jest łatwo prosić o pomoc.

Ale z drugiej strony życie z SM potrafi być naprawdę kosztowne.

Leczenie.
Sprzęt.
Rehabilitacja.
Codzienne funkcjonowanie.

To wszystko kosztuje nie tylko siły, ale też pieniądze.

Dlatego jeśli ktoś chciałby mnie wesprzeć albo po prostu zobaczyć mój profil, zostawiam link:

👉 http://fundacjaavalon.pl/index.php/nasi_beneficjenci/lista/kalka_michal.html

I już samo przeczytanie tego bloga jest dla mnie ogromnym wsparciem.


Co zrozumiałem przez ostatni czas

Przy stwardnieniu rozsianym człowiek bardzo często skupia się na tym, czego już nie może.

Ja też tak miałem.

Ale ostatnio coraz częściej próbuję patrzeć na to inaczej.

Na to:

  • co jeszcze mogę

  • co jeszcze działa

  • co da się poprawić

Bo inaczej człowiek psychicznie by się rozsypał.

A głowa przy SM też ma ogromne znaczenie.


Zakończenie

Nie wiem, co będzie dalej.

Nie wiem, jak długo jeszcze będę spacerował z Marzeną i Justyną.

Ale dziś wiem jedno.

Każdy mały krok nadal daje mi nadzieję.

I chyba właśnie tego najbardziej potrzebuję.


Pytanie do Ciebie

Czy Ty też nauczyłeś się doceniać małe rzeczy po diagnozie SM?


CTA

Jeśli chcesz, zostań na blogu.
Piszę tutaj prawdziwie o życiu z SM — bez udawania i bez filtrów.


Meta opis SEO

Życie z SM, objawy SM i małe zwycięstwa przy stwardnieniu rozsianym. Osobisty wpis o leczeniu, spacerach i codzienności.


Alternatywne tytuły

  1. SM i małe zwycięstwa – znów zacząłem spacerować

  2. Życie z SM – program leczenia trwa dalej

  3. Objawy SM i codzienna walka o normalność

  4. Stwardnienie rozsiane i małe kroki, które dają nadzieję

  5. Spacer z Marzeną i Justyną – życie z SM po mojemu


Hashtagi

#StwardnienieRozsiane #SM #ŻyciezSM #ObjawySM #ZmęczeniePrzySM


W następnym wpisie…

Zmęczenie przy SM to temat, który ma wiele twarzy.
U mnie zaczęło się też łączyć z czymś, o czym długo nie mówiłem głośno.

Jelita. Wypróżnianie. Samopoczucie.
I pytanie, czy problemy z wypróżnianiem mogły wpływać u mnie na zmęczenie, humor i codzienne funkcjonowanie przy stwardnieniu rozsianym.

To będzie bardzo osobisty wpis.
Bez porad medycznych. Bez udawania.
Tylko moje doświadczenie z życia z SM.

Zostań na blogu — ciąg dalszy już w kolejnym wpisie.


Ważna informacja

Piszę tutaj tylko o swoim życiu i swoim doświadczeniu ze stwardnieniem rozsianym (SM).

Nie jestem lekarzem. Nie stawiam diagnoz i nie daję porad medycznych.

To, co działa u mnie, nie musi działać u innych. Każdy podejmuje decyzje na własną odpowiedzialność.

Jeśli masz problemy zdrowotne albo wątpliwości — skonsultuj się z lekarzem.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rehabilitacja przy SM. Dziś nogi dostały wycisk, ale pojawiła się też nadzieja

Stwardnienie rozsiane, którego podobno nie mam. 30 lat szukania odpowiedzi

SM i ćwiczenia z gumami – pierwszy raz od dawna poczułem prawdziwy progres